Lewactwo atakuje w Kaliszu!

Wszelkie akcje, w których Polacy niosą pomoc Polakom na Kresach są dla lewicy bolesne. Jak pisałem wiele razy na akcja-testament.pl oraz na Kibole.pllewica nie ma Ojczyzny. Dlatego przypominanie o dawnych granicach Ojczyzny i Polakach, którzy tam pozostali – nie dotyczy czerwonych – mało tego – bardzo ich drażni.

Lewactwo atakuje

Jeśli do tego w akcję pomocy Polakom na Kresach zaangażowane są dzieci – lewactwo dostaje apopleksji. Dzieci – wedle czerwonych – powinny się zajmować losami nosorożców w Afryce, a nie historią Polski.

Ale tak nie będzie!

Będziemy pamiętać o Kresach i mieszkających tam Polakach! Będziemy im pomagać, jak tylko możemy. Będziemy przekazywać dzieciakom wiedzę o wielkiej i tragicznej historii Ojczyzny.

Polskę już odzyskaliśmy! Pozostały tylko polskojęzyczne media i jakieś tam stowarzyszenia, które gryzą po nogach, jak skopany kundel.

W Kaliszu, po raz kolejny odbywa się akcja – Konkurs Plastyczny pod nazwą:

„Kartka dla bohatera na Kresach”

Konkurs jest skierowany do uczniów klas 4-6. Konkurs organizuje Stowarzyszenie Kaliscy Patrioci.

Lewakom nie podoba się, że wśród partnerów Konkursu są: Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolska.

Kaliska Inicjatywa Miejska protestuje!

Kaliska Inicjatywa Miejska – protestuje i pisze na swojej stronie, że nie pasje jej partnerstwo ONR i MW w tym Konkursie.

To nieprawda!

Kaliskiej Inicjatywie Miejskiej nie pasuje idea! Nie pasuje im samo przypominanie o Polsce, o historii Polski, o dawnych granicach i o Polakach, którzy „tam” pozostali!

Nie ma się czym przejmować!

Polska jest dla nas, dla Patriotów, nie dla lewaków. Pamiętajcie – lewica nie ma Ojczyzny! Dla „ludzi lewicy” ważniejsi było zawsze, żeby łączyli się „proletariusze wszystkich krajów” a nie obywatele kraju, w którym mieszkają.

Nie ma sensu wdawać się w polemiki z lewicą. Trzeba spokojnie odbudowywać Polskę i czekać na delegalizację organizacji, które nie są polskie!

To się spełni już wkrótce!

Tymczasem w Kaliszu trwa polemika i Stowarzyszenie Kaliscy Patrioci wydało oświadczenie w odpowiedzi na napastliwe artykuły gazety wyborczej.

OŚWIADCZENIE

W związku z kłamliwymi pomówieniami jakie ukazały się na stronie Kaliskiej Inicjatywy Miejskiej i na portalu upadającej gazety zwanej „Gazetą Wyborczą”, chcieliśmy sprostować
i wyjaśnić kilka spraw.

Organizatorem konkursu – „Kocham moją Ojczyznę – Kartka dla kombatanta na Kresach” jest Stowarzyszenie Kaliscy Patrioci. Jest to druga już edycja tego konkursu, obecnie w nieco zmienionej formule. Wszystkie kartki wykonane przez dzieci trafią do kombatantów z Kresów. Konkurs ten, jest połączony z ogólnopolską akcją zbierania żywności dla kombatantów z Kresów na Święta Bożego Narodzenia. Zbiórkę organizujemy w Kaliszu już po raz trzeci. W ubiegłym roku udało nam się zebrać rekordową ilość około 1,2 tony żywności.

Miasto Kalisz włączyło się w tą szczytną akcję fundując nagrody dla dzieci. Jest wielu patronów medialnych, a wśród partnerów projektu po raz kolejny znalazł się również ONR. Członkowie tej organizacji aktywnie wspierali poprzednie zbiórki żywności. Brali również udział
w poprzedniej edycji konkursu. Zgodnie z lewacką logiką „tolerancji” i „otwartości” Kaliska Inicjatywa Miejska wsparta donosem do upadającej gazety, chciałaby, strasząc poprawnością polityczną, odmówić praw legalnie działającej organizacji, jaką jest ONR. Manipulując wizjami brunatnych koszul, których w Polsce nigdy nie było, martwią się o prawa człowieka. W imię
tej poprawności, w czasie rewolucji antyfrancuskiej mordowano ludzi pod hasłem: „wolność, równość, braterstwo albo śmierć”. Spadkobiercy tej ideologii, chcieliby dalej hołdować terrorowi
w imię szczytnych haseł, urządzać bezkarnie kolejne ludobójstwa nazywając to „nowoczesnością”. Dyktatura proletariatu i inżynieria społeczna uprawiana przez komunistów pochłonęła setki milionów istnień ludzkich – tak wygląda „tenkraj”, do którego dążą lewacy i nazywają to nowoczesnością.

Szkoda, że owa „opiniotwórcza” Kaliska Inicjatywa Miejska nie oburzyła się, kiedy zbezczeszczano Orła Białego – godło państwa polskiego, czy mural z Romanem Dmowskim – ojcem polskiej niepodległości oraz z symbolem NSZ. Dlaczego? Może dlatego, że jej obecny wstręt do wszystkiego co polskie i narodowe ma korzenie w internacjonalizmie, tym samym, któremu hołdowali Lenin i Stalin.

Jest wyjątkową podłością, że KIM, uciekając się do donosu do upadającej gazety, chce straszyć Polaków tradycjami. Autor komentarza znajdującego się pod tekstem upadającej gazety, pan Roman Kowal napisał, że nawiązywanie do tradycji Obozu Narodowego to zaszczyt.
W komentarzu czytamy: „(…) prezes Młodzieży Wszechpolskiej oraz przywódca Obozu Narodowo-Radykalnego Jan Mosdorf zabity w Auschwitz. Roman Rybarski – wybitny polski ekonomista, działacz narodowej demokracji rozstrzelany w Auschwitz. Stanisław Piasecki ONRowiec rozstrzelany przez Niemców w Palmirach. Kazimierz Kowalski – adwokat, prezes Stronnictwa Narodowego, wraz z bratem Bolesławem rozstrzelani przez Niemców. Józef Mazur – poseł Stronnictwa Narodowego, aresztowany przez gestapo i rozstrzelany. Paweł Ossowski, adwokat, doktor prawa, działacz Związku Ludowo-Narodowego i Stronnictwa Narodowego, senator, rozstrzelany przez Niemców. Janusz Rabski, adwokat, pisarz, działacz Młodzieży Wszechpolskiej
i Stronnictwa Narodowego, aresztowany przez Niemców wiosną 1940 roku i osadzony na Pawiaku. Zmarł w wyniku nawrotu gruźlicy kości. Witold Rothenburg-Rościszewski, adwokat, działacz RNR „Falanga”, aresztowany przez gestapo w 1943 roku. Zamordowany w niewyjaśnionych okolicznościach….”.

Pragniemy przypomnieć, że konkurs nie jest obowiązkowy, żadna szkoła nie została zmuszona do wzięcia udziału. Odsyłamy do relacji z poprzedniej edycji konkursu, w którym można zauważyć radość dzieci oraz zainteresowanie tematem:

https://www.youtube.com/watch?v=VlNVUMqGmZU (YOUTUBE: Konkurs plastyczny: „Kocham moją Ojczyznę” Kalisz 2015). Jak widać radość dzieci, budowanie tożsamości narodowej oraz patriotyzm to pojęcia obce KIM i upadającej gazecie.

Pragniemy również podkreślić, że Kaliska Inicjatywa Miejska współpracuje z Fundacją
im. Stefana Batorego, której założycielem i fundatorem jest George Soros – człowiek, którego fundacje są zakazane między innymi na Węgrzech i delegalizowane na całym świecie.
Chcemy również podziękować KiM za donos do upadającej gazety i, jakby nie było,
za darmową reklamę naszego stowarzyszenia oraz konkursu.

Józef Bandzo „Jastrząb” pożegnanie Bohatera

Józef Bandzo „Jastrząb” został dziś pochowany na warszawskich Powązkach.

Józef Bandzo „Jastrząb” został dziś pochowany na warszawskich Powązkach. Żegnaj Bohaterze! Józef Bandzo został pośmiertnie awansowany do stopnia podpułkownika. Pan Józef Bandzo był… Tego nie da się napisać. Widziałem go raz na koncercie zespołu Contra Mundum i takim zapamiętam na zawsze.

Cześć i Chwała Bohaterom!

Żegnaj Bohaterze!

„Niepodległa Rzeczpospolita żegna jednego z jej najlepszych synów. Jednego z tych, którzy za wolność swojej Ojczyzny i Narodu gotowi byli ponieść najwyższą ofiarę. Żegnamy tak, jak na to zasłużył, jak bohatera. Do końca zachowywał wileńską pogodę ducha i skromność.”

– napisał w liście Prezydent RP Andrzej Duda.

„Za tych wszystkich, którzy swoje życie poświęcili w obronie Ojczyzny. Modlitwą możemy dzisiaj wyrazić naszą wdzięczność za ich postawę, niezłomność i patriotyzm”

– fragment homilii księdza Andrzeja Ostrowskiego.

Panie pułkowniku! Te wartości, którym służyłeś są ważne i trwają. Rzeczpospolita wróciła, żeby pilnować tych wartości, żeby stać przy tych wartościach, żeby zaświadczyć teraz i w przyszłości, że te wartości są niezbywalne i dla nas wszystkich najważniejsze”

– mówił Wojciech Fałkowski, wiceszef resortu obrony narodowej.

Józef Bandzo „Jastrząb” – żołnierz „Łupaszki”

Józef Bandzo pseudonim „Jastrząb” (ur. 21 października 1923 w Wilnie, zm. 16 października 2016 w Wołominie) – polski działacz podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej, a następnie powojennego podziemia antykomunistycznego w Polsce.

Józef Bandzo

Józef Bandzo był uczniem Gimnazjum Elektromechanicznego w Wilnie oraz członkiem 11 Wileńskiej Drużyny Harcerzy. W lipcu 1942 wstąpił w szeregi Armii Krajowej. Służył w oddziale partyzanckim Gracjana Fróga ps. „Szczerbiec”, przekształconym następnie w 3. Wileńską Brygadę Armii Krajowej. Był dowódcą drużyny w 1 kompanii (szturmowej) por. Romualda Rajsa ps. „Bury”. W lipcu 1944 brał udział w operacji „Ostra Brama”, a następnie uniknął aresztowania przez sowietów i wyjechał na Lubleszczyznę.

We wrześniu 1945 wstąpił do odtworzonej przez majora Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka” – 5 Wileńskiej Brygady AK, zaś po rozwiązaniu Armii Krajowej przeszedł w szeregi Narodowego Zjednocznia Wojskowego. W 1947 podczas amnestii dokonał ujawnienia. W latach 1960–1976 był więziony.

Mieszkał w Warszawie. W kwietniu 2016 uczestniczył w pogrzebie Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. Zmarł 16 października 2016 w hospicjum, w Wołominie.

 

Zmarł Józef Bandzo „Jastrząb”

Dziś [16.10.2016] o piątej rano zmarł por. Józef Bandzo „Jastrząb”, żołnierz 3 i 5 Wileńskiej Brygady AK.

Cześć Jego Pamięci!

Józef Bandzo

Urodził się w 1923 roku w Wilnie. W marcu 1943 roku wstąpił do 3. Brygady Armii Krajowej kpt. Gracjana Fróga ps. „Szczerbiec”. Z partyzantki odszedł dopiero 1946 roku. W 1960 roku został aresztowany w zainscenizowanej sprawie gospodarczej. Sprawie, w której władza chciała wsadzić do więzienia jednego z ostatnich żołnierzy V Wileńskiej Brygady AK. Skazano go na dożywocie. Z więzienia wyszedł w 1976 roku.

Józef Bandzo uczestniczył w szturmie na Murowaną Oszmiankę na Wileńszczyźnie, gdzie został ciężko ranny. Była to największa bitwa partyzancka przed akcją „Burza”, w której brało udział 1,5 tys. żołnierzy.

Brał udział w sławetnym rajdzie z 19 maja 1946 roku, kiedy szwadron porucznika Zdzisława Badochy „Żelaznego” rozbił siedem posterunków Milicji Obywatelskiej i Urzędu Bezpieczeństwa. W jednej z tych akcji brał udział Bandzo, będący w przybocznej osłonie majora „Łupaszki”.

Anna Kołakowska tak wspomina zmarłego na swoim profilu:

>>Dziś o piątej rano zmarł por. Józef Bandzo „Jastrząb”, żołnierz 3 i 5 Wileńskiej Brygady AK. Po wojnie należał do osobistej ochrony mjr. „Łupaszki” i walczył z komunistami na terenie Borów Tucholskich. Dla nas był nie tylko bohaterem ale przede wszystkim bardzo kochanym człowiekiem i przyjacielem. Jesteśmy dumni i wdzięczni Panu Bogu za to, że wielokrotnie gościł w naszym domu, że siedzieliśmy razem przy wielu ogniskach, że wspólnie śpiewaliśmy i uczyliśmy się od Niego co znaczy „zachować się jak trzeba”.

Kochany Józefie! Zawsze będziesz w naszych sercach, a życie bez Ciebie będzie już inne.<<

Józef Bandzo…

Na zawsze pozostanie w sercach Patriotów, Kibiców, Polaków. Jego obecność dodawała sił wszystkim, którzy starali się o zachowanie i uczczenie Pamięci Bohaterów, Żołnierzy Wyklętych. Pan Józef pojawił się też na koncercie zespołu Contra Mundum podczas Festiwalu Filmowego Niepokorni, Niezłomni Wyklęci.

Cześć i Chwała Bohaterom!

Zbigniew Kruk – głos Bohatera!

Pan Zbigniew Kruk ps. „Witek” w rozmowie z „Głos Bohatera”.

„Moja wojenna historia zaczęła się, gdy miałem zaledwie 14 lat i skończyła się 13 grudnia 1955 r., gdy po jedenastu latach pobytu w sowieckich łagrach na Syberii stanąłem wreszcie na ojczystej ziemi” – wspomina ppłk Zbigniew Kruk ps. Witek.

4 kwietnia 1940 roku Zbigniew Kruk został zaprzysiężony i wstąpił do ZWZ-AK, przyjmując pseudonim „Witek”. Uczestniczył, w likwidacji niemieckiego posterunku we wsi Mołodiatycze, w Grabowcu, akcji na posterunek w Orłowie Murowanym i działaniach partyzanckich w łaziskich lasach oraz w wielu wypadach aprowizacyjnych pod dowództwem Romana Szczura ps. „Urszula”. W lasach Pańskiej Doliny uczestniczył w udanej zasadzce na szefa posterunku – majora SS Manthaja. Był na zgrupowaniu w Puszczy Solskiej, wraz z batalionem Tadeusza Kuncewicza „Podkowy”.

3 listopada 1944 r. został aresztowany przez NKWD. Po ciężkich przesłuchaniach został skazany na karę śmierci, którą następnie zamieniono na 10 lat katorżniczych robót na Syberii. Przez Charków, Gorki, wagonami towarowymi, w nieludzkich warunkach został dowieziony do Peczory. Był więziony w obozie w Koczmesie, kilku obozach na Uralu oraz Incie.

Zemsta Bieruta!

Zemsta Bieruta!

Polacy, uczestnicy obchodów 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, dziś – 1 sierpnia 2016 roku zostali zatrzymani przez policję za to, że namalowali na nagrobku Bolesława Bieruta słowa: „kat morderca” oraz dwie czerwone gwiazdy.

Policja zrewidowała zatrzymanych i znalazła czerwoną farbę!

Wiemy że zatrzymanymi są kobieta – Monika S. oraz Janusz W.

Jutro we wtorek, w sądzie na Kocjana ma się odbyć rozprawa. Będzie tam na pewno wielu z nas, wybieram się z kamerą i Was też zapraszam.

Jest to przykład skandalicznego zachowania policji i jakiś kapusiów, którzy wskazali tych dwoje osób.

Namalowanie na tym konkretnym pomniku, w dniu 1 sierpnia – słów „kat morderca” nie jest niszczeniem i bezczeszczeniem – jest tylko i wyłącznie informacją!

Moim zdaniem to zatrzymanie można powiązać z obecnością na Powązkach – bydła z Komitetu Obrony Demokracji. Zrobili sobie pikietę w Świętym dla nas – Polaków – miejscu i próbowali agitować.

Uczestnicy obchodów wykazali niezwykłą kulturę, że ich nie pogonili na kopach.

Powstanie Warszawskie – zrozumieć i czcić!

Zasadniczo różne – poglądy na Powstanie Warszawskie – wynieśliśmy z naszych domów, z relacji Babć i Dziadków, Matek i Ojców. Nikt mnie i mnie podobnych nie przekona do innych poglądów, ja też nie będę nawet próbował z przeciwnikami czci Powstania dyskutować!

Zachęcam Was, Szanowni Czytelnicy, do posłuchania tej debaty. Niewielu jest historyków bardziej uprawnionych do poważnych rozmów o Powstaniu Warszawskim, od Leszka Żebrowskiego i Tadeusza Płużańskiego! Znajdźcie dwie godziny i posłuchajcie, zapraszam🙂

Obowiązuje nas – Polaków – zdobycie jak największej wiedzy o Powstaniu Warszawskim. Wiedzy opartej o dokumenty. Wiedzy konkretnej! Musimy o Powstaniu dowiedzieć się wszystkiego!

Pamięć Powstania niszczono przez wiele, wiele, lat. W Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, dopiero w latach siedemdziesiątych zaczęto wspominać o tym wydarzeniu. W szkołach wszystko zależało od konkretnych nauczycieli, doboru lektur. Pamiętam, kiedy przyniosłem jedną z rekomendowanych książek do domu, jaka była reakcja mojego Ojca… Pamiętam nasze licealne spory. Powstało wiele filmów, ale żaden nie oddawał prawdy.

W okresie od upadku Powstania, po dziś dzień, wytwarzana jest fałszywa propaganda, niszcząca, trująca pamięć! Dawniej produkowali ją komuchy, dziś gazeta wyborcza. Aby nie dać im pola do działania – musimy się ciągle uczyć o naszych Bohaterach!

Dlatego też przedstawiłem ten materiał. Obaj Panowie wiedzą jak trafić do młodzieży. Leszek Żebrowski i Tadeusz Płużański byli gośćmi Patriotycznych Pielgrzymek Kibiców na Jasną Górę. Kibice słuchali ich z zapartym tchem i dziękowali sążnistymi brawami. Byłem, widziałem – pełną salę i zasłuchanych kibiców.

Potrzebujemy tej wiedzy!

Leszek Żebrowski: „Powstanie Warszawskie wybuchło po pięciu latach wojny i okupacji. Przed Powstaniem – Warszawa straciła około 600 tysięcy ludzi, więc… trzy razy więcej, niż w Powstaniu. W związku z tym wszystkie oskarżenia Powstańców, że >doprowadzili do śmierci ludności cywilnej, do zbrodni ludobójstwa, jaką na Warszawie popełniono< – są nie uprawnione, są niemoralne! Zbrodniarzami w Powstaniu byli Niemcy i strona niemiecka za to wszystko odpowiada.”

Słuchajcie Szanowni Państwo uważnie. Dowiecie się między innymi:

Ile osób było w konspiracji, jaki to procent społeczeństwa…

Poważna monografia!

Leszek Żebrowski:

„Mimo, że jest kilkanaście monografii o Powstaniu i setki opracowań cząstkowych – to nie ma jednej monografii Powstania, do której wszyscy moglibyśmy się odnosić. Czytanie cząstkowych publikacji – zajęłoby lata. Historycy niewiele wiedzą o Powstaniu. Obowiązuje nas rzetelna wiedza o Powstaniu, jak doszło, jaka była kadra dowódcza… ”

Tadeusz Płużański:

Profesor Norman Davies zaproponował, żeby Polacy już przestali obchodzić tę rocznicę, bo to niepotrzebny zryw!”

Będziemy zawsze czcili Pamięć Powstania Warszawskiego!

Cześć i Chwała Bohaterom!

Strzelecka 8 – zadanie wykonane!

Strzelecka 8 – radni Dzielnicy Praga-Północ wykonali zadanie!

Wielkie uznanie za podjęte decyzje! Przypominam poprzedni artykuł pod tytułem „Strzelecka 8 – zadanie dla radnych!”

Zapowiadałem w nich nadchodzącą sesję rady – na której miła zapaść uchwała Rady Dzielnicy ws. wystąpienia do Ministerstwa Sprawiedliwości o utworzenie filii Muzeum Żołnierzy Wyklętych przy ul. Strzeleckiej 8 w Dzielnicy Praga-Północ.

Decyzja zapadła!

Idea podjęcia takiej uchwały przedstawiona została przez burmistrza Wojciecha Zabłockiego. W dyskusji zabrała głos Anna Straszyńska reprezentująca Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu. Przywołano też pismo, jakie do radnych skierował Jacek Karczewski dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce.

Na sesję rady zaproszony też został Leszek Żebrowski, który przedstawił niepodważalne argumenty za utworzeniem takiej placówki.

W trakcie obrad głos zabrał również p. Kamil Ciepieńko, przypominając min. o petycji Stowarzyszenia, pod którą nadal są zbierane podpisy.

Uchwała została przyjęta niemal jednogłośnie.

Więcej informacji na stronie Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu.

Bitwa w Czerwonym Borze – rocznica!

Bitwa w Czerwonym Borze – rocznica!

23 czerwca 1944 roku, w bitwie w Czerwonym Borze, w oddziałach partyzanckich zginęło około 90 osób. W tej partyzanckiej walce z Niemcami, udział wzięli żołnierze z terenu powiatu łomżyńskiego i zambrowskiego.

Mieli zniknąć z naszej historii!

„Bohaterzy – mieli zniknąć z naszej historii! Ale… to jest niemożliwe! Można czekać nawet kilkadziesiąt lat, ale sprawiedliwości stanie się zadość!”

Leszek Żebrowski na uroczystościach rocznicowych bitwy w Czerwonym Borze.

23 czerwca 1944 roku, w bitwie w Czerwonym Borze, w oddziałach partyzanckich zginęło około 90 osób. Dzięki ich bohaterskiej postawie około 140 ludziom (w tym 50 rannych), udało się wyjść z okrążenia przez niemieckich żołnierzy. W związku z przypadającą dziś (23.06.), 71-ą rocznicą bitwy, organizowana jest inscenizacja tego wydarzenia, które odbędzie się już w najbliższa niedzielę. W tej partyzanckiej walce z Niemcami, udział wzięli żołnierze z terenu powiatu łomżyńskiego i zambrowskiego.

Bitwa była konsekwencją tego, że partyzanci okręgu zambrowskiego, kolneńskiego i łomżyńskiego inspektoratu Armii Krajowej (AK), zgrupowali się w Czerwonym Borze, żeby odbić więźniów z wiezienia łomżyńskiego. W czerwcu 1944 roku, Niemcy w obliczu zbliżającego się frontu, dokonywali dużych aresztowań, które miały na celu przede wszystkim zastraszenie i sterroryzowanie lokalnego społeczeństwa. Odbywające się zgrupowanie, miało na celu odbicie tych więźniów. Przez szpiegów, akcja nie powiodła się. Wariant odbicia siłowego nie doszedł do skutku.

– mówił Dariusz Syrnicki, współorganizator inscenizacji.

23 czerwca 1944 roku o 5 rano od strony południa do lasów Czerwonego Boru, wchodzi tyraliera obławy niemieckiej, która na wysokości Szumowa trafia na obozowisko Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) z ochroną i likwiduje ją. Uratował się tylko jeden żołnierz, który skierował się na północ chcąc ostrzec zgrupowanie.

Odliczanie stanu osobowego na porannej zbiórce w miejscu koncentracji daje liczbę 250 żołnierzy. Jak co dzień, po odprawie por. „Zagłoba” z oddziałem 20 ochotników udaje się na obrzeża lasu od strony Giełczyna, w miejsce masowych straceń „na zasadzkę” z zamiarem ewentualnego odbicia i uratowania skazanych. Nad ranem połączone oddziały „Białego” i „Wyda”, około 50-60 ludzi, docierają od Szczepankowa do skraju Czerwonego Boru w okolicach wsi Marki i Jemielite. Nie natrafiają już na patrole, które w dniach poprzednich sprawdzały i kierowały przybywające na miejsce koncentracji.

Wszystkie siły niemieckie, zebrane do pacyfikacji partyzanckiego zgrupowania, liczą około 5000 ludzi, co daje 15-krotną przewagę.

28 czerwca 2015 roku, w celu uczczenia wydarzeń sprzed 71 lat, odbędzie się inscenizacja walk, na poligonie wojskowym niedaleko miejsc, w których rozegrały się te dramatyczne sceny. Oprócz tego wszyscy, którzy przybędą, będą mogli wziąć udział w zlocie pojazdów militarnych. Przyjadą m.in. czołgi i transportery opancerzone. Chętni będą mogli się przejechać i zobaczyć oraz poczuć jak to jest. Oprócz tego odbędą się uroczystości związane z odsłoną pomnika Antoniego Przychodnia z Boguszyc w miejscowości Tabędz. Zginął w wieku niespełna 20 lat, z rąk funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w 1947 roku.

Organizatorami wydarzenia są m. in. Grom Group oraz Łomżyński Klub Myśli Patriotycznej, ale pomaga również wiele innych stowarzyszeń i instytucji.

źródło: lomzynskie24.pl

Strzelecka 8 – zadanie dla radnych!

Strzelecka 8 – zadanie dla radnych!

Zadanie dla radnych jest jedno! „Odpowiednie rzeczy dać słowo” czyli nazwać sprawę, tak jak powinna być nazwana.

Albo – pamięć! Albo – kompromitacja!

Nieważne – ile, kto, komu i za co zapłaci! Przelana krew nie ma ceny!

Strzelecka 8

Ulica Strzelecka 8, na warszawskiej Pradze. Piwnice! Czas zatrzymany! Przynajmniej tak było do niedawna. Piwnice pełniły funkcję celi dla potrzeb NKWD. Dla kwatery głównej NKWD na Polskę Lubelską! Na drzwiach numery cel. Na ścianach i na drzwiach – napisy, podpisy, ślady… Ślady Bohaterów!

Katownia NKWD

Lekcja historii?

Na pewno, ale – do kiedy?

Bezczelność czerwonych!

Tyle zachowanych inskrypcji na ścianach i drzwiach musi dziwić. Ale… Widać funkcjonariusze UB, którzy mieszkali w tym budynku po 1948 roku nie przejmowali się tym. Korzystali z pomieszczeń jak ze zwykłych piwnic.

Można powiedzieć, że nieświadomie przyczynili się do zachowania dowodów swoich zbrodni!

Na Strzeleckiej 8 zatrzymał się czas…

Ale – do kiedy?

Dziś, w czerwcu 2016 roku decyduje się przyszłość tego miejsca! W „sprawę Strzeleckiej” zaangażowanych jest wiele podmiotów i osób. Zaangażowany jest – co oczywiste – Konserwator Zabytków, Instytut Pamięci Narodowej, co również oczywiste. Nad Strzelecką roztacza opiekę Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu i wiele osób prywatnych.

NKWD Strzelecka 8

Nikt nie chce zapomnieć!

Nikt przecież nie chce, żeby zapomnieć o tym miejscu. O miejscu, które upamiętnia okrutne czasy, okrucieństwo komunistów i pamięć ludzi Bohaterów, z których większości już nie ma wśród nad. Jesteśmy im to winni!

Mało tego!

Deweloper, któremu przypada kamienica – zgadza się na uczynienie z piwnic miejsca pamięci z prawdziwego zdarzenia!

Ale nie ma na to pieniędzy!

Kto – nie ma pieniędzy – trzeba zapytać! Państwo? Nasze państwo nie ma pieniędzy na uczczenie pamięci tych, którzy walczyli o Wolną Polskę?

Kolekcjonerzy Czasu wystąpili z petycją do Ministra Sprawiedliwości. Piszą między innymi:

„Zwracamy się z błagalną prośbą, w imieniu własnym oraz narodu, o podjęcie działań w celu wykupu od prywatnego właściciela przedmiotowych piwnic i zorganizowanie w nich Izby Pamięci, bądź filii Muzeum Żołnierzy Wyklętych, na cześć tych którzy, kiedyś walczyli o naszą wolność, a teraz pozostają bezbronni”.

Rada Dzielnicy

28 czerwca odbędzie się Rada Dzielnicy Praga-Północ. Radni mają debatować nad sprawą budynku przy Strzeleckiej 8. spodziewamy się uchwały, która będzie zbieżna z petycją osób troszczących się – społecznie – o to miejsce i z sumieniem wszystkich Polaków!

Zwrot w sprawie!

Dzisiejsze [22.06.2016] publikacje na łamach wpolityce.pl rzucają jeszcze inne światło na sprawę. Sugerują, że właściciel budynku chce wywołać wrażenie, że IPN nie chce dać lub nie ma pieniędzy na urządzenie izby pamięci w budynku.

zdjęcia: Anna Straszyńska / Kolekcjonerzy Czasu

Oświadczenie ONR!

Oświadczenie ONR w sprawie apelu wnuczki rotmistrza Witolda Pileckiego

za niezalezna.pl

Z zaskoczeniem odebraliśmy szeroko kolportowany przez media apel p. Beaty Pileckiej-Różyckiej, wnuczki legendarnego rotmistrza Witolda Pileckiego, w sprawie rzekomego zawłaszczania wizerunku jej dziadka przez organizacje narodowe, w tym przez ONR, „dla własnych” – jak pisze autorka – „partykularnych interesów i rozgrywek”. Nasze zaskoczenie jest spotęgowane tym, że jeszcze 24 kwietnia podczas uroczystego pogrzebu innego wielkiego Bohatera Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” córka Witolda Pileckiego p. Zofia Pilecka-Optułowicz odnosiła się do naszych działaczy z wielką sympatią, życzliwością i przyjaźnią, a nic nie wskazywało, aby rodzina wielkiego Polaka miała jakiekolwiek zastrzeżenia do kultywowania pamięci historycznej przez młodzież zrzeszoną w ONR.

Jako Obóz Narodowo-Radykalny od wielu lat bierzemy udział jako uczestnicy i sami organizujemy liczne inicjatywy popularyzujące historię i wielkie postaci z naszych dziejów na terenie całego kraju. Robiliśmy to również wtedy, gdy wśród młodzieży nie istniała jeszcze swoista moda na patriotyzm, gdy wielcy Bohaterowie, jak Witold Pilecki, byli zapomniani i nieznani społeczeństwu. Robimy to, ponieważ przywracanie Polakom prawdziwych Bohaterów, szerzenie świadomości historycznej i umacnianie tożsamości narodowej w społeczeństwie uważamy za nasz absolutny obowiązek i nigdy nie zejdziemy z tej drogi.

Sylwetka rotmistrza Witolda Pileckiego powinna być wzorem poświęcenia i bohaterskiej postawy dla wszystkich Polaków. Dla nas postać Rotmistrza jest szczególnie bliska ze względu na jego wojenne losy ściśle powiązane z przedstawicielami przedwojennych środowisk narodowych, w tym wywodzących się z Obozu Narodowo-Radykalnego. Przypomnijmy, że podczas pobytu w Auschwitz Pilecki tworzył obozowy ruch oporu, w ramach którego ściśle współpracował m.in. z Janem Mosdorfem, pierwszym przywódcą i jednym z twórców przedwojennego ONR. Działalność konspiracyjną i pomocową dla Żydów Mosdorf przypieczętował ofiarą własnego życia. Prof. Władysław Tatarkiewicz pisał o nim później:

„Ci, co wrócili z Oświęcimia, z podziwem i wzruszeniem mówili o jego postawie w obozie: pogodą, cierpliwością i odwagą umiał podtrzymać na duchu towarzyszy niedoli”.

Podczas Powstania Warszawskiego Witold Pilecki walczył w ramach Zgrupowania „Chrobry II”, w którego skład wchodzili głównie żołnierze związani z Narodowymi Siłami Zbrojnymi. NSZ powstały w 1942 r. z inicjatywy m.in. Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy, która była niepodległościową organizacją zbrojną wywodzącą się z przedwojennego ONR. Gen. Antoni Chruściel „Monter”, dowódca Powstania Warszawskiego, powiedział później znamienne słowa:

„Co tu gadać, jedynie „Chrobry II” nie oddał Niemcom przez cały czas trwania akcji ani piędzi terenu.”

Świadczy to o bohaterstwie i waleczności Witolda Pileckiego stającego ramię w ramię z polskimi narodowcami.

W tym kontekście historycznym szczególnie bolesne jest dla nas stanowisko p. Pileckiej-Różyckiej, którą „oburza” oddawanie czci i honoru jej wielkiemu dziadkowi przez młodych Polaków zrzeszonych w takich organizacjach, jak ONR i Młodzież Wszechpolska. Z niedowierzaniem odebraliśmy też informację, że apel wnuczki Witolda Pileckiego został przesłany do środowisk związanych z tzw. Komitetem Obrony Demokracji, którego przedstawiciele mają w pogardzie polskość, a na swojego patrona obrali Władysława Bartoszewskiego, który – jak w 2014 r. pisał Tadeusz Płużański – miał blokować pośmiertne przyznanie Witoldowi Pileckiemu Orderu Orła Białego, najwyższego odznaczenia państwowego. Czy gloryfikowanie postaci, które uniemożliwiały oddanie honoru Rotmistrzowi, nie „oburza” p. Beaty Pileckiej-Różyckiej?