„Inka” zidentyfikowana!

„Inka” zidentyfikowana!

69 lat po jej bohaterskiej śmierci, może być prawie pewni, że znamy miejsce pochówku. Sześćdziesiąt dziewięć lat! Z jednej strony – czujemy radość, że już (prawie) wszystko wiemy. Ale – ten właśnie moment powinien być podstawą do refleksji i pytania – dlaczego? Dlaczego trwało to tyle lat?

Archeolodzy odnaleźli pod chodnikiem prowadzącym do symbolicznych grobów Siedzikówny i Selmanowicza (ps. „Zagonczyk”), na głębokości zaledwie 49 cm szczątki dwóch osób, młodej kobiety i starszego od niej mężczyzny. Kobieta miała przestrzeloną czaszkę, a mężczyzna pogruchotane kości w obrębie klatki piersiowej. Z przekazu historycznego wiemy, że „Inka” została zabita niespełna tydzień przed swoimi osiemnastymi urodzinami strzałem w głowę. Wiemy, o czym wspominał podczas wykładu na VII Kibicowskiej Pielgrzymce na Jasną Górę Tadeusz Płużański, że sprowadzony na miejsce pluton egzekucyjny KBW – odmówił strzelania do młodej dziewczyny. Wiemy, kto strzelił do Danuty Siedzikówny.

Tylko – dlaczego tyle lat to trwało?

Dla ścisłości – Do momentu oficjalnego ogłoszenia, że „Inka” została zidentyfikowana nikt z IPN nie chce tego potwierdzić.

„To by była spekulacja, a na to nie mogę sobie pozwolić w żadnym przypadku” – powiedział prof. Krzysztof Szwagrzyk.

Instytut Pamięci Narodowej ogłosi dzisiaj (1 marca 2015) kolejne pięć nazwisk bohaterów, których szczątki zidentyfikowano w ramach „projektu poszukiwań nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego”. Spodziewać się można, że będą wśród nich właśnie Danuta Siedzikówna „Inka” i Feliks Selmanowicz „Zagończyk”.

Czekamy więc…

No Comments

Post a Comment