Kibol to brzmi dumnie!

Kibol to brzmi dumnie!

Kibol to brzmi dumnie! Nagonka za sprzeciw wobec władzy odbiła się czkawką!

„Nasza pielgrzymka kibiców na Jasną Górę jest na pewno czymś wyjątkowym, bo nigdzie na świecie nie ma podobnych inicjatyw. Chcemy pójść dalej i na jubileuszową jej odsłonę, za dwa lata, zaprosić kibiców z innych państw!”

– z ks. Jarosławem Wąsowiczem, salezjaninem i organizatorem pielgrzymek kibiców na Jasną Górę, rozmawia Jarosław Wróblewski.

Określenie „kibol” to epitet czy powód do dumy?

kibole to brzmi dumnie

Zawsze do dumy. Szczególnie jeśli będziemy pamiętali, w jakich okolicznościach media zaczęły kibolami nazywać młodych ludzi, którzy sprzeciwiali się aroganckim działaniom ówczesnych władz, wszechobecnej poprawności politycznej i podejmowanej zgodnie z jej programem antychrześcijańskiej krucjacie, rugowaniu polskiej historii ze szkół, honorowaniu sowieckich agentów i komunistycznych aparatczyków. Temu wszystkiemu przez ostatnie, długie niestety lata, sprzeciwiali się kibole. Ostatecznie jednak polityka obrzydzania społeczeństwu kibiców przez media kontrolowane przez władze, przez prowokacje policyjne i represje wymierzone w to środowisko, odbiły się inicjatorom tej swoistej wojny przysłowiową czkawką. I dzisiaj być kibolem to brzmi dumnie!

Nagonka ekipy Donalda Tuska ostro zwalczała autonomiczny ruch kibicowski, widząc w nim swojego wroga. Ksiądz, narażając się na krytykę, szedł pod prąd, robił swoje i skupił kibiców wokół Bożych dzieł, tworząc silną wspólnotę ponad klubowymi podziałami. Taka duchowość to fenomen w historii polskiego Kościoła?

Nie byłem sam, było nas wielu, którzy w ostatnich latach podjęli wyzwanie jednoczenia ruchu kibicowskiego w działaniu patriotycznym. W moim wypadku było to głównie organizowanie ogólnopolskich pielgrzymek kibicowskich na Jasną Górę, animacja obchodów dni pamięci Żołnierzy Wyklętych i wykładów poświęconych najnowszej historii Polski, organizowanie wypoczynku dla dzieci z Kresów i działalność publicystyczna. W każdej z tych przestrzeni otrzymałem olbrzymie wsparcie, poczynając od moich przełożonych salezjańskich, przez wielu współbraci, kapłanów, działaczy patriotycznych po decyzyjne postaci ruchu kibicowskiego. Bez nich wszystkich nie byłoby na pewno pielgrzymki, która stała się swego rodzaju fenomenem, jeśli popatrzymy, że zaczynaliśmy od grupy kilkuset osób, po pięciotysięczną rzeszę wspólnoty różnych klubowych barw, która jednoczy się wokół modlitwy za Polskę w jej duchowej stolicy, u tronu Jasnogórskiej Pani, Królowej naszego narodu. Nasza pielgrzymka jest na pewno czymś wyjątkowym, bo nigdzie na świecie nie ma podobnych inicjatyw. Ale chcemy pójść dalej i na jubileuszową jej odsłonę za dwa lata zaprosić kibiców z innych państw. W tym kierunku zostały już podjęte rozmowy i mam nadzieję, że w 2018 r. będziemy gościli przedstawicieli środowiska kibicowskiego z różnych krajów europejskich. Dzisiaj w obronie chrześcijańskich wartości, które stoją u fundamentów Europy, nie wystarczy solidarność narodowa, ona musi mieć charakter międzynarodowy. Takie działanie na pewno wpisuje się też w nurt Nowej Ewangelizacji, która jest tak żywo obecna w Kościele od czasów św. Jana Pawła II.

Można mówić o konkretnych owocach dotychczasowych pielgrzymek kibiców na Jasną Górę?

Mógłbym na ten temat dużo opowiadać. Powiem tylko tyle, że najpiękniejsze owoce widać w sercach tych, którzy przybywają na naszą pielgrzymkę na Jasną Górę. W ich codziennej, niełatwej walce o wierność Ewangelii. W kształtowaniu swoich relacji z Panem Bogiem, w wielu wypadkach także w podejmowanych próbach regulowania życia sakramentalnego. W aktywności patriotycznej w swoich lokalnych środowiskach. To są konkretne owoce. Mam nadzieję, że w Roku Miłosierdzia Pan Jezus będzie nas obdarzał swoimi łaskami i błogosławieństwem szczególnie hojnie.

Motywem przewodnim tegorocznej VII Pielgrzymki Kibiców będzie 60. rocznica Poznańskiego Czerwca oraz 1050. rocznica Chrztu Polski. Co chcecie w ten sposób przekazać?

Każdego roku podczas naszego pielgrzymowania staramy się przywołać ważne rocznice z naszych narodowych dziejów. Podczas VIII Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców będzie to rocznica Poznańskiego Czerwca 1956 r., kiedy po raz pierwszy po wojnie na taką skalę naród wystąpił przeciwko komunistycznej władzy, domagając się wolności. Natomiast 1050. rocznica Chrztu Polski to wspomnienie najważniejszego wydarzenia w naszej historii, które zadecydowało o wejściu w świat cywilizacji chrześcijańskiej. Polska odtąd zawsze była ważnym jej ogniwem, nieraz broniła katolickiej Europy przed zagrożeniami z zewnątrz, pomimo trudnych doświadczeń dziejowych pozostała wierna Panu Bogu i Stolicy Świętej. To było, jest i będzie naszą siłą oraz pancerzem przed współczesnymi zagrożeniami. Przed pięćdziesięciu laty pokazały to obchody Sacrum Poloniae Millennium, kiedy naród z prymasem kard. Stefanem Wyszyńskim wyszedł zwycięsko z walki o rząd dusz, którą toczył nieprzerwanie od 1945 r. z narzuconą nam siłą bolszewicką władzą. Moralne odrodzenie Polaków pod sztandarami Maryi zaowocowało dekadę później – wyborem kard. Wojtyły na głowę Kościoła, Solidarnością, społeczeństwem podziemnym, które ostatecznie doprowadziło do upadku władzy komunistycznej w Europie Środkowo-Wschodniej. Niestety tylko władzy, a nie idei, która przeszła kolejną mutację i dzisiaj z taką samą siłą atakuje wszystko, co duchowe, co czerpie inspirację z Ewangelii Pana Jezusa. Walka więc trwa i trzeba odwoływać się do takich rocznic, które są dla nas inspiracją do duchowego wzrostu w miłości do Boga i Ojczyzny.

żródło: Gazeta Polska Codziennie

No Comments

Post a Comment