„Słodka” trucizna!

„Słodka” trucizna!

Przepraszam Was – Czytelnicy, ale na chwilę odejdę od głównego zadania, jakie postawiono przed stroną 194.181.21.106 Zadanie brzmi: dokumentować pamięć! Wy wszyscy, czytając nasze materiały, przesyłając informacje – właśnie to robicie! Szacunek za to! Moglibyśmy na tym poprzestać, ale „dokumentować pamięć” to za mało! Pamięć trzeba jeszcze chronić przed trucizną! Przed zatrutą propagandą mediów zależnych od władzy, mediów należących do obcych, mediów nastawionych na rozmiękczenie Polaków.

Nie czytamy gazjetty, nie oglądamy tefałjenu, ale – UWAGA! Jest jeszcze gorsza trucizna! To tak zwana „słodka” trucizna. Polega na tym, że budzi się zainteresowanie Polaków, naszą dumę z „osiągnięć”, które osiągnięciami nie są.

Na przykład Oskar dla zakłamanego, fałszywego filmu „Ida”. Większość reżymowych mediów pieje o wielkim sukcesie.

Tymczasem reżyser Paweł Pawlikowski, odbierając nagrodę mówi, że wszyscy jego polscy współpracownicy są już na pewno… pijani!

O tym, jak bardzo fałszywy jest ten film, posłuchajcie fragmentu wykładu Tadeusza Płużańskiego, wygłoszonego 10 stycznia 2015 podczas VII Pielgrzymki Kibicowskiej na Jasną Górę!

Okres powojenny nie doczekał się ani jednego prawdziwego filmu w Polsce! Dlaczego, więc, znów kolejny obraz jest fałszywy? Dlaczego po 25 latach „wolności” nie powstał ani jeden prawdziwy, przyzwoity film o tamtych czasach?

Dlaczego, zamiast prawdy, mamy takie obrzydlistwa, jak „Pokłosie” czy „Ida”?

Jeszcze raz przepraszam za odejście od typowych tematów publikacji.

Piotr Szymanowski

4 komentarze

  • Dariusz Nowak

    23 lutego, 2015 at 3:11 pm Odpowiedz

    Panie Piotrze, jest Pan wspaniałym dziennikarzem, mówiącym prawdę, a nie zakłamującym rzeczywistość. Zgadzam się z Panem w pełni. To, że nie powstał taki film, to kwestia tego, że Polskę opanowują lewackie poglądy, nie lewicowe, a lewackie. Najgorzej, ze takie filmy pokazuje się dzieciom. Mój Dziadek opowiadał mi jacy byli ludzie, których rodacy tworzą Państwo Izrael i ile krzywdy wyrządzili Polakom. Szkoda, że nie powie tego moim dzieciom i wnukom, bo już nie żyje. Im niestety zostało oglądanie Pokłosia czy Idy razem z nauczycielem, ale my w domu wychowujemy na patriotów, ludzi z tradycją i miłością do lokalnego klubu sportowego, bo nic tak jak sport nie związuje z małą ojczyzną. Wolę mieć syna kibola i patriotę niż geja czy narkomana.
    Pozdrawiam

    • Piotr Szymanowski

      23 lutego, 2015 at 3:35 pm Odpowiedz

      Z całego serca dziękuję za Pańskie słowa. Przed nami trudna droga, trudny czas. Mam 59 lat i doskonale pamiętam lata 60. XX wieku. Ludzi starszych, często wesołych, z usposobienia, którzy nagle milkli, gdy rozmowa zeszła na przeszłość… Rozmowy w kawiarniach i starsi panowie, którzy nagle zaczynali popłakiwać… Moje, dziecinne pytania, na które nie odpowiadano… Niby już wszystko wiemy, ale nadal trzeba walczyć o prawdę. Często trzeba „walczyć” i to nawet nie z otwartymi wrogami, ale z tak zwanymi „pożytecznymi idiotami”, których wrogowie „kupili” miłym przekazem. Jeszcze raz dzięki, pozdrawiam, Piotr

  • Levyb

    23 lutego, 2015 at 5:19 pm Odpowiedz

    Serio jest pan tak mało inteligentny, żeby pisać takie bzdury? To film nie dokument, poza tym jeśli uważa pan, że wszyscy Polacy byli tacy święci to chyba żyje pan w innym świecie… Pewnie komentarz i tak nie zostanie zamieszczony, ale życzę trochę więcej dystansu do świata i mniej zawiści.

    • Piotr Szymanowski

      23 lutego, 2015 at 7:49 pm Odpowiedz

      Szanowny Panie! Cóż złego jest w braku dystansu? Dystans to postawa olewająca bardzo wiele, w tym patriotyzm. Czyli… osoba żyje niejako „na koszt” patriotów, którzy zamiast niej, obok niej walczą o jej warunki do życia. Brak dystansu oznacza, że to ja zejdę ze szlaku lub skoczę do wody ratować człowieka, a ten który dystans ma – pójdzie dalej. Zawiści we mnie nie ma, zapewniam Pana. Tak, uważam że wszyscy Polacy byli, jak Pan to pisze „święci”, czyli przyzwoici, uczciwi, wierzący, niezłomni i honorowi!
      A, teraz co do filmu. Jeśli nakręcono w USA, Włoszech i NRD dosłownie setki tysięcy „westernów”, od naiwnej Bonanzy, przez niemieckiego Winnetou, do prawdziwych arcydzieł – każdy widz, każdy Amerykanin – mógł znaleźć w nich coś dla siebie, coś zgodnego z jego widzeniem epoki „Dzikiego Zachodu”. Każdy dumny obywatel USA może mieć poczucie, że jego Ojczyzna jest na świecie reprezentowana w każdym aspekcie i bez przekłamań, bo zdarzył się przecież jeden (tylko) western o kowbojach-gajowych.
      Jeśli jednak w Polsce powstało i powstaje tylko kilka filmów o dramatycznym okresie wczesnego PRL, to dlaczego większość z nich jest antypolska, fałszywa i parszywa?
      Jeszcze jedno. Pisze Pan, że ja „żyję w innym świecie”. Tak! W zupełnie innym, niż Pan i jest mi z tym bardzo dobrze! Ten mój świat nazywa się Polska!

Post a Comment