Szymankowo-Operacja „Dirschau” 1 IX 1939

Szymankowo-Operacja „Dirschau” 1 IX 1939
image2
Wolne Miasto Gdańsk
Operacja „Dirschau” Szymankowo 1 września 1939 77. rocznica nierównej walki polskich kolejarzy i celników przeciwko niemieckim najeźdźcom. Niemiecki mord polskich obrońców.

Szymankowo/Simonsdorf to wieś, która w latach 1920-1939 znajdowała się na terytorium Wolnego Miasta Gdańska. Położona jest w połowie drogi między Malborkiem i Tczewem. Stacja kolejowa w Szymankowie była częścią ważnego niemiecko-polskiego węzła kolejowego na trasie Berlin-Królewiec i stanowiła stację graniczną po stronie gdańskiej. Ze względu na przynależność Wolnego Miasta Gdańska do polskiego obszaru celnego, w Szymankowie i pobliskim Kałdowie znajdowały się posterunki celne, podlegające pod powstałą na początku lat 20. XX wieku Dyrekcję Ceł w Gdańsku. Zgodnie z ustaleniami konwencji polsko-gdańskiej kontrolę celną na obszarze Wolnego Miasta prowadzili polscy celnicy. Polska miała zapewnione także posiadanie polskiej służby pocztowej i była właścicielem kolei na obszarze WMG.

Operacja „Dirschau”

Niemiecki pociąg pancerny-Pomorze 1939r.
Niemiecki pociąg pancerny-Pomorze 1939r.

Późnym wieczorem 31 VIII 1939 roku, Niemcy proszą o przysłanie z Tczewa (granica gdańsko-polska) do Malborka (granica gdańsko-niemiecka) polskiego parowozu z polską obsługą, który miał zabrać oczekujący skład tranzytowy.  Niemcy poinformowali Polaków, że tym składem będzie transportowane bydło (!). Pomimo bardzo napiętej w tym dniu sytuacji, lokomotywa zostaje wysłana-wynika to z konwencji polsko-gdańskiej. Po dotarciu do Malborka polscy kolejarze, Franciszek Wojciechowski i Stanisław Matuszka, zostają aresztowani i pozbawieni mundurów w które ubierają się niemieccy kolejarze. Pociąg nr 963 z przebierańcami, bydlęcymi wagonami, oraz  niemieckimi żołnierzami z „Grupy Medem” rusza w kierunku Tczewa, tuż za nim podąża niemiecki pociąg pancerny.

 

Plan operacji „Dirschau” (Tczew) jest następujący: zająć wszystkie stacje kolejowe na linii tranzytowej Malbork-Tczew (zadanie dla lokalnych bojówek i oddziałów paramilitarnych, oraz policyjnych) przed przyjazdem pociągu bardzo specjalnego, niedopuszczenie do wysadzenia mostów tczewskich i opanowanie ich, oraz zajęcie dworca w Tczewie.

Celna raca

Około godziny 4.15 bydlęco-pancerne składy udzielają wsparcia siłom atakującym posterunek celny w Kałdowie i wraz z nimi ostrzeliwują broniących się Polaków. Pięć minut później docierają na stację w Szymankowie, której budynek jest także atakowany przez lokalne bojówki. Polscy celnicy z Szymankowa, Stanisław Szarek i Ignacy Wasielewski, wystrzeliwują racę-chwilę później już nie żyją. Jest godzina 4.30. Czerwona raca była sygnałem dla załogi obsadzającej mosty w Tczewie-teraz mają czas na przygotowanie obrony. Zawiadowca stacji w Szymankowie, Paweł Szczeciński, również zauważa rakietę i przestawia zwrotnicę. Pociąg pancerny, jadący za składem nr 963, zostaje skierowany na ślepy tor, dzięki czemu nie weźmie udziału w pierwszym ataku na mosty. To co zrobili celnicy i kolejarze było dla nich i ich bliskich wyrokiem śmierci.

Niestety – brama zamknięta

Zbombardowane i wysadzone mosty tczewskie

Około godziny 4.40 niemieckie bombowce nurkujące dokonują nalotu na mosty tczewskie w celu unieszkodliwienia ładunków wybuchowych, około 4.42 na odległość 100 metrów od mostu kolejowego dojeżdża pociąg „towarowy” nr 963. Dalej nie pojedzie, ponieważ dzięki ostrzeżeniu wielka, stalowa, zamontowana na torach pół roku wcześniej brama jest zamknięta. Z bydlęcych wagonów wysypują się Niemcy i nacierają w kierunku mostu, jednak tylko przez chwilę. Ogień z broni maszynowej polskich żołnierzy pod dowództwem porucznika Walentego Faterkowskiego i ppor. Bernarda Bianka kładzie Niemców na ziemi. Misternie przygotowywana operacja „Dirschau” pada na pysk po całości. Polscy żołnierze wykorzystują ciekawą konstrukcję mostu kolejowego i zza stalowych kratownic rażą Niemców ogniem broni maszynowej. Z Tczewa wyrusza pluton pancerny z rozkazem wsparcia garstki obrońców stawiającej czoła dwóm niemieckim batalionom. Jest godzina 5.18, do mostu dociera mocno opóźniony pociąg pancerny, który w Szymankowie „wyskoczył” z zaplanowanej trasy. Ostrzał jest tak ciężki, że ratunkowy pluton pancerny zawraca w połowie mostu-nic nie wniosą, nie ma sensu tracić pojazdów. O 5.30 niemieckie samoloty bombardują tczewski dworzec, oraz koszary powodując ciężkie straty. Resztki  polskich obrońców mostu wycofują się do Tczewa, a o godzinie 6.10 porucznik Norbert Juchtman rozpoczyna akcję wysadzenia mostów. O 6.40 obydwa mosty tczewskie, kolejowy i drogowy przestały pełnić rolę łącznika między dwoma brzegami Wisły, gdańskim i polskim. Bardzo ważna linia komunikacyjna została zablokowana na długi czas. O godzinie 8.00 generał Halder, szef Sztabu Generalnego niemieckich wojsk lądowych zanotował w swoim dzienniku:

„Operacja w Tczewie prawdopodobnie się nie udała – atak powietrzny nie był skuteczny. Dowódca z Królewca melduje: nie udało się, most został wysadzony”.

Generał Nikolaus von Vormann, oficer łącznikowy w Sztabie Generalnym Hitlera, powiedział, że:

„Wysadzenie mostów tczewskich spowodowało bolesną stratę czasu na niekorzyść zamierzonego przegrupowania Grupy Armii ,,Północ” w kierunku ważnego skrzydła wschodniego”.

Możecie nas, co najwyżej zabić

szy1
Ekshumacja w Szymankowie
image
Obchody rocznicowe w Szymankowie

Wysadzenie tczewskich mostów w powietrze doprowadziło Niemców do furii. W Szymankowie została urządzona krwawą rzeź-Polskich obrońców mordowano w domach, miejscach pracy, wszędzie. Niemcy zamordowali 21 Polaków: kolejarzy, celników i członków ich rodzin. Między innymi została zamordowana 23-letnia Elżbieta Lessnau z domu Torlińska – była w ciąży. Wieczorem, tego samego dnia, zwłoki 21 Polaków zostały zakopane w rowie na skraju wsi. Niemcy urządzili sobie w tym miejscu wysypisko śmieci, ciała ekshumowano i pochowano dopiero w 1947 roku. Dzisiaj w miejscu dołu śmierci stoi pomnik ku czci pomordowanym-byłem tam niespełna dwa tygodnie temu. Jest piękny pomnik, jest też tablica pamiątkowa na stacji w Szymankowie. Z tyłu szymankowskiej stacji znalazłem jeszcze coś, co widzieliście wczoraj [2014] na oprawie w trakcie meczu Śląska-znak Rodła. To było terytorium Wolnego Miasta Gdańska. Tam była mniejszość polska. Na masowym grobie w Szymankowie Niemcy umieścili tabliczkę z napisem: „tu leży polska mniejszość narodowa”…

Kto jeszcze pamięta „tygryski”?

doci_pl
Okładka „tygryska” „Zatrzymać pociąg 963”

Za małolata każdy opowiadał kim to zostanie jak dorośnie. Jeden chciał zostać strażakiem, inny lekarzem, piłkarzem, co głupszy milicjantem. Ja po przeczytaniu trzydzieści parę lat temu „tygryska” pod tytułem „Zatrzymać pociąg 963”, chciałem zostać polskim (przedwojennym) kolejarzem.

Chwała polskim kolejarzom i polskim celnikom, którzy 1 IX 1939 roku, na terytorium Wolnego Miasta Gdańska, jako pierwsi stawili czynny opór wielokrotnie liczniejszym siłom niemieckiego najeźdźcy, nie dopuszczając do bezpośredniego ataku na polskie terytorium!

Politycznie Niepoprawny B

Zdjęcia: naszeszymankowo, Narodowe Archiwum Cyfrowe, odkrywca.pl, conrad600.w.interiowo

LISTA OSÓB ZAMORDOWANYCH PRZEZ NIEMCÓW W SZYMANKOWIE

Celnicy:
Stanisław Szarek – dowódca inspektorów celnych (ur. 12 września 1913 r. – zm. 1 września 1939 r.)
Władysław Kamiński – inspektor celny
Jan Michalak – inspektor celny
Eugeniusz Jarczyński – kierowca Inspektoratu Ceł (pierwsza ofiara-zamordowany około godziny 2.00 1 IX 1939 r.)
Ignacy Wasielewski – inspektor celny (ur. 31 lipca 1893 r. – zm. 1 września 1939 r.)

Kolejarze:
Roman Grubba – zwrotniczy (ur. 15 października 1909 r. – zm. 1 września 1939 r.)
Artur Okroy – kasjer biletowy (ur.28 lutego 1909 r. – zm. 1 września 1939 r. ). Żonaty.
Jan Izydor Żelewski – torowy (ur. 11 maja 1900 r. – zm. 1 września 1939 r. ). Kawaler
Paweł Plath – zwrotniczy II klasy (ur. 25 września 1912 r. – zm. 1 września 1939 r.). Żonaty, jedno dziecko.
Paweł Kraiński – zwrotniczy II klasy (ur. 29 sierpnia 1900 r. – zm. 1 września 1939 r.).Żonaty, bezdzietny.
Paweł Alfons Szczeciński – zawiadowca stacji II klasy (ur. 30 października 1908 r. – zm. 1 września 1939 r.). Kawaler
Gerard Albert Wilgorski – adiunkt, dyżurny ruchu (ur. 19 września 1919 r. – zm. 1 września 1939 r.). Kawaler
Marian Chmielecki – starszy asystent, p.o. kasjera biletowego (ur. 3 stycznia 1890 r. – zm. 1 września 1939 r.). Kawaler
Marian Gołembiewski – nastawniczy (ur. 4 listopada 1908 r. – zm. 1 września 1939 r. )
Alojzy Alfons Łukowski – nadzorca przewodów (ur. 9 listopada 1911 r. – zm. 1 września 1939 r.). Kawaler
Mieczysław Olszewski – zawiadowca odcinka drogowego II klasy (ur. 1 czerwca 1913 r. – zm. 1 września 1939 r.). Kawaler
Alfons Runowski – asystent, p.o. dyżurnego ruchu (ur. 4 listopada 1910 r. – zm. 1 września 1939 r.). Kawaler
Aureli Antoni Strzempkowski – restaurator dworcowy (ur. 29 kwietnia 1892 r. – zm. 1 września 1939 r.)

Pozostali:
Elżbieta Lessnau z domu Torlińska – żona kolejarza Alfonsa Lessnaua (ur. 6 stycznia 1917 r. – zm. 1 września 1939 r.). Była w ciąży.
Helena Szczecińska – siostra zawiadowcy stacji (ur. 18 lutego 1901 r. – zm. 1 września 1939 r.)
NN „Kordian” – oficer polskiego wywiadu .

Powyższy tekst został pierwotnie opublikowany 1 IX 2014 roku pod tytułem: „Tak wybuchła wojna”.

1 Comment

  • Pietras

    1 września, 2016 at 8:26 pm Odpowiedz

    Brawo PN-B.Jak zwykle napisałeś,świetny tekst..A wiedziałeś o tym , że maszyniści żarcie dla Niemców zatrówali?.Tak właśnie było.a najczęściej wagony odczepiali,i przekazywali Polakom.Konserwy,czekolady itp.Czego tam nie było!

Post a Comment