Strzelecka 8 – zadanie dla radnych!

Strzelecka 8 – zadanie dla radnych!

Zadanie dla radnych jest jedno! „Odpowiednie rzeczy dać słowo” czyli nazwać sprawę, tak jak powinna być nazwana.

Albo – pamięć! Albo – kompromitacja!

Nieważne – ile, kto, komu i za co zapłaci! Przelana krew nie ma ceny!

Strzelecka 8

Ulica Strzelecka 8, na warszawskiej Pradze. Piwnice! Czas zatrzymany! Przynajmniej tak było do niedawna. Piwnice pełniły funkcję celi dla potrzeb NKWD. Dla kwatery głównej NKWD na Polskę Lubelską! Na drzwiach numery cel. Na ścianach i na drzwiach – napisy, podpisy, ślady… Ślady Bohaterów!

Katownia NKWD

Lekcja historii?

Na pewno, ale – do kiedy?

Bezczelność czerwonych!

Tyle zachowanych inskrypcji na ścianach i drzwiach musi dziwić. Ale… Widać funkcjonariusze UB, którzy mieszkali w tym budynku po 1948 roku nie przejmowali się tym. Korzystali z pomieszczeń jak ze zwykłych piwnic.

Można powiedzieć, że nieświadomie przyczynili się do zachowania dowodów swoich zbrodni!

Na Strzeleckiej 8 zatrzymał się czas…

Ale – do kiedy?

Dziś, w czerwcu 2016 roku decyduje się przyszłość tego miejsca! W „sprawę Strzeleckiej” zaangażowanych jest wiele podmiotów i osób. Zaangażowany jest – co oczywiste – Konserwator Zabytków, Instytut Pamięci Narodowej, co również oczywiste. Nad Strzelecką roztacza opiekę Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu i wiele osób prywatnych.

NKWD Strzelecka 8

Nikt nie chce zapomnieć!

Nikt przecież nie chce, żeby zapomnieć o tym miejscu. O miejscu, które upamiętnia okrutne czasy, okrucieństwo komunistów i pamięć ludzi Bohaterów, z których większości już nie ma wśród nad. Jesteśmy im to winni!

Mało tego!

Deweloper, któremu przypada kamienica – zgadza się na uczynienie z piwnic miejsca pamięci z prawdziwego zdarzenia!

Ale nie ma na to pieniędzy!

Kto – nie ma pieniędzy – trzeba zapytać! Państwo? Nasze państwo nie ma pieniędzy na uczczenie pamięci tych, którzy walczyli o Wolną Polskę?

Kolekcjonerzy Czasu wystąpili z petycją do Ministra Sprawiedliwości. Piszą między innymi:

„Zwracamy się z błagalną prośbą, w imieniu własnym oraz narodu, o podjęcie działań w celu wykupu od prywatnego właściciela przedmiotowych piwnic i zorganizowanie w nich Izby Pamięci, bądź filii Muzeum Żołnierzy Wyklętych, na cześć tych którzy, kiedyś walczyli o naszą wolność, a teraz pozostają bezbronni”.

Rada Dzielnicy

28 czerwca odbędzie się Rada Dzielnicy Praga-Północ. Radni mają debatować nad sprawą budynku przy Strzeleckiej 8. spodziewamy się uchwały, która będzie zbieżna z petycją osób troszczących się – społecznie – o to miejsce i z sumieniem wszystkich Polaków!

Zwrot w sprawie!

Dzisiejsze [22.06.2016] publikacje na łamach wpolityce.pl rzucają jeszcze inne światło na sprawę. Sugerują, że właściciel budynku chce wywołać wrażenie, że IPN nie chce dać lub nie ma pieniędzy na urządzenie izby pamięci w budynku.

zdjęcia: Anna Straszyńska / Kolekcjonerzy Czasu

Oświadczenie ONR!

Oświadczenie ONR w sprawie apelu wnuczki rotmistrza Witolda Pileckiego

za niezalezna.pl

Z zaskoczeniem odebraliśmy szeroko kolportowany przez media apel p. Beaty Pileckiej-Różyckiej, wnuczki legendarnego rotmistrza Witolda Pileckiego, w sprawie rzekomego zawłaszczania wizerunku jej dziadka przez organizacje narodowe, w tym przez ONR, „dla własnych” – jak pisze autorka – „partykularnych interesów i rozgrywek”. Nasze zaskoczenie jest spotęgowane tym, że jeszcze 24 kwietnia podczas uroczystego pogrzebu innego wielkiego Bohatera Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” córka Witolda Pileckiego p. Zofia Pilecka-Optułowicz odnosiła się do naszych działaczy z wielką sympatią, życzliwością i przyjaźnią, a nic nie wskazywało, aby rodzina wielkiego Polaka miała jakiekolwiek zastrzeżenia do kultywowania pamięci historycznej przez młodzież zrzeszoną w ONR.

Jako Obóz Narodowo-Radykalny od wielu lat bierzemy udział jako uczestnicy i sami organizujemy liczne inicjatywy popularyzujące historię i wielkie postaci z naszych dziejów na terenie całego kraju. Robiliśmy to również wtedy, gdy wśród młodzieży nie istniała jeszcze swoista moda na patriotyzm, gdy wielcy Bohaterowie, jak Witold Pilecki, byli zapomniani i nieznani społeczeństwu. Robimy to, ponieważ przywracanie Polakom prawdziwych Bohaterów, szerzenie świadomości historycznej i umacnianie tożsamości narodowej w społeczeństwie uważamy za nasz absolutny obowiązek i nigdy nie zejdziemy z tej drogi.

Sylwetka rotmistrza Witolda Pileckiego powinna być wzorem poświęcenia i bohaterskiej postawy dla wszystkich Polaków. Dla nas postać Rotmistrza jest szczególnie bliska ze względu na jego wojenne losy ściśle powiązane z przedstawicielami przedwojennych środowisk narodowych, w tym wywodzących się z Obozu Narodowo-Radykalnego. Przypomnijmy, że podczas pobytu w Auschwitz Pilecki tworzył obozowy ruch oporu, w ramach którego ściśle współpracował m.in. z Janem Mosdorfem, pierwszym przywódcą i jednym z twórców przedwojennego ONR. Działalność konspiracyjną i pomocową dla Żydów Mosdorf przypieczętował ofiarą własnego życia. Prof. Władysław Tatarkiewicz pisał o nim później:

„Ci, co wrócili z Oświęcimia, z podziwem i wzruszeniem mówili o jego postawie w obozie: pogodą, cierpliwością i odwagą umiał podtrzymać na duchu towarzyszy niedoli”.

Podczas Powstania Warszawskiego Witold Pilecki walczył w ramach Zgrupowania „Chrobry II”, w którego skład wchodzili głównie żołnierze związani z Narodowymi Siłami Zbrojnymi. NSZ powstały w 1942 r. z inicjatywy m.in. Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy, która była niepodległościową organizacją zbrojną wywodzącą się z przedwojennego ONR. Gen. Antoni Chruściel „Monter”, dowódca Powstania Warszawskiego, powiedział później znamienne słowa:

„Co tu gadać, jedynie „Chrobry II” nie oddał Niemcom przez cały czas trwania akcji ani piędzi terenu.”

Świadczy to o bohaterstwie i waleczności Witolda Pileckiego stającego ramię w ramię z polskimi narodowcami.

W tym kontekście historycznym szczególnie bolesne jest dla nas stanowisko p. Pileckiej-Różyckiej, którą „oburza” oddawanie czci i honoru jej wielkiemu dziadkowi przez młodych Polaków zrzeszonych w takich organizacjach, jak ONR i Młodzież Wszechpolska. Z niedowierzaniem odebraliśmy też informację, że apel wnuczki Witolda Pileckiego został przesłany do środowisk związanych z tzw. Komitetem Obrony Demokracji, którego przedstawiciele mają w pogardzie polskość, a na swojego patrona obrali Władysława Bartoszewskiego, który – jak w 2014 r. pisał Tadeusz Płużański – miał blokować pośmiertne przyznanie Witoldowi Pileckiemu Orderu Orła Białego, najwyższego odznaczenia państwowego. Czy gloryfikowanie postaci, które uniemożliwiały oddanie honoru Rotmistrzowi, nie „oburza” p. Beaty Pileckiej-Różyckiej?

Rotmistrz Pilecki naszym Bohaterem!

Rotmistrz Pilecki był, jest i będzie naszym – polskim Bohaterem i nic do tego gazecie wyborczej i jej agentom! Jednak wyborcza „kąsa” nadal i straszy „faszyzmem”!

Trzeba o tym pisać, wskazywać ataki na Polską Historię, bo walka jeszcze trwa! Najlepiej, jak z gazetą polemizują polscy historycy i merytorycznie odnoszą się do oszczerstw i aluzji.

Dlatego zacytujemy całość materiału, pióra Tadeusza Płużańskiego na łamach se.pl

Tadeusz Płużański komentuje: Jak patriotyzm zakłóca golonkę

„Jestem zaskoczony obecnością flag tych organizacji w kościele. Miesza się dobre ze złym”

– komentował pan Dariusz, który wychodził z katedry, trzymając za rękę córkę w komunijnej sukni”. Takie teksty można było przeczytać w „Gazecie Wyborczej”, komentującej łódzki marsz i mszę w 68. rocznicę śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego. Co się nie spodobało? Fakt, że uroczystości organizował m. in. Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolska.

A ja się pytam: co w tym złego? Czy organizacje nacjonalistyczne (patriotyczne) nie mają prawa do narodowych rocznic i bohaterów? Z jakiej racji? Bo przeciw jest kilku redaktorów z jednej „Gazety”? Może jest odwrotnie: organizacje te mają większe prawo, bo w ich szeregach byli Polacy przelewający krew za wolność i niepodległość Ojczyzny? A w szeregach „Gazety”? I dziś, gdyby przyszedł moment próby, kto stanąłby na barykadach?

„Gazeta” cytowała dalej anonimowych znów krytyków:”Jak reagowali łodzianie? – Marsze i symbole narodowców kojarzą mi się z nazizmem – dzieliła się wrażeniami pani Jolanta, która właśnie jadła obiad w jednej z restauracji przy ulicy Piotrkowskiej. – To zakłócanie spokoju. Podobnie było w niedzielę, kiedy szli tędy kibice – dodała jedna z restauratorek”.

Oczywiście patriotyzm zakłóca golonkę i ciepłą wodę w kranie. Miejmy nadzieję, że tym razem żaden ksiądz nie potępi uroczystości – jak niestety stało się w Białymstoku. Bo tym samym odciąłby się od własnych, polskich korzeni. A do tych korzeni należy też ONR, który z nazizmem nie ma kompletnie nic wspólnego.

„Nie jesteśmy faszystami ani hitlerowcami, przede wszystkim dlatego, że jesteśmy ruchem czysto polskim, nie potrzebujemy obcych wzorów”

– pisał prezes przedwojennej Młodzieży Wszechpolskiej i ONR Jan Mosdorf – ofiara obozu w Auschwitz.

Ochotnika do Auschwitz Witolda Pileckiego komuniści zamordowali 25 maja 1948 roku. Tę rocznicę obchodziliśmy też w miejscu jego kaźni – byłej ubeckiej katowni przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

„W Twoim imieniu >Łączka< cicho prosi, rozpowiedz Polsce: tu leżą jej syny, którym zabrano rytuał pogrzebu, w niezawinione spowijając winy”

– poświęcona rotmistrzowi piosenka grupy Contra Mundum (Przeciw Światu) rozbrzmiała w dawnej kaplicy więziennej, w której podczas sowieckiej okupacji komuniści dokonywali morderstw sądowych. Potraktowaliśmy ją jako hołd dla wszystkich męczonych tu Żołnierzy Niezłomnych. A słowa piosenki „Bij bolszewika w każdej go postaci, bo to jest twój największy dzisiaj wróg” intonowali przedstawiciele rządu RP. To właśnie obecnym władzom zawdzięczamy, że po tylu latach PRL i III RP ziści się marzenie wielu osób i środowisk nacjonalistycznych (patriotycznych) – na Rakowieckiej powstaje Muzeum Żołnierzy Wyklętych. A zaczepkami wspomnianej „Gazety” nie ma się co przejmować. To zawsze był margines społeczeństwa polskiego.

Witold Pilecki – Pamiętamy!

Witold Pilecki – Pamiętamy!

Witold Pilecki – rocznica zamordowania Bohatera!

Dziś w Warszawie, pod murem na ulicy Rakowieckiej uczciliśmy rocznicę śmierci Witolda Pileckiego.

Każdego dnia!

Każdego dnia, czytając o Witoldzie Pileckim, oglądając grafiki, jakieś filmy – wchodzimy coraz bardziej w tamten świat…

Bóg, Honor i Ojczyzna!

Każdy z nas odbiera na swój sposób. Jednych przekona komiks, drugich film, jeszcze kogoś – poważna, naukowa dyskusja. Wszyscy po prostu MUSIMY uczyć się historii, poznawać, pamiętać.

Inaczej zrobią z nas bydło!

Pod murem na Rakowieckiej byli Kombatanci, motocykliści z Rajdu Katyńskiego, ludzie starsi i młodzi, zakonnice – my wszyscy. Każdy przeżył to po swojemu. Zobaczyliśmy się!

Jest NAS wielu i naprawdę jesteśmy gotowi do dalszej walki o Pamięć!

Cześć i Chwała Bohaterom! Cześć i Chwała Bohaterom! Cześć i Chwała Bohaterom!

Raport z Ostrołęki #1

Raport #1

Rozpoczynamy akcję zachęcającą naszych czytelników do odwiedzania Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. Zapraszamy do przyjazdu i oglądania na żywo oraz do zaznajomienia się z historią powstania Muzeum, samym obiektem, oraz zgromadzonymi zbiorami. To ostatnie – kwerendę biogramów, można zrobić zaglądając na stronę Muzeum. Na dziś artykuł o polskim podziemiu na Nowogródczyźnie. Zapraszamy do czytania oraz do zwiedzania na żywo.

Polskie podziemie antykomunistyczne na Nowogródczyźnie – Olechowcy

Wiele osób kojarzy termin „Żołnierze Wyklęci” z podziemiem antykomunistycznym działającym w granicach powojennej Polski. Należy zdać sobie sprawę z tego, że zorganizowany polski opór w stosunku do władzy komunistycznej miał miejsce chociażby na terenach Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i trwał aż do początku lat pięćdziesiątych.

Anatol-Radziwonik

Anatol Radziwonik

Anatol Radziwonik – legendarny „Olech” urodził się na Nowogródczyźnie – w Brańsku.. Przed wojną uczył w szkole i współorganizował harcerstwo. W 1938 roku ukończył kurs podchorążówki i awansował do stopnia podporucznika rezerwy piechoty. Z jego akt nie dowiadujemy się gdzie walczył podczas wojny obronnej 1939 roku. Również to, kiedy dokładnie przystąpił do konspiracji pozostaje tajemnicą. Wiadomo natomiast, że w 1943 roku dowodził jedną z konspiracyjnych placówek Obwodu Szczuczyn (krypt. „Łąka”). Zimą 1944 roku Radziwonie przechodzi do 77 pp AK – pod komendę Jana Piwnika „Ponurego” i obejmuje dowództwo plutonu w tymże zgrupowaniu.

Operacja „Ostra Brama”

W czasie trwania operacji „Ostra Brama” „Olech” z oddziałem kieruje się na północ, w stronę Wilna, jednak nie dociera do miasta, co ratuje go przed aresztowaniem przez sowietów. Zorientowawszy się w sytuacji Radziwonik z częścią podkomendnych postanawia powrócić w rodzinne okolice, do powiatu szczuczyńskiego, gdzie ponownie włącza się do pracy konspiracyjnej, pod komendą kolejno chor. Wacława Ługowskiego „Stojana”, ppor. Józefa Raubo „Zenita” i st. sierż. Anatola Urbanowicza „Lalusia”

Więcej na stronie Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. Zapraszamy!

Kibice Legii pożegnali Powstańca!

Kibice Legii pożegnali Bohatera, Stanisława MilczyńskIego „Gryfa”.

Przeczytajcie proszę opis zamieszczony na stronie Legijny Wilanów. Szacunek dla Was – Kibice Legii!

21 maja o godzinie 16:00 w Powsinie odbyły się uroczystości pogrzebowe Stanisława Milczyńskiego ,,Gryfa”, który w swoim testamencie zaznaczył, że Jego wolą jest, aby został pochowany na cmentarzu Powstańców Warszawy w Powsinie. Uroczystości od samego początku były prowadzone w podniosłej atmosferze, co podkreślało jak ważną osobę żegnamy.

Nasz obowiązek!

Żołnierz kampanii wrześniowej, aktywny działacz konspiracyjny, powstaniec warszawski, postać bardzo istotna z naszej wilanowskiej perspektywy. Tego dnia nie mogło nas w tym miejscu zabraknąć, lecz oprócz naszej licznej delegacji, pojawili się także w podobnych liczbach przedstawciele grup kibicowskich z Konstancina i Góry Kalwarii. Po mszy świętej w kościele św. Elżbiety, na trasie przemarszu konduktu żałobnego ustawiliśmy się z przygotowanym przez nas transparentem, na którym było napisane :

,,TO NA TYCH ZIEMIACH TAK WIELE ZNACZYŁEŚ, DZIŚ ŻEGNA CIĘ MIASTO, O KTÓRE WALCZYŁEŚ / STANISŁAW MILCZYŃSKI ,,GRYF”.

W momencie, kiedy urna z prochami majora Milczyńskiego zbliżała się do cmentarza Powstańców Warszawy odpaliliśmy w zupełnej ciszy symbolicznie 5 rac. Symbolika ta miała nawiązywać do rejonu V ,,Gątyń”, na którym to działał batalion Krawiec, którego dowódcą był Stanisław Milczyński.

Koszulki i bluzy patriotyczne Extreme Hobby TM

Kiedy blask rac wprowadził cały kondukt na teren cmentarza, tam rozpoczęły się kolejne uroczystości. Salwa honorowa, kilka przemówień zwieńczyły ten dzień, w którym żegnaliśmy tak niezwykłą osobę. Na sam koniec złożyliśmy wieniec od nas – kibiców, na którego to wstęgach widniało: ,,Bohaterowi Warszawy – Kibice Legii.

Cześć Jego pamięci!

Stanisław Milczyński „Gryf”

Urodził się 4 kwietnia 1918 w Poznaniu. W 1939 r. ukończył Szkołę Podchorążych Piechoty w Ostrowi-Komorowie. Brał udział w kampanii wrześniowej. W składzie armii Poznań bronił Warszawy aż do jej kapitulacji. Trafił do niewoli niemieckiej, z której uciekł. Działał w Związku Walki Zbrojnej, w Służbie Zwycięstwu Polski i W Narodowej Organizacji Wojskowej.

W 1943 roku przyjechał do Warszawy i przyłączył się do konspiracji. Wchodził w skład V Rejonu VII Obwodu AK ” Obroża” Walczył w Powstaniu Warszawskim, jako dowódca Kompanii Krawiec na Mokotowie. Dwukrotnie ranny został ewakuowany kanałami do Śródmieścia. Następnie był więziony w Stalagu w Mühlbergu. Po wyzwoleniu z obozu wchodził w skład Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Początkowo mieszkał w Londynie. W czerwcu 1953 roku wyemigrował do Kanady. Czynnie działał w organizacjach kombatanckich. Aktywnie brał udział w działalności polskiej emigracji.  Zmarł 26 stycznia 2016 w Toronto w Kanadzie w wieku 97 lat.

Polish Studio (2015-08-01) – Interview with Stanislaw Milczynski / wywiad z 2015 roku – każde słowo jest tu ważne!

Andrzej Kiszka – najdłuższa walka!

Andrzej Kiszka – najdłuższa walka!

Najdłużej ukrywający się żołnierz wyklęty. Niezwykła historia Andrzeja Kiszki!

Andrzej Kiszka samotnie walczył z reżimem komunistycznym do grudnia 1961 roku. Był jednym z najdłużej działających żołnierzy podziemia niepodległościowego. Aresztowano go wyłącznie dzięki zmuszeniu do współpracy z UB jednego z jego krewnych i następnie zmasowanej łapance w lesie, w którym znajdowała się jego ziemianka.

Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z 25 lipca 1962 roku został skazany na karę dożywotniego więzienia. Sąd Najwyższy zmniejszył karę do 15 lat. Więzienną bramę przekroczył 3 sierpnia 1971 roku. Miał zameldować się w MO w miejscu zamieszkania. Po krótkim pobycie w rodzinnej Maziarni przeniósł się pod Szczecin i ożenił z wdową po bracie. Do dziś jednak skazany przez komunistyczny sąd nie został zrehabilitowany. Człowiek, który walczył z niemieckim okupantem, zwalczał komunistyczny reżim totalitarny, cierpiał w katowniach bezpieki…

Okupacja

W czasie okupacji niemieckiej, w 1941 wstąpił do lokalnego oddziału Batalionów Chłopskich pod pseudonimem „Leszczyna”, który podporządkował się placówce AK w Hucie Krzeszowskiej, następnie krótko był żołnierzem NOW-AK w oddziale Franciszka Przysiężniaka „Ojca Jana”.

Przystanek MO

W sierpniu 1944 dostał rozkaz podjęcia służby w powstającym posterunku MO w Hucie Krzeszowskiej, gdzie pracował do listopada 1944, po czym uciekł z obawy przed aresztowaniem i powrócił do rodzinnej wsi, gdzie musiał się ukrywać. Wstąpił następnie do NOW-NZW Józefa Zadzierskiego „Wołyniaka”, a po jego śmierci dowódcą oddziału został Adam Kusza„Garbaty”. 16 kwietnia 1947 ujawnił się na mocy amnestii z 22 lutego 1947, lecz nie przestał działać w konspiracji NZW i już jesienią tego roku pracownicy UB z Biłgoraja usiłowali go aresztować w jego rodzinnym domu.

1952-61

Od lata 1952 ukrywał się na własna rękę. W tzw. II konspiracji działał do 31 grudnia 1961. Został aresztowany w leśnym bunkrze, w którym się ukrywał. Przez sąd został skazany na dożywotne więzienie, zamienione następnie na 15 lat. Był więziony m. in. w Strzelcach Opolskich i Potulicach.

Częściowo zrehabilitowany”

W sierpniu 1971 został warunkowo zwolniony z więzienia, po czym zamieszkał w województwie szczecińskim. 21 grudnia 1998 został częściowo zrehabilitowany przez Sąd Wojewódzki w Lublinie.

więcej na niezlomni.com

Rotmistrz Pilecki – Marsze Pamięci!

Rotmistrz Witold Pilecki – Kraków pamięta!

Obchody 115 rocznicy urodzin rotmistrza Witolda Pileckiego w Krakowie, rozpoczęte zostały Mszą Św. w kościele przy ul. Grodzkiej, p. w. Świętych Piotra i Pawła. Następnie spod Krzyża Katyńskiego wyruszył Marsz Pamięci ul. Grodzką, przez Rynek Główny .ul Floriańską pod Pomnik Grunwaldzki na Placu Matejki. Organizatorami byli: Koliber Kraków, Fundacja Tradycji Miast i Wsi. Partnerzy: Studenci dla Rzeczypospolitej,Klub Republikański-Kraków,Młoda Prawica-Małopolska,Prosto z Mostu.

Relacja TV-Stefan Budziaszek.

Szacunek i ukłony dla Krakowa!

Rotmistrz Pilecki – Warszawa pamięta!

„Ta pamięć jest potrzebna przede wszystkim nam i przyszłym pokoleniom Polaków. Bo dzięki tej pamięci czujemy się wspólnotą, stajemy się narodem, który ma własną historię i, co ważniejsze, ma własnych bohaterów”.

14 maja, z okazji 115. rocznicy urodzin Witolda Pileckiego przeszedł marsz rotmistrza. Poprzedziła go uroczysta msza św. odprawiona w archikatedrze św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście. film od: Blogpressportal

Szacunek i ukłony dla Warszawy!

Cześć i Chwała Bohaterom!

„To da ci siłę… ”

Witold Pilecki został aresztowany 8 maja 1947 prawdopodobnie w mieszkaniu Heleny i Makarego Sieradzkich przy ulicy Pańskiej, do którego przyszedł, nie wiedząc o aresztowaniu jego właścicieli dzień wcześniej i utworzonym tam „kotle”. W areszcie był torturowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, m. in. przez jednego z najokrutniejszych śledczych Eugeniusza Chimczaka. W trakcie ostatniego, jak się później okazało, widzenia z żoną, wyznał jej w tym kontekście: Oświęcim to była igraszka.

Jego córka wspomina:

„ … Na jednym z ostatnich posiedzeń, gdy już było wiadomo, że zginie, Ojciec dał mamie mały metalowy grzebyk i powiedział, żeby koniecznie kupiła książkę Tomasza á Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”. Chciał, żeby mama codziennie czytała nam fragmenty tej cudownej książeczki. „To ci da siłę” – powiedział do niej. Bardzo sobie cenię tę książeczkę i przez cały czas ją czytam. Jest to także testament dla mnie.”

Żebrowski – Wymiana elit

Leszek Żebrowski

Wymiana elit w Polsce po 1944 roku. Gdańsk 05.05.2016

Wykład Leszka Żebrowskiego W Gdańsku, który odbył się 05.05.2016 w Gdańsku w budynku NOTu pt. „Wymiana elit w Polsce po 1944 roku. Przyczyny i skutki”.
Leszek Żebrowski od połowy lat 80. prowadzi badania dziejów polskiego podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej i po 1945 r. Specjalizuje się w dziejach polskich narodowych organizacji konspiracyjnych w okresie II wojny światowej i narodowego odłamu żołnierzy wyklętych (w tym Narodowego Zjednoczenia Wojskowego), w dziejach komunistycznej konspiracji i partyzantki z lat 1942-1945 oraz stalinowskiej bezpieki.

Leszek Żebrowski

(jakby kto nie wiedział🙂

Pochodzi z drobnoszlacheckiego rodu Żebrowskich herbu Jasieńczyk, z zaścianka Żebry Wybranowo. Jest synem oficera SZP, Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej na ziemi łomżyńskiej oraz więźnia politycznego Franciszka Żebrowskiego. Ukończył studia na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Był pracownikiem naukowym Instytutu Organizacji, Zarządzania i Ekonomiki Przemysłu Budowlanego ORGBUD. Na początku lat 90. był szefem Działu Dokumentacji Instytutu Historycznego im. Romana Dmowskiego.

Od 1992 do 2002 pracował na stanowisku kierowniczym w Urzędzie do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, na stanowisku naczelnika komórki weryfikacji. Był jednym z najskuteczniejszych weryfikatorów dekomunizujących środowisko, gdyż udających kombatantów było więcej niż wszystkich polskich żołnierzy w czasie II wojny światowej (np. wykrył Kubę Krajewskiego, który był szefem UB-eckiej tzw. bandy pozorowanej). Od 2002 do 2012 był pracownikiem Archiwum m.st. Warszawy.

Od połowy lat 80. prowadzi badania dziejów polskiego podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej i po 1945 (korzystał wówczas z dokumentów pozyskanych w biblioteceWyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR). Specjalizuje się w dziejach polskich narodowych organizacji konspiracyjnych w okresie II wojny światowej (Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowej Organizacji Wojskowej) i narodowego odłamu żołnierzy wyklętych (w tym Narodowego Zjednoczenia Wojskowego), w dziejach komunistycznej konspiracji i partyzantki z lat 1942-1945 oraz stalinowskiej bezpieki. Pionier badań nad Narodowymi Siłami Zbrojnymi w Polsce. Za książkę Narodowe Siły Zbrojne. Dokumenty, struktury, personalia otrzymał Nagrodę Fundacji im. Jerzego Łojka.

W 1993, podczas konferencji w Sejmie organizowanej przez Antoniego Macierewicza, wygłosił referat „Trzy pokolenia ludzi UB”, w którym przedstawił powiązania rodzinne części redakcji „Gazety Wyborczej” z działaczami Komunistycznej Partii Polski oraz funkcjonariuszami Urzędu Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej. Wystąpienie to spotkało się z licznymi odniesieniami w debacie publicznej, w tym krytyką niektórych historyków m.in. prof. Andrzeja Paczkowskiego, a jego tekst wszedł w skład tomu Spór o Polskę, 1989-99 pod redakcjąPawła Śpiewaka. Wystąpił w filmach dokumentalnych Aliny Czerniakowskiej opowiadających o polskim powojennym podziemiu antykomunistycznym: Zwycięstwo (1995) i Jeszcze się Polska o nas upomni (2002), a w 2007 – także w filmie Odkryć prawdę tej samej autorki.

Publikuje artykuły dotyczące swoich badań historycznych m.in. w „Naszym Dzienniku”, „Naszej Polsce”, portalu internetowym pch24.pl oraz w prasie polonijnej. W latach 90. pisał również dla dziennika „Nowy Świat” i „Gazety Polskiej”. W okresie późniejszym jego artykuły ukazywały się także w m.in. „Nowym Państwie”, „Historii Do Rzeczy”, „Innych Obliczach Historii” czy „Gazecie Polskiej Codziennie”. Jest też publicystą Radia Maryja i Telewizji Trwam oraz autorem wielu haseł z Encyklopedii Białych Plam, głównie na tematy NSZ, NOW,NZW, GL, AL, UB, oraz biogramów osób związanych z tymi organizacjami.

 

Rekonstrukcja ślubu Rotmistrza!

Szanowni Czytelnicy!

Zacznę od tego, że 10 kwietnia tego roku ślubowałem powściągać się w pisaniu słów powszechnie uważanych za wulgarne. Dlatego ten artykuł będzie chropowaty i niezborny, podobnie jak ostatnie moje teksty na Kibole.pl Bardzo mi trudno wytrwać w przysiędze, ale będę się starał.

Tyle wstępu!

Tyle wstępu, czas do rzeczy!

8 maja w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Ostrowi Mazowieckiej odbyła się rekonstrukcja ślubu rotmistrza Witolda Pileckiego z Marią Ostrowską. Ponadto odsłonięto tablicę upamiętniającą Rotmistrza i Marię Ostrowską.

Była to uroczystość ze wszech miar potrzebna! Była to uroczystość, która jest „fragmentem” walki Polaków o Pamięć!

Lewactwo drwi!

Lewactwo nie może tego przeżyć, bo lewactwo nie ma Ojczyzny i nie ma Bohaterów. Szczególnie nie ma bohaterów, którzy mają w swoim życiorysie ślub kościelny! Wśród komuchów nie ma wielu przykładów wspaniałych małżeństw, bo być nie może. Kobiety czerwonych miały wąsy i były często „wspólne” i wspólnie „oddane” sprawie.

Nasz wzór!

Stąd zdziwienie i panika komuchów, wyrażana „błyskotliwie” w ich sprzedajnych mediach. Jan Wróbel i Roman Kurkiewicz w programie „dwie prawdy” pozwalają sobie na bardzo obraźliwe uwagi o tej sprawie.

Panie Kurkiewicz, panie Wróbel – nie macie „zdolności honorowej” aby wyzwać was na pojedynek! Można was tylko poszczuć psami, ale szkoda psów.

Pamięć!

My – Polacy – ratujemy Pamięć o Bohaterach. Na różne sposoby. Od komiksów, przez patriotyczne ciuchy, rekonstrukcje, wykłady i inne działania. Wy – czerwoni – nie macie nic do przypominania! Nie macie Bohaterów! „Swoich” Bohaterów! Stąd ten płacz.

Odrobić stracone!

Musimy „odrobić” stracone lata. Tak mniej, więcej siedemdziesiąt! Lata „wlewania” nam do głowy trucizny, waszej trucizny! Ten „jad” nadal jest w naszych organizmach, u jedynych więcej, u drugich mniej. Zależy to od wieku, wychowania i masy ciała.

Nikt, prawie nikt nie jest wolny od tego komuszego jadu!

Dlatego musimy siebie nawzajem popierać i pomagać w każdym działaniu. „Front walki” jest bardzo szeroki. Za wrogów mamy i pajaców z TVN i „historyków”, i krzykaczy z marszów KOD. Jako „broń” mamy nasze działania, na każdym poziomie, jak już wspomniałem, od kazań, komiksów, publikacji naukowych i felietonów.

Musimy walczyć!

Musimy walczyć, jak ONI walczyli. Nie leje się (jeszcze) krew, więc niech się grzeją mózgi i płoną nasze serca.

Cześć i Chwała Bohaterom!

Szanowni Czytelnicy! Wybaczcie nieporadność w pisaniu. Ślubowałem powstrzymać się od „słów” i wytrwałem. Sami wiecie, że cały ten artykuł można by zastąpić kilkoma słowami…

Pozdrawiam!

Jeszcze jedno… Jak się nazywał ten wasz „bohater”? Karol? Walter? Bo zapomniałem… Jaki on brał ślub? Może odtworzycie?