Holokaust Woli

Holokaust Woli – Powstanie Warszawskie

W sobotę 5 sierpnia 1944 roku Niemcy rozpoczęli akcję bestialskiego, praktycznie maszynowego mordowania bezbronnych Polaków, mieszkańców warszawskiej Woli. Akcję tą, która rozpoczęła się dokładnie 72 lata temu, znamy pod nazwą Rzezi Woli. Była ona konsekwencją rozkazu Hitlera, który nakazywał Warszawę zrównać z ziemią, zaś wszystkich Polaków wymordować.

holokaust2

ZWYRODNIALCY

Eksterminacją polskiej ludności kierował SS Gruppenfuehrer Heinz Reinefarth (nie ukarany za zbrodnie, po wojnie burmistrz z generalską rentą), który 5 sierpnia 1944 roku raportował przełożonym:

„Co mam robić z cywilami? Mam mniej amunicji niż zatrzymanych”.

W skład  grupy dowodzonej przez niego wchodzili:
-niemiecki pułk SS dowodzony przez SS-Standartenfuehrera Oskara Dirlewangera (dwa bataliony, 3.381 sztuk),
-niemiecki 608. Pułk Ochrony z Breslau płk. Willy’ego Schmidta – ok. 600 sztuk,
-pułk z brygady SS Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej (RONA), dowodzony przez SS Brigadefuehrera Bronisława Kamińskiego – ok. 2.000 sztuk,
-2. Azerbejdżański Batalion „Bergmann”, dwa bataliony 111. Pułku Azerbejdżańskiego i 3. Pułk Kozaków – razem ok. 2.800 sztuk.

ZABIĆ WSZYSTKO CO POLSKIE

Początkowo bandyci, bo ciężko ich nazwać żołnierzami, strzelali do ludności cywilnej i wrzucali granaty do zamieszkałych domów, które potem podpalali. Jednakże działania takie z niemieckiego punktu widzenia okazały się nieekonomiczne i podjęto decyzję o umasowieniu mordów.  Za miejsca masowych egzekucji posłużyły między innymi:
– fabryki (np. Ursus – ok. 6.000 zamordowanych osób),
– parki (np. Park Sowińskiego – ok. 1.500 zamordowanych osób),
– szpitale (np. św. Łazarza – ok. 1.200 zamordowanych osób),
– zajezdnie (np. ul. Młynarska -ok. 1.000 zamordowanych osób),
a także place, podwórza kamienic, hale etc. Dodatkowo w rejonie wiaduktu kolejowego, oraz w okolicach wału kolejowego zamordowano ponad 10.000 Polaków. Tylko w ciągu trzech dni wymordowano 60.000 polskich kobiet, dzieci i mężczyzn.

NIEMIEC O NIEMCACH

Na zakończenie relacja świadka tamtych zdarzeń. Mathias Schenck, jeden z niewielu niemieckich żołnierzy, który złożył świadectwo swojej służby w Warszawie dla Muzeum Powstania Warszawskiego powiedział:

„Sadystyczne gwałty na Polkach były znakiem rozpoznawczym dirlewangerowców podczas rzezi Woli. – Widziałem jednego z nich, jak gwałcił Polkę na stole. Pod koniec wyjął nóż, rozpłatał jej brzuch i klatkę piersiową aż do gardła”.

Politycznie Niepoprawny B

Zdjęcie nagłówkowe przedstawia kurhan spalonych zwłok rozstrzelanych Polek i Polaków, oraz krzyże sfotografowane z wiaduktu kolejowego nad ulicą Górczewską. Fotografia, wykonana po ucieczce Niemców (Ukraińców, Rosjan, Azerów…) w styczniu 1945 roku, przedstawia kilkumetrowy kurhan składający się z około dziesięciu warstw ludzkich popiołów. Zdjęcie pochodzi ze strony zawierającej wniosek blogerów do Rzecznika Praw Obywatelskich (2009), dotyczący upamiętnienia wymordowanych mieszkańców Woli.

Hasło „banderowcy” odstrasza!

Na hasło „banderowcy”, „ludobójstwo” czy „Ukraina” – wycofują się potencjalni sponsorzy – mówi reżyser filmu „Wołyń” Wojciech Smarzowski. Jedyna firma, która się nie obawia tematu to Kasa Stefczyka.

Wojciech Smarzowski:

Mamy zmontowany prawie cały duży, epicki film o ludobójstwie na Kresach. Mam nadzieję, że to będzie ważne kino. Jesteśmy po pierwszych projekcjach. Pozytywnie o tym, co widzieli, wypowiadają się ludzie emocjonalnie związani z Kresami, a także historycy – i to jest dobra wiadomość. Gorsza jest taka, że do zakończenia filmu brakuje nam jeszcze kilku dużych, zbiorowych, symbolicznych i ważnych dla wymowy scen. Z powodów finansowych nie udało nam się ich zrealizować w poprzednim roku. Mamy zamiar zrobić to teraz, najpóźniej w maju, żeby zdążyć na jesienną premierę. […] Brakuje nam 2,5 mln złotych. Każda złotówka jest cenna. A ja proszę o wsparcie. Jednym ze sponsorów, którzy nie boją się mówić prawdy o polskiej historii jest Kasa Stefczyka.

 film od: Obiektyw1855

źródło: wpolityce.pl

Armia Krajowa – 14.02.1942

14 lutego 1942 roku, rozkazem Wodza Naczelnego Polskich Sił Zbrojnych gen. Władysława Sikorskiego, utworzono Armię Krajową – największą konspiracyjną armię w okupowanej Europie. W 1944 roku jej szeregi liczyły ok. 400 000 żołnierzy. Podstawowym celem AK była walka o odzyskanie niepodległości. Podziemna armia zbroiła się, szkoliła, prowadziła dywersję i wywiad, przygotowując zbrojne powstanie narodowe.

W chwili największej zdolności bojowej, wiosną 1944 roku, siły Armii Krajowej liczyły około 380 tysięcy żołnierzy i oficerów.

Kolejnymi dowódcami AK byli: gen. Stefan Rowecki „Grot”, gen. Tadeusz Komorowski „Bór”, gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”. Organem dowodzenia AK była Komenda Główna, która dzieliła się na wydziały ściśle wojskowe oraz komórki specjalne, jak Biuro Informacji i Propagandy (BIP), Kierownictwo Dywersji (Kedyw) i inne. AK powołała wojskowe sądy specjalne dla sądzenia osób popełniających przestępstwa: zdrady, szpiegostwa, denuncjacji, prześladowania ludności polskiej i czyny godzące w bezpieczeństwo AK. Struktura terytorialna AK opierała się na podziale na: wielkie obszary (odpowiednik regionów), w ramach których działały okręgi (odpowiednik województw), które były podzielone na obwody (odpowiednik powiatów). Na czelejednostek terytorialnych AK stali komendanci.

Polecam wykład Leszka Żebrowskiego na temat Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Zamieszczam też inne wykłady Leszka Żebrowskiego – szukajcie też sami bo te wykłady są najlepszym źródłem wiedzy o polskim podziemiu.

film od: Zjednoczony Ursynów / Blogpressportal

Szuflady „panteoniku”

Fragment artykułu Tadeusza Płużańskiego na PAREZJA.PL

Od dłuższego czasu domagam się weryfikacji prawa w Polsce. Jest to kolejny wielki temat, którym państwo powinno się zająć, tak aby skazać żyjących zbrodniarzy komunistycznych. Słyszymy o kolejnych przypadkach pociągania do odpowiedzialności zbrodniarzy hitlerowskich. Kolejny zbrodniarz teraz stanie przed sądem. W Niemczech zmieniła się formuła prawna. Odpowiada się, nie za dokonywanie zbrodni, a za udział w zbrodni. Ta zmiana kwalifikacji jest szalenie ważna.

U nas powinno być analogicznie. Powinniśmy skorzystać z tego wzorca, powinien dotyczyć naszych zbrodniarzy komunistycznych, którzy powinni odpowiadać na tej samej zasadzie.

Druga kwestia, nie mniej istotna to jest to, by doprowadzić do pełnej rehabilitacji ofiar komunizmu. To, że ta kwestia do dnia dzisiejszego nie została rozstrzygnięta to jest olbrzymia zaległość. Należy zdjąć z naszych bohaterów to brzemię wyroków stalinowskich czy szerzej komunistycznych.

Żołnierze Wyklęci w przeważającej mierze, pozostają w świetle prawa bandytami, najgorszymi przestępcami, szpiegami, zdrajcami, faszystami i antysemitami. Wszystkie te zarzuty, które były wobec nich formułowane i na podstawie których zostali skazani, nadal niestety mają swoją moc prawną co szczególnie daje się odczuć na warszawskiej „Łączce”.

Z osób, które tam zostały zrzucone do dołów śmierci, większość państwo polskie uważa za przestępców. Również tych, którzy zostali ekshumowani, zidentyfikowani i nawet złożeni w tych szufladach „panteoniku”. Oni też pozostają bandytami. I tu pojawia się poważny problem. Albo ich honorujemy, albo uważamy za przestępców. Nie można honorować przestępców. Dochodzi do absurdu. To jest wielkie zadanie, które czeka urzędy państwa polskiego, żeby przejrzeć wszystkie sprawy, szczególnie z czasów stalinowskich, zebrać je i po rozpatrzeniu indywidualnym trzeba naszych bohaterów uniewinnić. Wyroki, które wobec nich zapadały unieważnić.

Całość na PAREZJA.PL

Rocznica

65 lat temu, 8 lutego 1951 r. w mokotowskim więzieniu, został zamordowany mjr Zygmunt Szendzielarz ps „Łupaszka”. To wyjątkowa rocznica gdyż w tym roku, 24 kwietnia, po 65 latach będziemy mieli honor odprowadzić majora Zygmunta Szendzielarza na miejsce wiecznego spoczynku.

Cześć Jego Pamięci!

Po 65 latach, wyklęty z nakazu sowieckich okupantów, zamordowany przez zdrajców narodu, major Zygmunt Szendzielarz “Łupaszka”, spocznie w poświęconej ziemi na wojskowym cmentarzu powązkowskim w Warszawie.

Bohater niezłomny w walce z komunistycznym złem, broniący honoru i wolności Rzeczpospolitej zostanie odprowadzony na wieczny spoczynek.

Jego szczątki, zgodnie z wojskowym ceremoniałem, w uroczystym kondukcie, w obecności najwyższych władz Rzeczpospolitej, zostaną przewiezione na lawecie ulicami Warszawy. Niech ta ostatnia droga będzie wspólnym hołdem Polaków złożonym ich bohaterskiemu obrońcy.

Bądźmy tam, wtedy, razem.

Halina Morawska

siostrzenica mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”

„Powiedz nam kim jesteśmy”

„Powiedz nam kim jesteśmy”

Zwiastun filmu „Człowieka można osądzić, lecz nie sposób zgłębić” realizowanego w ramach serii filmów dokumentalno-fabularnych „Powiedz nam kim jesteśmy”. Film realizowali nasi studenci i absolwenci, współfinansowany był przez Muzeum Historii Polski w ramach programu „Patriotyzm Jutra”.

film od: Krakowska Szkoła Filmowa

Pogrzeb majora „Łupaszki”

24 kwietnia o godzinie 11:00 odbędzie się pogrzeb mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Cmentarz Wojskowy Powązki w Warszawie.

Po 65 latach, wyklęty z nakazu sowieckich okupantów, zamordowany przez zdrajców narodu, major Zygmunt Szendzielarz “Łupaszka”, spocznie w poświęconej ziemi na wojskowym cmentarzu powązkowskim w Warszawie.

Bohater niezłomny w walce z komunistycznym złem, broniący honoru i wolności Rzeczpospolitej zostanie odprowadzony na wieczny spoczynek.

Jego szczątki, zgodnie z wojskowym ceremoniałem, w uroczystym kondukcie, w obecności najwyższych władz Rzeczpospolitej, zostaną przewiezione na lawecie ulicami Warszawy. Niech ta ostatnia droga będzie wspólnym hołdem Polaków złożonym ich bohaterskiemu obrońcy.

Bądźmy tam, wtedy, razem.

Halina Morawska

siostrzenica mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”

Mała Garstka…

Tajna Organizacja Małej Garstki, lata pięćdziesiąte, tak niedawno…

Od NoworudzcyPatrioci

Ostatnio jakoś się tak złożyło, że większość naszych postów dotyczyło Kłodzka dlatego zmieniamy lokalizację i zaczynamy pisać o Nowej Rudzie. Następny nasz post dedykujemy radnej Irenie Caryk, uczestniczce manifestacji KOD w Kłodzku, dla której jako młodzi ludzie marnujemy swoją energię. Pewnie to samo słyszeli ludzie o których dzisiaj piszemy.

W grudniu 1950 roku w Sycowie na terenie tamtejszej szkoły powszechnej powstała Tajna Organizacja Małej Garstki. Jej założycielem był uczeń VI klasy Jan Kowalski. Organizacja istniała 7 miesięcy w czasie którym Jan Kowalski, Leokadia Hałubecka, Kazimierz Kużmicz i Józef Dylejko trzykrotnie sporządzili i rozrzucili w Sycowie ulotki o treści antykomunistycznej. W listopadzie 1951 roku Jan Kowalski przyjeżdża do Nowej Rudy gdzie zaczyna naukę w Szkole Górniczej (Noworudzka Szkoła Techniczna w Nowej Rudzie). Przy pomocy Mieczysława Bąka i Ryszarda Lisowskiego stworzył 9-osobową grupę, jednocześnie reaktywując działalność grupy w Sycowie. Działalność Małej Garstki koncentrowała się na sporządzeniu za pomocą „małego drukarza” ulotek, a także ich kolportażu na terenie powiatów: sycowskiego, kępińskiego, oleśnickiego, kłodzkiego, wrocławskiego i wałbrzyskiego.

W dniach 21-22 marca 1952 na skutek donosu dokonanego przez jednego z członków Jana Czaję rozbito organizację. Jan Czaja okazał się konfidentem kłodzkiego UB. Wyrokiem z 5 lipca 1952 Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu skazał Jana Kowalskiego na 5 lat więzienia. Skazani zostali również: Mieczysław Bąk, Ryszard Lisowski, Julian Grabka i Stanisław Barszcz dostając wyrok 1 roku więzienia. Wszyscy skazani byli w wieku 16-17 lat. Szykany, poniżanie i odtrącenie od społeczeństwa było wobec nich na porządku dziennym. Nie mogli ukończyć szkół o których marzyli, a później nie mogli znaleźć pracy.

17 maja 2010 roku podczas uroczystości dziesięciolecia Gimnazjum w Sycowie i w 60. rocznicę powstania organizacji, jej działalność została upamiętniona kamieniem pamięci. Od 2010 roku w Sycowie działa młodzieżowa organizacja Mała Garstka, której zadaniem jest przypominanie lokalnemu społeczeństwu o ludziach, którzy poświęcili swoje życie w walce o wolną Ojczyznę.

Śmierć żyda i śmierć Polaka!

Śmierć żyda i śmierć Polaka! – analizuje różnicę pani profesor! Robi się słabo…

Na wpis natrafiłem na profilu Marcin Rola MIKROBLOG. Komentarz cytuję w całości. Później poszukałem w necie i wpadłem na nagranie z datą 29.11.2012. Nie wiem kiedy padły te słowa, ale ni to jest ważne. Ważne jest to, co zostało powiedziane!

Pokażcie mi jeden, jedyny kraj prócz Polski, gdzie wyemitowany by został taki program!

Obejrzałem przed chwilą program Moniki Olejnik „Kropka nad i”…..i jestem w SZOKU!

Gościem była Barbara Enkelking – Boni, prywatnie żona Michała Boniego.

Ta pani jest UWAGA, „profesorem” Centrum badań nad zagładą Żydów. W programie mówiła krótko:

„Polacy mordowali Żydów, dla Polaka to była zwykła śmierć, dla Żyda, Tragedia, metafizyka, spotkanie z najwyższym…”

Wcześniej ta pani powiedziała, cytuje:

„nie mamy liczb, nie mamy dowodów, nie wiemy ilu Żydów przeżyło, poruszamy się na samych domysłach, czy było 200 tysięcy czy 250 tysięcy, ale Polacy ich mordowali…”

Ja się pytam, kto takim ludziom daje tytuł „profesora”? Ja nie mówię, że patologii nie było, ale do jasnej cholery, na takie stwierdzenia potrzeba jasnych konkretnych dowodów, zeznań świadków, papierów, zestawień, liczb…. a nie domysłów! To mają być badania naukowe? Widzę, że szkalowanie Polaków przyjęło lewel hard!

Pokażcie mi jeden, jedyny kraj prócz Polski, gdzie wyemitowany by został taki program! ABSOLUTNY SKANDAL I SZOK!

PS. czekam na idiotyczne zarzuty, że jestem antysemita, bo nie zgadzam się na ten wstrętny bełkot, zaniżajcie poziom bardziej…

film od: Kanał rodziny Koryckich