Żywy Różaniec Kibiców!

W miesiącu różańca szczególną intencją naszej modlitewnej inicjatywy stają się przygotowania do dziesiątej już Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę, która odbędzie się w styczniu 2018

Rozpoczynający się w przyszłym tygodniu październik w tradycji katolickiej jest poświęcony nabożeństwu różańcowemu. Staje się on dobrą okazją do przypomnienia o naszej inicjatywie Żywego Różańca Kibiców, która została zainaugurowana podczas tegorocznej Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę.

Żywy Różaniec Kibiców!

Ksiądz Jarosław Wąsowicz SDB na łamach niezalezna.pl

Pomysł zrodził się w kontekście jubileuszy objawień maryjnych w Gietrzwałdzie i Fatimie, w których Matka Najświętsza nawoływała do modlitwy różańcowej zdolnej zmienić nasze życie i świat wokół nas. W całym XX w. Bóg wielokrotnie potwierdzał, że obietnica Maryi się spełnia.
W tym miejscu zachęcam do obejrzenia filmu „Teraz i w godzinę śmierci” w reżyserii Mariusza Pilisa i Dariusza Walusiaka, który można już zdobyć na płycie DVD. Pokazuje on naocznych świadków wielu różańcowych cudów. Wierzę głęboko, że Żywy Różaniec Kibiców jest jednym z takich niezwykłych wydarzeń, przynajmniej w moim życiu.

Obśmiany przez media głównego nurtu i nowoczesnych kosmopolitów, z niedowierzaniem i dystansem traktowany także przez wielu fanów piłkarskich, na przekór wielu trudnościom cały czas się rozwija. Może nie jesteśmy najlepsi w promocji, ale jestem przekonany, że Pan Bóg przyprowadził do naszej modlitewnej wspólnoty tych, których chciał.
Przypomnę, że strona internetowa Żywego Różańca znajduje się pod adresem: Rozanieckibicow.pl i jest moderowana przez moich współbraci kleryków z salezjańskiego seminarium w Krakowie. Można na niej się zapisać do naszej wspólnoty modlitwy, wybrać konkretną różę z patronem, wpisać swoją intencję do internetowej księgi próśb.
Funkcjonuje jak na razie dwadzieścia róż, którym patronują nasi rodacy wyniesieni przez Kościół na ołtarze. Charakteryzowali się nie tylko nieugiętą wiarą, ale również głęboką miłością do ojczyzny.

Na stronie sukcesywnie zamieszczamy różnego rodzaju materiały poświęcone modlitwie, katechezie, krótkie filmy ze świadectwami piłkarzy i ludzi sportu. Inicjatywa kibicowskiego Żywego Różańca ma już stronę na Facebooku. Regularnie obserwuje ją ponad 1,5 tys. osób, a niektóre posty trafiają nawet do 15 tys. internautów.

Nikt z tych, którzy chcą zamieścić na stronie informację lub modlitewną intencję, nie jest ignorowany, za co chwała moderatorom poświęcającym jej wiele czasu i serca. Każdego 24. dnia miesiąca, w którym Rodzina Salezjańska wspomina Madonnę ks. Bosko – Wspomożycielkę Wiernych, we wszystkich intencjach członków Żywego Różańca Kibiców odprawiam mszę św. Zapraszam do propagowania naszej inicjatywy.

W miesiącu różańca szczególną intencją naszej modlitewnej inicjatywy stają się przygotowania do dziesiątej już Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę, która odbędzie się w styczniu 2018 r. Chcemy, żeby ten skromny jubileusz wypadł okazale, i mam nadzieję, że Matka Najświętsza nam w tym pomoże!

Lewactwo atakuje w Kaliszu!

Wszelkie akcje, w których Polacy niosą pomoc Polakom na Kresach są dla lewicy bolesne. Jak pisałem wiele razy na akcja-testament.pl oraz na Kibole.pllewica nie ma Ojczyzny. Dlatego przypominanie o dawnych granicach Ojczyzny i Polakach, którzy tam pozostali – nie dotyczy czerwonych – mało tego – bardzo ich drażni.

Lewactwo atakuje

Jeśli do tego w akcję pomocy Polakom na Kresach zaangażowane są dzieci – lewactwo dostaje apopleksji. Dzieci – wedle czerwonych – powinny się zajmować losami nosorożców w Afryce, a nie historią Polski.

Ale tak nie będzie!

Będziemy pamiętać o Kresach i mieszkających tam Polakach! Będziemy im pomagać, jak tylko możemy. Będziemy przekazywać dzieciakom wiedzę o wielkiej i tragicznej historii Ojczyzny.

Polskę już odzyskaliśmy! Pozostały tylko polskojęzyczne media i jakieś tam stowarzyszenia, które gryzą po nogach, jak skopany kundel.

W Kaliszu, po raz kolejny odbywa się akcja – Konkurs Plastyczny pod nazwą:

„Kartka dla bohatera na Kresach”

Konkurs jest skierowany do uczniów klas 4-6. Konkurs organizuje Stowarzyszenie Kaliscy Patrioci.

Lewakom nie podoba się, że wśród partnerów Konkursu są: Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolska.

Kaliska Inicjatywa Miejska protestuje!

Kaliska Inicjatywa Miejska – protestuje i pisze na swojej stronie, że nie pasje jej partnerstwo ONR i MW w tym Konkursie.

To nieprawda!

Kaliskiej Inicjatywie Miejskiej nie pasuje idea! Nie pasuje im samo przypominanie o Polsce, o historii Polski, o dawnych granicach i o Polakach, którzy „tam” pozostali!

Nie ma się czym przejmować!

Polska jest dla nas, dla Patriotów, nie dla lewaków. Pamiętajcie – lewica nie ma Ojczyzny! Dla „ludzi lewicy” ważniejsi było zawsze, żeby łączyli się „proletariusze wszystkich krajów” a nie obywatele kraju, w którym mieszkają.

Nie ma sensu wdawać się w polemiki z lewicą. Trzeba spokojnie odbudowywać Polskę i czekać na delegalizację organizacji, które nie są polskie!

To się spełni już wkrótce!

Tymczasem w Kaliszu trwa polemika i Stowarzyszenie Kaliscy Patrioci wydało oświadczenie w odpowiedzi na napastliwe artykuły gazety wyborczej.

OŚWIADCZENIE

W związku z kłamliwymi pomówieniami jakie ukazały się na stronie Kaliskiej Inicjatywy Miejskiej i na portalu upadającej gazety zwanej „Gazetą Wyborczą”, chcieliśmy sprostować
i wyjaśnić kilka spraw.

Organizatorem konkursu – „Kocham moją Ojczyznę – Kartka dla kombatanta na Kresach” jest Stowarzyszenie Kaliscy Patrioci. Jest to druga już edycja tego konkursu, obecnie w nieco zmienionej formule. Wszystkie kartki wykonane przez dzieci trafią do kombatantów z Kresów. Konkurs ten, jest połączony z ogólnopolską akcją zbierania żywności dla kombatantów z Kresów na Święta Bożego Narodzenia. Zbiórkę organizujemy w Kaliszu już po raz trzeci. W ubiegłym roku udało nam się zebrać rekordową ilość około 1,2 tony żywności.

Miasto Kalisz włączyło się w tą szczytną akcję fundując nagrody dla dzieci. Jest wielu patronów medialnych, a wśród partnerów projektu po raz kolejny znalazł się również ONR. Członkowie tej organizacji aktywnie wspierali poprzednie zbiórki żywności. Brali również udział
w poprzedniej edycji konkursu. Zgodnie z lewacką logiką „tolerancji” i „otwartości” Kaliska Inicjatywa Miejska wsparta donosem do upadającej gazety, chciałaby, strasząc poprawnością polityczną, odmówić praw legalnie działającej organizacji, jaką jest ONR. Manipulując wizjami brunatnych koszul, których w Polsce nigdy nie było, martwią się o prawa człowieka. W imię
tej poprawności, w czasie rewolucji antyfrancuskiej mordowano ludzi pod hasłem: „wolność, równość, braterstwo albo śmierć”. Spadkobiercy tej ideologii, chcieliby dalej hołdować terrorowi
w imię szczytnych haseł, urządzać bezkarnie kolejne ludobójstwa nazywając to „nowoczesnością”. Dyktatura proletariatu i inżynieria społeczna uprawiana przez komunistów pochłonęła setki milionów istnień ludzkich – tak wygląda „tenkraj”, do którego dążą lewacy i nazywają to nowoczesnością.

Szkoda, że owa „opiniotwórcza” Kaliska Inicjatywa Miejska nie oburzyła się, kiedy zbezczeszczano Orła Białego – godło państwa polskiego, czy mural z Romanem Dmowskim – ojcem polskiej niepodległości oraz z symbolem NSZ. Dlaczego? Może dlatego, że jej obecny wstręt do wszystkiego co polskie i narodowe ma korzenie w internacjonalizmie, tym samym, któremu hołdowali Lenin i Stalin.

Jest wyjątkową podłością, że KIM, uciekając się do donosu do upadającej gazety, chce straszyć Polaków tradycjami. Autor komentarza znajdującego się pod tekstem upadającej gazety, pan Roman Kowal napisał, że nawiązywanie do tradycji Obozu Narodowego to zaszczyt.
W komentarzu czytamy: „(…) prezes Młodzieży Wszechpolskiej oraz przywódca Obozu Narodowo-Radykalnego Jan Mosdorf zabity w Auschwitz. Roman Rybarski – wybitny polski ekonomista, działacz narodowej demokracji rozstrzelany w Auschwitz. Stanisław Piasecki ONRowiec rozstrzelany przez Niemców w Palmirach. Kazimierz Kowalski – adwokat, prezes Stronnictwa Narodowego, wraz z bratem Bolesławem rozstrzelani przez Niemców. Józef Mazur – poseł Stronnictwa Narodowego, aresztowany przez gestapo i rozstrzelany. Paweł Ossowski, adwokat, doktor prawa, działacz Związku Ludowo-Narodowego i Stronnictwa Narodowego, senator, rozstrzelany przez Niemców. Janusz Rabski, adwokat, pisarz, działacz Młodzieży Wszechpolskiej
i Stronnictwa Narodowego, aresztowany przez Niemców wiosną 1940 roku i osadzony na Pawiaku. Zmarł w wyniku nawrotu gruźlicy kości. Witold Rothenburg-Rościszewski, adwokat, działacz RNR „Falanga”, aresztowany przez gestapo w 1943 roku. Zamordowany w niewyjaśnionych okolicznościach….”.

Pragniemy przypomnieć, że konkurs nie jest obowiązkowy, żadna szkoła nie została zmuszona do wzięcia udziału. Odsyłamy do relacji z poprzedniej edycji konkursu, w którym można zauważyć radość dzieci oraz zainteresowanie tematem:

https://www.youtube.com/watch?v=VlNVUMqGmZU (YOUTUBE: Konkurs plastyczny: „Kocham moją Ojczyznę” Kalisz 2015). Jak widać radość dzieci, budowanie tożsamości narodowej oraz patriotyzm to pojęcia obce KIM i upadającej gazecie.

Pragniemy również podkreślić, że Kaliska Inicjatywa Miejska współpracuje z Fundacją
im. Stefana Batorego, której założycielem i fundatorem jest George Soros – człowiek, którego fundacje są zakazane między innymi na Węgrzech i delegalizowane na całym świecie.
Chcemy również podziękować KiM za donos do upadającej gazety i, jakby nie było,
za darmową reklamę naszego stowarzyszenia oraz konkursu.

Holokaust Woli

Holokaust Woli – Powstanie Warszawskie

W sobotę 5 sierpnia 1944 roku Niemcy rozpoczęli akcję bestialskiego, praktycznie maszynowego mordowania bezbronnych Polaków, mieszkańców warszawskiej Woli. Akcję tą, która rozpoczęła się dokładnie 72 lata temu, znamy pod nazwą Rzezi Woli. Była ona konsekwencją rozkazu Hitlera, który nakazywał Warszawę zrównać z ziemią, zaś wszystkich Polaków wymordować.

holokaust2

ZWYRODNIALCY

Eksterminacją polskiej ludności kierował SS Gruppenfuehrer Heinz Reinefarth (nie ukarany za zbrodnie, po wojnie burmistrz z generalską rentą), który 5 sierpnia 1944 roku raportował przełożonym:

„Co mam robić z cywilami? Mam mniej amunicji niż zatrzymanych”.

W skład  grupy dowodzonej przez niego wchodzili:
-niemiecki pułk SS dowodzony przez SS-Standartenfuehrera Oskara Dirlewangera (dwa bataliony, 3.381 sztuk),
-niemiecki 608. Pułk Ochrony z Breslau płk. Willy’ego Schmidta – ok. 600 sztuk,
-pułk z brygady SS Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej (RONA), dowodzony przez SS Brigadefuehrera Bronisława Kamińskiego – ok. 2.000 sztuk,
-2. Azerbejdżański Batalion „Bergmann”, dwa bataliony 111. Pułku Azerbejdżańskiego i 3. Pułk Kozaków – razem ok. 2.800 sztuk.

ZABIĆ WSZYSTKO CO POLSKIE

Początkowo bandyci, bo ciężko ich nazwać żołnierzami, strzelali do ludności cywilnej i wrzucali granaty do zamieszkałych domów, które potem podpalali. Jednakże działania takie z niemieckiego punktu widzenia okazały się nieekonomiczne i podjęto decyzję o umasowieniu mordów.  Za miejsca masowych egzekucji posłużyły między innymi:
– fabryki (np. Ursus – ok. 6.000 zamordowanych osób),
– parki (np. Park Sowińskiego – ok. 1.500 zamordowanych osób),
– szpitale (np. św. Łazarza – ok. 1.200 zamordowanych osób),
– zajezdnie (np. ul. Młynarska -ok. 1.000 zamordowanych osób),
a także place, podwórza kamienic, hale etc. Dodatkowo w rejonie wiaduktu kolejowego, oraz w okolicach wału kolejowego zamordowano ponad 10.000 Polaków. Tylko w ciągu trzech dni wymordowano 60.000 polskich kobiet, dzieci i mężczyzn.

NIEMIEC O NIEMCACH

Na zakończenie relacja świadka tamtych zdarzeń. Mathias Schenck, jeden z niewielu niemieckich żołnierzy, który złożył świadectwo swojej służby w Warszawie dla Muzeum Powstania Warszawskiego powiedział:

„Sadystyczne gwałty na Polkach były znakiem rozpoznawczym dirlewangerowców podczas rzezi Woli. – Widziałem jednego z nich, jak gwałcił Polkę na stole. Pod koniec wyjął nóż, rozpłatał jej brzuch i klatkę piersiową aż do gardła”.

Politycznie Niepoprawny B

Zdjęcie nagłówkowe przedstawia kurhan spalonych zwłok rozstrzelanych Polek i Polaków, oraz krzyże sfotografowane z wiaduktu kolejowego nad ulicą Górczewską. Fotografia, wykonana po ucieczce Niemców (Ukraińców, Rosjan, Azerów…) w styczniu 1945 roku, przedstawia kilkumetrowy kurhan składający się z około dziesięciu warstw ludzkich popiołów. Zdjęcie pochodzi ze strony zawierającej wniosek blogerów do Rzecznika Praw Obywatelskich (2009), dotyczący upamiętnienia wymordowanych mieszkańców Woli.

Zemsta Bieruta!

Zemsta Bieruta!

Polacy, uczestnicy obchodów 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, dziś – 1 sierpnia 2016 roku zostali zatrzymani przez policję za to, że namalowali na nagrobku Bolesława Bieruta słowa: „kat morderca” oraz dwie czerwone gwiazdy.

Policja zrewidowała zatrzymanych i znalazła czerwoną farbę!

Wiemy że zatrzymanymi są kobieta – Monika S. oraz Janusz W.

Jutro we wtorek, w sądzie na Kocjana ma się odbyć rozprawa. Będzie tam na pewno wielu z nas, wybieram się z kamerą i Was też zapraszam.

Jest to przykład skandalicznego zachowania policji i jakiś kapusiów, którzy wskazali tych dwoje osób.

Namalowanie na tym konkretnym pomniku, w dniu 1 sierpnia – słów „kat morderca” nie jest niszczeniem i bezczeszczeniem – jest tylko i wyłącznie informacją!

Moim zdaniem to zatrzymanie można powiązać z obecnością na Powązkach – bydła z Komitetu Obrony Demokracji. Zrobili sobie pikietę w Świętym dla nas – Polaków – miejscu i próbowali agitować.

Uczestnicy obchodów wykazali niezwykłą kulturę, że ich nie pogonili na kopach.

Strzelecka 8 – zadanie dla radnych!

Strzelecka 8 – zadanie dla radnych!

Zadanie dla radnych jest jedno! „Odpowiednie rzeczy dać słowo” czyli nazwać sprawę, tak jak powinna być nazwana.

Albo – pamięć! Albo – kompromitacja!

Nieważne – ile, kto, komu i za co zapłaci! Przelana krew nie ma ceny!

Strzelecka 8

Ulica Strzelecka 8, na warszawskiej Pradze. Piwnice! Czas zatrzymany! Przynajmniej tak było do niedawna. Piwnice pełniły funkcję celi dla potrzeb NKWD. Dla kwatery głównej NKWD na Polskę Lubelską! Na drzwiach numery cel. Na ścianach i na drzwiach – napisy, podpisy, ślady… Ślady Bohaterów!

Katownia NKWD

Lekcja historii?

Na pewno, ale – do kiedy?

Bezczelność czerwonych!

Tyle zachowanych inskrypcji na ścianach i drzwiach musi dziwić. Ale… Widać funkcjonariusze UB, którzy mieszkali w tym budynku po 1948 roku nie przejmowali się tym. Korzystali z pomieszczeń jak ze zwykłych piwnic.

Można powiedzieć, że nieświadomie przyczynili się do zachowania dowodów swoich zbrodni!

Na Strzeleckiej 8 zatrzymał się czas…

Ale – do kiedy?

Dziś, w czerwcu 2016 roku decyduje się przyszłość tego miejsca! W „sprawę Strzeleckiej” zaangażowanych jest wiele podmiotów i osób. Zaangażowany jest – co oczywiste – Konserwator Zabytków, Instytut Pamięci Narodowej, co również oczywiste. Nad Strzelecką roztacza opiekę Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu i wiele osób prywatnych.

NKWD Strzelecka 8

Nikt nie chce zapomnieć!

Nikt przecież nie chce, żeby zapomnieć o tym miejscu. O miejscu, które upamiętnia okrutne czasy, okrucieństwo komunistów i pamięć ludzi Bohaterów, z których większości już nie ma wśród nad. Jesteśmy im to winni!

Mało tego!

Deweloper, któremu przypada kamienica – zgadza się na uczynienie z piwnic miejsca pamięci z prawdziwego zdarzenia!

Ale nie ma na to pieniędzy!

Kto – nie ma pieniędzy – trzeba zapytać! Państwo? Nasze państwo nie ma pieniędzy na uczczenie pamięci tych, którzy walczyli o Wolną Polskę?

Kolekcjonerzy Czasu wystąpili z petycją do Ministra Sprawiedliwości. Piszą między innymi:

„Zwracamy się z błagalną prośbą, w imieniu własnym oraz narodu, o podjęcie działań w celu wykupu od prywatnego właściciela przedmiotowych piwnic i zorganizowanie w nich Izby Pamięci, bądź filii Muzeum Żołnierzy Wyklętych, na cześć tych którzy, kiedyś walczyli o naszą wolność, a teraz pozostają bezbronni”.

Rada Dzielnicy

28 czerwca odbędzie się Rada Dzielnicy Praga-Północ. Radni mają debatować nad sprawą budynku przy Strzeleckiej 8. spodziewamy się uchwały, która będzie zbieżna z petycją osób troszczących się – społecznie – o to miejsce i z sumieniem wszystkich Polaków!

Zwrot w sprawie!

Dzisiejsze [22.06.2016] publikacje na łamach wpolityce.pl rzucają jeszcze inne światło na sprawę. Sugerują, że właściciel budynku chce wywołać wrażenie, że IPN nie chce dać lub nie ma pieniędzy na urządzenie izby pamięci w budynku.

zdjęcia: Anna Straszyńska / Kolekcjonerzy Czasu

Oświadczenie ONR!

Oświadczenie ONR w sprawie apelu wnuczki rotmistrza Witolda Pileckiego

za niezalezna.pl

Z zaskoczeniem odebraliśmy szeroko kolportowany przez media apel p. Beaty Pileckiej-Różyckiej, wnuczki legendarnego rotmistrza Witolda Pileckiego, w sprawie rzekomego zawłaszczania wizerunku jej dziadka przez organizacje narodowe, w tym przez ONR, „dla własnych” – jak pisze autorka – „partykularnych interesów i rozgrywek”. Nasze zaskoczenie jest spotęgowane tym, że jeszcze 24 kwietnia podczas uroczystego pogrzebu innego wielkiego Bohatera Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” córka Witolda Pileckiego p. Zofia Pilecka-Optułowicz odnosiła się do naszych działaczy z wielką sympatią, życzliwością i przyjaźnią, a nic nie wskazywało, aby rodzina wielkiego Polaka miała jakiekolwiek zastrzeżenia do kultywowania pamięci historycznej przez młodzież zrzeszoną w ONR.

Jako Obóz Narodowo-Radykalny od wielu lat bierzemy udział jako uczestnicy i sami organizujemy liczne inicjatywy popularyzujące historię i wielkie postaci z naszych dziejów na terenie całego kraju. Robiliśmy to również wtedy, gdy wśród młodzieży nie istniała jeszcze swoista moda na patriotyzm, gdy wielcy Bohaterowie, jak Witold Pilecki, byli zapomniani i nieznani społeczeństwu. Robimy to, ponieważ przywracanie Polakom prawdziwych Bohaterów, szerzenie świadomości historycznej i umacnianie tożsamości narodowej w społeczeństwie uważamy za nasz absolutny obowiązek i nigdy nie zejdziemy z tej drogi.

Sylwetka rotmistrza Witolda Pileckiego powinna być wzorem poświęcenia i bohaterskiej postawy dla wszystkich Polaków. Dla nas postać Rotmistrza jest szczególnie bliska ze względu na jego wojenne losy ściśle powiązane z przedstawicielami przedwojennych środowisk narodowych, w tym wywodzących się z Obozu Narodowo-Radykalnego. Przypomnijmy, że podczas pobytu w Auschwitz Pilecki tworzył obozowy ruch oporu, w ramach którego ściśle współpracował m.in. z Janem Mosdorfem, pierwszym przywódcą i jednym z twórców przedwojennego ONR. Działalność konspiracyjną i pomocową dla Żydów Mosdorf przypieczętował ofiarą własnego życia. Prof. Władysław Tatarkiewicz pisał o nim później:

„Ci, co wrócili z Oświęcimia, z podziwem i wzruszeniem mówili o jego postawie w obozie: pogodą, cierpliwością i odwagą umiał podtrzymać na duchu towarzyszy niedoli”.

Podczas Powstania Warszawskiego Witold Pilecki walczył w ramach Zgrupowania „Chrobry II”, w którego skład wchodzili głównie żołnierze związani z Narodowymi Siłami Zbrojnymi. NSZ powstały w 1942 r. z inicjatywy m.in. Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy, która była niepodległościową organizacją zbrojną wywodzącą się z przedwojennego ONR. Gen. Antoni Chruściel „Monter”, dowódca Powstania Warszawskiego, powiedział później znamienne słowa:

„Co tu gadać, jedynie „Chrobry II” nie oddał Niemcom przez cały czas trwania akcji ani piędzi terenu.”

Świadczy to o bohaterstwie i waleczności Witolda Pileckiego stającego ramię w ramię z polskimi narodowcami.

W tym kontekście historycznym szczególnie bolesne jest dla nas stanowisko p. Pileckiej-Różyckiej, którą „oburza” oddawanie czci i honoru jej wielkiemu dziadkowi przez młodych Polaków zrzeszonych w takich organizacjach, jak ONR i Młodzież Wszechpolska. Z niedowierzaniem odebraliśmy też informację, że apel wnuczki Witolda Pileckiego został przesłany do środowisk związanych z tzw. Komitetem Obrony Demokracji, którego przedstawiciele mają w pogardzie polskość, a na swojego patrona obrali Władysława Bartoszewskiego, który – jak w 2014 r. pisał Tadeusz Płużański – miał blokować pośmiertne przyznanie Witoldowi Pileckiemu Orderu Orła Białego, najwyższego odznaczenia państwowego. Czy gloryfikowanie postaci, które uniemożliwiały oddanie honoru Rotmistrzowi, nie „oburza” p. Beaty Pileckiej-Różyckiej?

Rotmistrz Pilecki naszym Bohaterem!

Rotmistrz Pilecki był, jest i będzie naszym – polskim Bohaterem i nic do tego gazecie wyborczej i jej agentom! Jednak wyborcza „kąsa” nadal i straszy „faszyzmem”!

Trzeba o tym pisać, wskazywać ataki na Polską Historię, bo walka jeszcze trwa! Najlepiej, jak z gazetą polemizują polscy historycy i merytorycznie odnoszą się do oszczerstw i aluzji.

Dlatego zacytujemy całość materiału, pióra Tadeusza Płużańskiego na łamach se.pl

Tadeusz Płużański komentuje: Jak patriotyzm zakłóca golonkę

„Jestem zaskoczony obecnością flag tych organizacji w kościele. Miesza się dobre ze złym”

– komentował pan Dariusz, który wychodził z katedry, trzymając za rękę córkę w komunijnej sukni”. Takie teksty można było przeczytać w „Gazecie Wyborczej”, komentującej łódzki marsz i mszę w 68. rocznicę śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego. Co się nie spodobało? Fakt, że uroczystości organizował m. in. Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolska.

A ja się pytam: co w tym złego? Czy organizacje nacjonalistyczne (patriotyczne) nie mają prawa do narodowych rocznic i bohaterów? Z jakiej racji? Bo przeciw jest kilku redaktorów z jednej „Gazety”? Może jest odwrotnie: organizacje te mają większe prawo, bo w ich szeregach byli Polacy przelewający krew za wolność i niepodległość Ojczyzny? A w szeregach „Gazety”? I dziś, gdyby przyszedł moment próby, kto stanąłby na barykadach?

„Gazeta” cytowała dalej anonimowych znów krytyków:”Jak reagowali łodzianie? – Marsze i symbole narodowców kojarzą mi się z nazizmem – dzieliła się wrażeniami pani Jolanta, która właśnie jadła obiad w jednej z restauracji przy ulicy Piotrkowskiej. – To zakłócanie spokoju. Podobnie było w niedzielę, kiedy szli tędy kibice – dodała jedna z restauratorek”.

Oczywiście patriotyzm zakłóca golonkę i ciepłą wodę w kranie. Miejmy nadzieję, że tym razem żaden ksiądz nie potępi uroczystości – jak niestety stało się w Białymstoku. Bo tym samym odciąłby się od własnych, polskich korzeni. A do tych korzeni należy też ONR, który z nazizmem nie ma kompletnie nic wspólnego.

„Nie jesteśmy faszystami ani hitlerowcami, przede wszystkim dlatego, że jesteśmy ruchem czysto polskim, nie potrzebujemy obcych wzorów”

– pisał prezes przedwojennej Młodzieży Wszechpolskiej i ONR Jan Mosdorf – ofiara obozu w Auschwitz.

Ochotnika do Auschwitz Witolda Pileckiego komuniści zamordowali 25 maja 1948 roku. Tę rocznicę obchodziliśmy też w miejscu jego kaźni – byłej ubeckiej katowni przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

„W Twoim imieniu >Łączka< cicho prosi, rozpowiedz Polsce: tu leżą jej syny, którym zabrano rytuał pogrzebu, w niezawinione spowijając winy”

– poświęcona rotmistrzowi piosenka grupy Contra Mundum (Przeciw Światu) rozbrzmiała w dawnej kaplicy więziennej, w której podczas sowieckiej okupacji komuniści dokonywali morderstw sądowych. Potraktowaliśmy ją jako hołd dla wszystkich męczonych tu Żołnierzy Niezłomnych. A słowa piosenki „Bij bolszewika w każdej go postaci, bo to jest twój największy dzisiaj wróg” intonowali przedstawiciele rządu RP. To właśnie obecnym władzom zawdzięczamy, że po tylu latach PRL i III RP ziści się marzenie wielu osób i środowisk nacjonalistycznych (patriotycznych) – na Rakowieckiej powstaje Muzeum Żołnierzy Wyklętych. A zaczepkami wspomnianej „Gazety” nie ma się co przejmować. To zawsze był margines społeczeństwa polskiego.

Witold Pilecki – Pamiętamy!

Witold Pilecki – Pamiętamy!

Witold Pilecki – rocznica zamordowania Bohatera!

Dziś w Warszawie, pod murem na ulicy Rakowieckiej uczciliśmy rocznicę śmierci Witolda Pileckiego.

Każdego dnia!

Każdego dnia, czytając o Witoldzie Pileckim, oglądając grafiki, jakieś filmy – wchodzimy coraz bardziej w tamten świat…

Bóg, Honor i Ojczyzna!

Każdy z nas odbiera na swój sposób. Jednych przekona komiks, drugich film, jeszcze kogoś – poważna, naukowa dyskusja. Wszyscy po prostu MUSIMY uczyć się historii, poznawać, pamiętać.

Inaczej zrobią z nas bydło!

Pod murem na Rakowieckiej byli Kombatanci, motocykliści z Rajdu Katyńskiego, ludzie starsi i młodzi, zakonnice – my wszyscy. Każdy przeżył to po swojemu. Zobaczyliśmy się!

Jest NAS wielu i naprawdę jesteśmy gotowi do dalszej walki o Pamięć!

Cześć i Chwała Bohaterom! Cześć i Chwała Bohaterom! Cześć i Chwała Bohaterom!

Polska – komuna 6:1!

Polska – komuna 6:1!

– Tadeusz Płużański na se.pl

Dzięki pięknej uroczystości pogrzebowej, jakiej po 65 latach od zamordowania przez komunistów doczekał polski Żołnierz Niezłomny, a która w praktyce była wielką patriotyczną manifestacją kilkudziesięciu tysięcy głównie młodych ludzi, Polska odzyskuje godność.

Przed chwilą znalazłem na se.pl artykuł Pana Tadeusza Płużańskiego i po prostu muszę go zamieścić, a Was, Szanowni Kibole – zaprosić do lektury. Całość za se.pl

Znakomity tekst, doskonałe podsumowanie!

Czytajcie do końca. Życzę Wam uśmiechu!

Majorowi/pułkownikowi Zygmuntowi Szendzielarzowi Polacy godności nie odebrali, on sam jej też nie stracił. Godność trzeba przywrócić państwu polskiemu – mówił podczas warszawskiego pogrzebu „Łupaszki” prezydent RP Andrzej Duda.

Dzięki pięknej uroczystości pogrzebowej, jakiej po 65 latach od zamordowania przez komunistów doczekał polski Żołnierz Niezłomny, a która w praktyce była wielką patriotyczną manifestacją kilkudziesięciu tysięcy głównie młodych ludzi, Polska odzyskuje godność. Zbrodnia, jaką Sowieci i ich tubylczy komuniści przygotowali dla polskiej armii: katyński strzał w tył głowy w jakiejś ubeckiej katowni, a potem wyklęcie – ukrycie w bezimiennym dole i wymazanie z pamięci, miała być doskonała. Czerwoni mordercy jednak tę wojnę przegrali, bo dziś naszych bohaterów ekshumujemy, identyfikujemy i godnie upamiętniamy, choć chcielibyśmy robić to jeszcze sprawniej, choć trzecie pokolenie UB blokuje każdy nasz krok.

Wygrywamy z komuną 1:0!

Pożegnanie Zygmunta Szendzielarza zbiegło się w czasie z pogrzebem jednego z jego morderców: Ryszarda Mońki. Ten ponad 90-letni wysoki funkcjonariusz stalinowskiego aparatu represji, zastępca naczelnika więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, zmarł w Hrubieszowie. W nekrologach pisano o nim „świętej pamięci” i pochowano na miejscowym cmentarzu parafialnym. Starszy pan do końca cieszył się dobrym zdrowiem, 10 tys. zł emerytury i – co najgorsze – całkowitą bezkarnością. Instytut Pamięci Narodowej, mimo moich wielokrotnych ponagleń, nie znalazł podstaw, aby ścigać tego komunistycznego zbrodniarza.

Bo gdyby Polska była państwem prawdziwie wolnym i praworządnym, emeryt dawno stanąłby przed sądem – podstawą skazania byłaby funkcja, jaką sprawował. Dodatkowo – Mońko bezpośrednio brał udział w mordzie na innym niezłomnym bohaterze: rotmistrzu/pułkowniku Witoldzie Pileckim.

Remisujemy z komuną 1:1

25 maja, w rocznicę śmierci rotmistrza, odbędą się na Rakowieckiej uroczystości. Po raz pierwszy zorganizuje je powstające Muzeum Żołnierzy Wyklętych. W tym ponurym miejscu poznamy istotę komunizmu: skrytobójczą zbrodnię na wolnej Polsce. Co najważniejsze: pozna ją polska młodzież. Bo w zachowanych celach, pokojach przesłuchań, podziemnych korytarzach będą organizowane szkolne lekcje.

Wygrywamy z komuną 2:1

Również w Ostrołęce powstanie wreszcie Muzeum Żołnierzy Wyklętych – na ten pierwszy w Polsce projekt upamiętniający mord na polskim wojsku u zarania sowieckiej okupacji pieniędzy odmówił poprzedni minister kultury Bogdan Zdrojewski. Środki przyznał obecny minister – Piotr Gliński.

Wygrywamy z komuną 3:1

Niedługo takie osoby jak Mońko przestaną pobierać resortowe emerytury.

Zwyciężamy 4:1

Likwidowane są wojskowe sądy i prokuratury, których geneza sięga stalinizmu.

Mamy 5:1

I jeszcze dekomunizacja przestrzeni publicznej: ulic, placów, obiektów publicznych.

Na dziś wynik walki Polski z komuną brzmi – 6:1

Szanowni Czytelnicy!

Tyle Tadeusz Płużański. Artykuł świetny i potrzebny. Musimy „znać” wynik naszej walki i ciągle na bieżąco go oceniać. Ale… zachowajmy czujność!

Absurd w Gliwicach! Do dzisiaj świetnie się mają ulice m. in. Karola Marksa czy Róży Luksemburg. W dzielnicy Łabędy w jednym miejscu znajdują się bardzo ciekawe ulice.

Oto link do strony niezlomni.com – czytajcie!

Pogrzeb Łupaszki. Kibice – obecni!

Pogrzeb Łupaszki. Kibice – obecni!

Warszawa 24.04.2016 Uroczystości pogrzebowe płk. „Łupaszki”. Wśród odprowadzających Pana Pułkownika w ostatnią drogę byli kibice z całej Polski, grupy rekonstrukcyjne, stowarzyszenia i organizacje patriotyczne, wiele osób zasłużonych dla propagowania pamięci Żołnierzy Wyklętych. Były osoby starsze, weterani i – co bardzo cieszy – małe dzieci z biało-czerwonymi barwami.

Kolejne filmy będę dodawał na bieżąco, zapraszam!

Kolejne filmy będę dodawał na bieżąco, zapraszam!

Kolejne filmy będę dodawał na bieżąco, zapraszam!

Kolejne filmy będę dodawał na bieżąco, zapraszam!

Kolejne filmy będę dodawał na bieżąco, zapraszam!

Kolejne filmy będę dodawał na bieżąco, zapraszam!

Czyny Żołnierzy Niezłomnych zasługują na pamięć i wdzięczność całego narodu

– powiedział w niedzielę podczas mszy żałobnej w intencji Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” biskup polowy Józef Guzdek.

Podczas uroczystości odczytano decyzję ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza o awansowaniu Zygmunta Szendzielarza na stopień pułkownika.

Cześć i Chwała Bohaterom!