Andrzej Kiszka – najdłuższa walka!

Andrzej Kiszka – najdłuższa walka!

Najdłużej ukrywający się żołnierz wyklęty. Niezwykła historia Andrzeja Kiszki!

Andrzej Kiszka samotnie walczył z reżimem komunistycznym do grudnia 1961 roku. Był jednym z najdłużej działających żołnierzy podziemia niepodległościowego. Aresztowano go wyłącznie dzięki zmuszeniu do współpracy z UB jednego z jego krewnych i następnie zmasowanej łapance w lesie, w którym znajdowała się jego ziemianka.

Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z 25 lipca 1962 roku został skazany na karę dożywotniego więzienia. Sąd Najwyższy zmniejszył karę do 15 lat. Więzienną bramę przekroczył 3 sierpnia 1971 roku. Miał zameldować się w MO w miejscu zamieszkania. Po krótkim pobycie w rodzinnej Maziarni przeniósł się pod Szczecin i ożenił z wdową po bracie. Do dziś jednak skazany przez komunistyczny sąd nie został zrehabilitowany. Człowiek, który walczył z niemieckim okupantem, zwalczał komunistyczny reżim totalitarny, cierpiał w katowniach bezpieki…

Okupacja

W czasie okupacji niemieckiej, w 1941 wstąpił do lokalnego oddziału Batalionów Chłopskich pod pseudonimem „Leszczyna”, który podporządkował się placówce AK w Hucie Krzeszowskiej, następnie krótko był żołnierzem NOW-AK w oddziale Franciszka Przysiężniaka „Ojca Jana”.

Przystanek MO

W sierpniu 1944 dostał rozkaz podjęcia służby w powstającym posterunku MO w Hucie Krzeszowskiej, gdzie pracował do listopada 1944, po czym uciekł z obawy przed aresztowaniem i powrócił do rodzinnej wsi, gdzie musiał się ukrywać. Wstąpił następnie do NOW-NZW Józefa Zadzierskiego „Wołyniaka”, a po jego śmierci dowódcą oddziału został Adam Kusza„Garbaty”. 16 kwietnia 1947 ujawnił się na mocy amnestii z 22 lutego 1947, lecz nie przestał działać w konspiracji NZW i już jesienią tego roku pracownicy UB z Biłgoraja usiłowali go aresztować w jego rodzinnym domu.

1952-61

Od lata 1952 ukrywał się na własna rękę. W tzw. II konspiracji działał do 31 grudnia 1961. Został aresztowany w leśnym bunkrze, w którym się ukrywał. Przez sąd został skazany na dożywotne więzienie, zamienione następnie na 15 lat. Był więziony m. in. w Strzelcach Opolskich i Potulicach.

Częściowo zrehabilitowany”

W sierpniu 1971 został warunkowo zwolniony z więzienia, po czym zamieszkał w województwie szczecińskim. 21 grudnia 1998 został częściowo zrehabilitowany przez Sąd Wojewódzki w Lublinie.

więcej na niezlomni.com

Żebrowski – Wymiana elit

Leszek Żebrowski

Wymiana elit w Polsce po 1944 roku. Gdańsk 05.05.2016

Wykład Leszka Żebrowskiego W Gdańsku, który odbył się 05.05.2016 w Gdańsku w budynku NOTu pt. „Wymiana elit w Polsce po 1944 roku. Przyczyny i skutki”.
Leszek Żebrowski od połowy lat 80. prowadzi badania dziejów polskiego podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej i po 1945 r. Specjalizuje się w dziejach polskich narodowych organizacji konspiracyjnych w okresie II wojny światowej i narodowego odłamu żołnierzy wyklętych (w tym Narodowego Zjednoczenia Wojskowego), w dziejach komunistycznej konspiracji i partyzantki z lat 1942-1945 oraz stalinowskiej bezpieki.

Leszek Żebrowski

(jakby kto nie wiedział🙂

Pochodzi z drobnoszlacheckiego rodu Żebrowskich herbu Jasieńczyk, z zaścianka Żebry Wybranowo. Jest synem oficera SZP, Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej na ziemi łomżyńskiej oraz więźnia politycznego Franciszka Żebrowskiego. Ukończył studia na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Był pracownikiem naukowym Instytutu Organizacji, Zarządzania i Ekonomiki Przemysłu Budowlanego ORGBUD. Na początku lat 90. był szefem Działu Dokumentacji Instytutu Historycznego im. Romana Dmowskiego.

Od 1992 do 2002 pracował na stanowisku kierowniczym w Urzędzie do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, na stanowisku naczelnika komórki weryfikacji. Był jednym z najskuteczniejszych weryfikatorów dekomunizujących środowisko, gdyż udających kombatantów było więcej niż wszystkich polskich żołnierzy w czasie II wojny światowej (np. wykrył Kubę Krajewskiego, który był szefem UB-eckiej tzw. bandy pozorowanej). Od 2002 do 2012 był pracownikiem Archiwum m.st. Warszawy.

Od połowy lat 80. prowadzi badania dziejów polskiego podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej i po 1945 (korzystał wówczas z dokumentów pozyskanych w biblioteceWyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR). Specjalizuje się w dziejach polskich narodowych organizacji konspiracyjnych w okresie II wojny światowej (Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowej Organizacji Wojskowej) i narodowego odłamu żołnierzy wyklętych (w tym Narodowego Zjednoczenia Wojskowego), w dziejach komunistycznej konspiracji i partyzantki z lat 1942-1945 oraz stalinowskiej bezpieki. Pionier badań nad Narodowymi Siłami Zbrojnymi w Polsce. Za książkę Narodowe Siły Zbrojne. Dokumenty, struktury, personalia otrzymał Nagrodę Fundacji im. Jerzego Łojka.

W 1993, podczas konferencji w Sejmie organizowanej przez Antoniego Macierewicza, wygłosił referat „Trzy pokolenia ludzi UB”, w którym przedstawił powiązania rodzinne części redakcji „Gazety Wyborczej” z działaczami Komunistycznej Partii Polski oraz funkcjonariuszami Urzędu Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej. Wystąpienie to spotkało się z licznymi odniesieniami w debacie publicznej, w tym krytyką niektórych historyków m.in. prof. Andrzeja Paczkowskiego, a jego tekst wszedł w skład tomu Spór o Polskę, 1989-99 pod redakcjąPawła Śpiewaka. Wystąpił w filmach dokumentalnych Aliny Czerniakowskiej opowiadających o polskim powojennym podziemiu antykomunistycznym: Zwycięstwo (1995) i Jeszcze się Polska o nas upomni (2002), a w 2007 – także w filmie Odkryć prawdę tej samej autorki.

Publikuje artykuły dotyczące swoich badań historycznych m.in. w „Naszym Dzienniku”, „Naszej Polsce”, portalu internetowym pch24.pl oraz w prasie polonijnej. W latach 90. pisał również dla dziennika „Nowy Świat” i „Gazety Polskiej”. W okresie późniejszym jego artykuły ukazywały się także w m.in. „Nowym Państwie”, „Historii Do Rzeczy”, „Innych Obliczach Historii” czy „Gazecie Polskiej Codziennie”. Jest też publicystą Radia Maryja i Telewizji Trwam oraz autorem wielu haseł z Encyklopedii Białych Plam, głównie na tematy NSZ, NOW,NZW, GL, AL, UB, oraz biogramów osób związanych z tymi organizacjami.

 

Żegnając majora „Łupaszkę”

Z Wojciechem Łuczakiem, prezesem Fundacji Niezłomni ze Szczecina, współorganizatorem pogrzebu państwowego mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, rozmawia Rafał Stefaniuk.

W niedzielę, 24 kwietnia 2016 r., odbędzie się pogrzeb państwowy mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Jak ważny jest to dzień dla współczesnej Polski?

Wojciech Łuczak – Myślę, że jest to jeden z ważniejszych dni. Właśnie wtedy zostanie pożegnany bohater będący jednocześnie jednym z największych symboli walki z komunizmem, z okupacją sowiecką po 1945 r. Po 65 latach od jego śmierci będziemy mogli jako Naród dać symboliczny wyraz temu, jak ważna dla nas była to postać, jak istotna była walka z komunizmem i jak bardzo nasz Naród został doświadczony. W ten sposób przywracamy należny honor mjr. „Łupaszce”, ale także nam wszystkim – Polakom.

Rozmowa Wojciecha Łuczaka w TV Republika:

Pogrzeb będzie miał charakter wojskowy, a w jego organizację zaangażowały się Kancelaria Prezydenta i Ministerstwo Obrony Narodowej. To budujące, że przedstawiciele władzy zaczynają troszczyć się o bohaterów?

Wojciech Łuczak – Tak, to bardzo budujące, a przy tym oczywiste. Cieszy to, że Kancelaria Prezydenta i Ministerstwo Obrony Narodowej angażują się w to wielkie wydarzenie. Prezydent, premier, szef MON to osoby najważniejsze w państwie. Nie mogło ich zabraknąć w chwili, gdy Naród uczestniczy w jednym z najważniejszych wydarzeń ostatnich lat. W Łodzi i Warszawie będzie wystawiona trumna ze szczątkami majora, każdy będzie mógł osobiście go pożegnać.

Co takiego jest w naszym Narodzie, że oddawanie czci bohaterom przeszłości jest tak oczywiste jak oddychanie?

Wojciech Łuczak – Myślę, że to duma narodowa. Jesteśmy Narodem, który jest świadomy wartości swojej historii. Ale to odczucie nie jest bezpodstawne, bo mamy ku temu powody. To nasze umiłowanie nadrzędnych wartości sprawia, że czcimy naszych bohaterów.

Po Mszy pogrzebowej ulicą Powązkowską przejdzie kondukt żałobny na Powązki Wojskowe. Jak będzie wyglądał?

Wojciech Łuczak – Staraliśmy się, żeby ten kondukt przyjął jak najbardziej uroczysty charakter. Będzie prowadzony przez 4. Pułk Ułanów Zaniemeńskich, a więc kilkadziesiąt koni. Będzie także ciągnięta przez sześć koni przedwojenna laweta podobna do tej, na której spoczywała trumna z Marszałkiem Piłsudskim. Udział w kondukcie wezmą przedstawiciele najwyższych władz państwowych, organizacji społecznych, grup rekonstrukcyjnych, a przede wszystkim Polacy. Mam nadzieję, że będzie to kondukt, który stanie się manifestacją patriotyczną i oddaniem hołdu temu wielkiemu Polakowi.

To będzie największa manifestacja patriotyczna ostatnich lat?

Wojciech Łuczak – W kwestii liczebności raczej nie uda się zbliżyć do Marszu Niepodległości. Ale będzie to z pewnością najbardziej wartościowa i szczególna manifestacja. Bo powód jest – pogrzeb szczególnego bohatera. Dziękuję za rozmowę.

Artykuł opublikowany na stronie: Nasz Dziennik

Generał Maczek

Generał Maczek – dziś rocznica urodzin Pana Generała!

Lew ze Lwowa. Stanisław Maczek, wielki Generał, o którym Polska przypomniała sobie jako ostatnia!

Polecamy cały artykuł na portalu niezlomni.com

Przez wiele lat stał za barem w jednym z hoteli w Edynburgu, na jego cześć wybudowano 300 pomników i tablic pamiątkowych w Europie, a w Polsce tylko jeden, do tego postawiony najpóźniej. Jeden z największych dowódców nie tylko w historii polskiego oręża – generał Stanisław Maczek.

pomnik

Polska, której poświęcił bez reszty całe swoje życie, nie miała do 1995 roku żadnego upamiętnienia. Na szlaku bojowym generała w Europie Zachodniej stoi ponad 300 pomników. Ten, który pobudowano w Warszawie, na Placu Inwalidów, został wzniesiono za pieniądze i z inicjatywy żołnierzy generała i ofiarnej ludności 44 miast na zwycięskim szlaku bojowym, od Edynburga do Wilhelmshaven. Nazse państwo nie dołożyło nawet złotówki do budowy pomnika w Warszawie.

Urodził się w 31 marca 1892 roku na Kresach. Ukończył Wydział Filozofii i Filologii Polskiej na Uniwersytecie Lwowskim. Jako student odbył przeszkolenie w Związku Strzeleckim. Podczas I wojny światowej został wcielony do armii austriackiej, służąc w pułku tyrolskim na froncie włoskim. W swoim batalionie był jedynym oficerem Polakiem. W 1918 roku wstąpił do tworzącego się Wojska Polskiego, a następnie wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W okresie międzywojennym dowodził batalionem piechoty w 26 pp we Lwowie, później studia w Wyższej Szkole Wojennej, po których zostaje zastępcą dowódcy 76 pp. Przez następne pięć lat dowodzi 81 Pułkiem Strzelców Grodzieńskich.

Polecamy cały artykuł na portalu niezlomni.com / film od: Polish Scottish Heritage / Wiatrak.nl

List otwarty do rodzin Żołnierzy Wyklętych

List otwarty do rodzin Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych

Cała Polska, 16 września 2015

List otwarty do rodzin Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych warszawskiej „Łączki” cmentarza powązkowskiego.

  • W dniu 27 września 2015 roku na cmentarzu powązkowskim w kwaterze „Ł” nastąpi pochówek części  naszych bohaterów Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych, których udało się do tej pory zidentyfikować.
  • Mimo kontrowersji wokół tej sprawy, licznych głosów krytyki i inicjatyw społecznych sprzeciwiających się częściowemu pochówkowi, pragniemy Państwa poinformować, że rozumiemy i szanujemy decyzję tych z Państwa, którzy zdecydowali się na pochowanie swoich bliskich w panteonie dnia 27 września.
  • Uroczysty pogrzeb naszych bohaterów od dawna był wyczekiwany zarówno przez rodziny, kombatantów jak i liczne środowiska patriotyczne, którym bliskie jest hasło Bóg, Honor i Ojczyzna. Idea walki i męczeństwa Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych jest już częścią polskiej historii i spuścizną całego polskiego narodu. Ich testament jest dla żyjących powinnością i honorem, a idea walki o wolną, niepodległą i sprawiedliwą Polskę w czasie pokoju nie traci na znaczeniu, a wręcz nakłada na nas obowiązek „zachowania się jak trzeba”.
  • Ubolewamy, że niechęć i opieszałość władz z jaką mieliśmy do czynienia do tej pory w tej sprawie zaowocowała faktem, że obecnie możemy pochować tylko część naszych Bohaterów. Niewątpliwie tworzy to podziały wewnątrz samych tzw. „łączkowych” rodzin. Po raz kolejny metodą „dziel i rządź” rozgrywane są środowiska patriotyczne. Nie możemy jednak odwrócić się plecami do faktu, że w panteonie będą teraz chowani nasi Bohaterowie Narodowi. Oddamy im cześć niezależnie od układów politycznych i manipulacji. Musimy jednak pamiętać, że na godne upamiętnienie czekają wydobyci, a jeszcze niezidentyfikowani Bohaterowie, a przede wszystkim, że w dołach śmierci spoczywa jeszcze około 100 osób. Musimy się o nich upominać, musimy wymagać od władz Rzeczypospolitej Polskiej szybkich i konkretnych działań by „pohańbiona godność ludzka została przywrócona”.
  • Stańmy się strażnikami ich pamięci i gwarantem, że każdy z nich nie tylko w Warszawie, ale i w innych miejscach, na terenach gdzie byli mordowani, odzyska tożsamość i własny grób. Dlatego też w przededniu pogrzebu naszych bohaterów Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych apelujemy i prosimy rodziny, które pochowają swoich bliskich o wsparcie naszych działań. Nie dajmy się podzielić. Bądźmy razem dla Wyklętych, dla Polski i dla przyszłych pokoleń. Tym samym zapraszamy osoby, organizacje, grupy patriotyczne oraz kombatantów do ścisłej współpracy w celu wydobycia, zidentyfikowania i godnego upamiętnienia wszystkich Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych.

„Dopóki ostatni Żołnierz Wyklęty nie zostanie wyjęty z dołów śmierci”- walka trwa.

Cześć i Chwała Bohaterom!

Z wyrazami szacunku

płk Tadeusz Bieńkowicz ps. „Rączy”

ppor. Wacław Szacoń ps. „Czarny” – Honorowy Prezes ZOP „WiN”

kpt. Stanisław Szuro ps. „Zamorski” – więzień komunizmu

ks. dr Jarosław Wąsowicz SDB – historyk, publicysta, duszpasterz

Tadeusz Płużański – historyk, publicysta, prezes fundacji „Łączka”

Beata Sławińska – fundacja „Łączka”

dr Zuzanna Kurtyka – wdowa po prezesie IPN Januszu Kurtyce

Leszek Żebrowski – historyk, publicysta

Piotr Szubarczyk – historyk, publicysta, pracownik BEP Gdańsk IPN

Dariusz Walusiak – historyk, reżyser dokumentalista

Anna Kołakowska – najmłodsza więźniarka stanu wojennego, radna miasta Gdańsk

dr Andrzej Kołakowski – poeta, bard Wielkiej Polski

prof. Wojciech Polak – historyk

Paweł Kurtyka – prezes honorowy SDR

Kajetan Rajski – autor książki „Wilczęta. Rozmowy z dziećmi Żołnierzy Wyklętych”

Małgorzata Janiec – prezes Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” Obszar Południowy w Krakowie

Jacek Janiec – prezes Środowiska Żołnierzy AK Obszaru Lwowskiego im. „Orląt Lwowskich”

kpt. dr Janusz Kamocki – prezes Światowego Związku Żołnierzy AK koło Krowodrza w Krakowie

Władysław Kucia – prezes Światowego Związku Żołnierzy AK koło Śródmieście w Krakowie

dr inż. Paweł Myszkowski – pracownik naukowy Politechniki Białostockiej, radny miasta Białystok

Zbigniew Kowalski – przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Kętach im. rtm. W. Pileckiego

Tomasz Baliczek – przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Nowym Sączu

Leszek Zakrzewski – Polskie Towarzystwo Historyczne Nowy Sącz

Mariusz Szewczyk – Sztafeta Pokoleń Nowy Sącz

Piotr Szymanowski – akcja-testament.pl

Beata Popławska- Walusiak – Akcja” Wyklęci-Niezłomni. Przywróćmy pamięć naszym Bohaterom”

Artur Szablak – prezes Stowarzyszenia Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Grzegorz Krawczyński – członek Zarządu Stowarzyszenia Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Stowarzyszenie Odra-Niemen Oddział Małopolski

Noworudzcy Patrioci

Akcja „Poczekajmy na Rotmistrza”

Fani Śląska Wrocław

Ostrowieccy Patrioci

Wągrowieccy Patrioci

Patriotyczny Mielec

Nowodębscy Patrioci

Małopolscy Patrioci

Augustowscy Patrioci

 

IPN i Kibice

„Oblicza Kibiców”, część pierwsza. Na stronie Kibole.pl ukażą się kolejno artykuły. Połączone w jeden cykl nazwany „Oblicza Kibiców”. Chcemy w nich pokazać to, czego nie pokazują polskojęzyczne, reżymowe media.

Dziś część pierwsza – IPN i Kibice

31 maja, podczas meczu Jagiellonii Białystok – Górnik Zabrze pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej oraz wolontariusze będą rozdawali kibicom ulotki.

Znajdą się na nich informacje o pracach ekshumacyjnych prowadzonych w całym regionie, a także apel do rodzin, które straciły bliskich w czasie wojny i w okresie stalinowskim, o oddawanie materiału genetycznego do badań porównawczych.

„Inicjatywa wyszła ze środowiska kibiców piłkarskich. Pomagali nam także w pracach sondażowych prowadzonych na terenie aresztu śledczego w Białymstoku. Najbardziej intensywne prace poszukiwawcze ofiar komunistów trwają właśnie w Białymstoku. Na terenie aresztu ekshumowano już szczątki ponad 280 osób. Prace będą kontynuowane w czerwcu. Poszukujemy także ofiar obławy augustowskiej

powiedział dr Marcin Zwolski, historyk z tamtejszego oddziału IPN.

„Inicjatywa wyszła ze środowiska kibiców piłkarskich.” – to oczywiste! Od kogo miała wyjść?

Z przystanku łudstok jerzego owsika?

Spadkobierca Jaruzelskiego

Tadeusz Płużański na łamach niezależna.pl

Co chwila dostaję pytanie, co dzieje się na warszawskiej Łączce? Jak bardzo zaawansowane są prace? Bronisław Komorowski utrzymuje, że wszystko idzie właściwym torem. Prawda jest całkiem inna.

W kwaterze „Ł” żadne ekshumacje nie są prowadzone i – jeżeli przyjmiemy propozycje prezydenta – prawdopodobnie nie odbędą się nigdy. Czyli nigdy nie wydobędziemy z bezimiennych dołów śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, gen. Emila Fieldorfa czy płk. Łukasza Cieplińskiego i wielu innych naszych narodowych bohaterów.

Bronisław Komorowski i jego ludzie stwierdzili, że aby prace na Łączce były kontynuowane, potrzebna jest nowelizacja prawa. Przygotowali projekty trzech odpowiednich ustaw – o grobach, cmentarzach i IPN, skierowali je do Sejmu i w tej chwili są tam procedowane. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę – szczególnie wobec propagandy sukcesu Pałacu Prezydenckiego – że w tych przepisach kryje się pułapka. Nie tylko nie przyspieszają one ekshumacji naszych Żołnierzy Wyklętych/Niezłomnych, ale wręcz je uniemożliwiają.

Nielegalne groby

Dlaczego? Proponowane przez Komorowskiego zapisy jednoznacznie uzależniają podjęcie jakichkolwiek kolejnych szczątków naszych bohaterów z „łączkowych” dołów śmierci od zgody rodzin, które mają groby swoich bliskich „na górze”. W dużej mierze są to rodziny komunistycznych funkcjonariuszy, w tym członków stalinowskiego aparatu represji, który mordował polskich niepodległościowców. To tzw. rodziny resortowe i ich resortowe groby. I tak na Łączce kaci leżą nad swoimi ofiarami. Krwawy stalinowski sędzia Roman Kryże, a pod nim w dole jedna z jego ofiar – rotmistrz Witold Pilecki. Bo ten dyspozycyjny wobec komunistów morderca sądowy zatwierdził wyrok śmierci wobec ochotnika do Auschwitz.

Nie wszyscy wiedzą, skąd te groby „na górze” się wzięły. Wymyślił je – podczas nocy stanu wojennego w 1982 r. Wojciech Jaruzelski. Czerwony dyktator stwierdził wówczas: moi koledzy komuniści zamordowali tych polskich „bandytów” i „faszystów”, potem wrzucili ich do bezimiennych dołów, ale to może nie wystarczyć, żeby ci ludzie na zawsze tam pozostali. Zwłaszcza że są rodziny, które domagają się powrotu szczątków swoich bliskich, np. Maria Fieldorf, która poszła do Jaruzelskiego, prosząc o pomoc w odnalezieniu miejsca pogrzebania gen. „Nila”. I ten zdrajca polskiej sprawy, przywódca związku przestępczego o charakterze zbrojnym – jak szefa WRON-y określił nawet sąd III RP – choć wiedział, nie pomógł. Przyczynił się jedynie do postawienia na Powązkach Wojskowych symbolicznego nagrobka Fieldorfowi.

Ofiary Wolińskiej i Michnika

Jaruzelski, spodziewając się kolejnych podobnych wizyt, wpadł na diabelski pomysł: na dołach śmierci postawimy groby. Groby nielegalne, bo powstały z pogwałceniem nawet komunistycznego prawa. I tak „na górze” Łączki powstało ich w sumie ok. 200. I jeżeli dzisiejsi politycy i urzędnicy – z Bronisławem Komorowskim na czele – uważają, że bez zmiany prawa nie można podjąć szczątków polskich bohaterów, to znaczy, że respektują decyzję Jaruzelskiego, legalizują ją. Tymczasem była ona celowym, barbarzyńskim zacieraniem śladów zbrodni. I za to Jaruzelski w normalnym państwie też odpowiedziałby karnie.

całość na: niezależna.pl

Nasz obowiązek!

Dobiega końca kolejny etap poszukiwań miejsca pochówku żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Henryka Flame ps. „Bartek”. Zostali zamordowani we wrześniu 1946 roku przez komunistyczną bezpiekę w okolicach Barutu na Opolszczyźnie.

„Nie ma żadnych dokumentów, które wprost takie miejsca by nam wskazywały. My tak naprawdę tę prawdę musimy wydrzeć z ziemi. Musimy to zrobić tak, jak to robimy,własnymi rękoma. Nie ma innej możliwości. Śledztwo jest utrudnione, bo akcja bezpieki była dokładnie zaplanowana tak, aby zatrzeć wszelkie ślady po zamordowanych bohaterach. Historycy muszą opierać się przede wszystkim na zeznaniach okolicznych mieszkańców. W prace poszukiwawcze na terenie Starego Grodkowa zaangażowało się wielu wolontariuszy. Na razie nie odnaleziono szczątków ludzkich. Udało się wydobyć z ziemi kilka przedmiotów, np. kluczy. W wyniku niewielkich wykopów jak i przeszukiwania detektorem metali znaleźliśmy nieco rozerwanej amunicji, a także fragmenty umundurowania jak i wyposażenia, żołnierzy niemieckich, czy też jeńców, którzy się tutaj prawdopodobnie znajdowali.”

Ten etap prac się kończy, ale jak zapewnia prof. Krzysztof Szwagrzyk będzie kontynuacja.

Działania poszukiwawcze tutaj, na terenie Starego Grodkowa, Barutu i innych miejsc na Opolszczyźnie, będą kontynuowane do skutku. Taki jest nasz obowiązek!

— podkreśla profesor.

źródło: Radio Maryja i wPolityce.pl

Witold Pilecki – ucieczka z Auschwitz!

Polski harcerz, polski oficer, współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej, oficer Armii KrajowejRotmistrz Witold Pilecki świadomie (w uzgodnieniu z przełożonymi) pozwolił się złapać w ulicznej łapance, skąd trafił do KL Auschwitz-Birkenau.

Przygotował raport o tym, co dzieje się w tym obozie zagłady.

W nocy z 26 na 27 kwietnia uciekł!

Bohatera Polskiego Państwa Podziemnego – komuniści skazali na śmierć. Wyrok wykonano w 25 maja 1948 roku w Areszcie Śledczym w Warszawie.

Musimy sobie uświadomić, że:

  • Przygotowanie tej misji – wymagało wspaniałych cech osobistych Rotmistrza!
  • Doskonalej logistyki (przygotowanie „legendy”) Polskiego Państwa Podziemnego!
  • Dlatego właśnie – do tej pory – nie ma filmu o Pileckim, nie ma nawet takiego miejsca pamięci, które dodawałoby skalę jego bohaterstwa.
  • Dlatego właśnie fikcyjny – Hans Kloss – ma swoje muzeum i fanklub!
  • Dlatego jest, jak jest!
  • Kto „przeniesie” pamięć Bohatera? Kto przekaże ją następnym pokoleniom?

Czy tylko Kibice?

Na filmie oprawa poświęcona Witoldowi Pileckiemu, przygotowana przez Kibiców Śląska Wrocław. Zacytowano w niej słowa Rotmistrza, że: „Oświęcim przy nich [czerwonych/ubekach] to była igraszka.”

Posłuchajcie też Zespołu historyczno-patriotycznego „Forteca” z koncertu podczas VII Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę.