Zemsta Bieruta!

Zemsta Bieruta!

Polacy, uczestnicy obchodów 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, dziś – 1 sierpnia 2016 roku zostali zatrzymani przez policję za to, że namalowali na nagrobku Bolesława Bieruta słowa: „kat morderca” oraz dwie czerwone gwiazdy.

Policja zrewidowała zatrzymanych i znalazła czerwoną farbę!

Wiemy że zatrzymanymi są kobieta – Monika S. oraz Janusz W.

Jutro we wtorek, w sądzie na Kocjana ma się odbyć rozprawa. Będzie tam na pewno wielu z nas, wybieram się z kamerą i Was też zapraszam.

Jest to przykład skandalicznego zachowania policji i jakiś kapusiów, którzy wskazali tych dwoje osób.

Namalowanie na tym konkretnym pomniku, w dniu 1 sierpnia – słów „kat morderca” nie jest niszczeniem i bezczeszczeniem – jest tylko i wyłącznie informacją!

Moim zdaniem to zatrzymanie można powiązać z obecnością na Powązkach – bydła z Komitetu Obrony Demokracji. Zrobili sobie pikietę w Świętym dla nas – Polaków – miejscu i próbowali agitować.

Uczestnicy obchodów wykazali niezwykłą kulturę, że ich nie pogonili na kopach.

Strzelecka 8 – zadanie dla radnych!

Strzelecka 8 – zadanie dla radnych!

Zadanie dla radnych jest jedno! „Odpowiednie rzeczy dać słowo” czyli nazwać sprawę, tak jak powinna być nazwana.

Albo – pamięć! Albo – kompromitacja!

Nieważne – ile, kto, komu i za co zapłaci! Przelana krew nie ma ceny!

Strzelecka 8

Ulica Strzelecka 8, na warszawskiej Pradze. Piwnice! Czas zatrzymany! Przynajmniej tak było do niedawna. Piwnice pełniły funkcję celi dla potrzeb NKWD. Dla kwatery głównej NKWD na Polskę Lubelską! Na drzwiach numery cel. Na ścianach i na drzwiach – napisy, podpisy, ślady… Ślady Bohaterów!

Katownia NKWD

Lekcja historii?

Na pewno, ale – do kiedy?

Bezczelność czerwonych!

Tyle zachowanych inskrypcji na ścianach i drzwiach musi dziwić. Ale… Widać funkcjonariusze UB, którzy mieszkali w tym budynku po 1948 roku nie przejmowali się tym. Korzystali z pomieszczeń jak ze zwykłych piwnic.

Można powiedzieć, że nieświadomie przyczynili się do zachowania dowodów swoich zbrodni!

Na Strzeleckiej 8 zatrzymał się czas…

Ale – do kiedy?

Dziś, w czerwcu 2016 roku decyduje się przyszłość tego miejsca! W „sprawę Strzeleckiej” zaangażowanych jest wiele podmiotów i osób. Zaangażowany jest – co oczywiste – Konserwator Zabytków, Instytut Pamięci Narodowej, co również oczywiste. Nad Strzelecką roztacza opiekę Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu i wiele osób prywatnych.

NKWD Strzelecka 8

Nikt nie chce zapomnieć!

Nikt przecież nie chce, żeby zapomnieć o tym miejscu. O miejscu, które upamiętnia okrutne czasy, okrucieństwo komunistów i pamięć ludzi Bohaterów, z których większości już nie ma wśród nad. Jesteśmy im to winni!

Mało tego!

Deweloper, któremu przypada kamienica – zgadza się na uczynienie z piwnic miejsca pamięci z prawdziwego zdarzenia!

Ale nie ma na to pieniędzy!

Kto – nie ma pieniędzy – trzeba zapytać! Państwo? Nasze państwo nie ma pieniędzy na uczczenie pamięci tych, którzy walczyli o Wolną Polskę?

Kolekcjonerzy Czasu wystąpili z petycją do Ministra Sprawiedliwości. Piszą między innymi:

„Zwracamy się z błagalną prośbą, w imieniu własnym oraz narodu, o podjęcie działań w celu wykupu od prywatnego właściciela przedmiotowych piwnic i zorganizowanie w nich Izby Pamięci, bądź filii Muzeum Żołnierzy Wyklętych, na cześć tych którzy, kiedyś walczyli o naszą wolność, a teraz pozostają bezbronni”.

Rada Dzielnicy

28 czerwca odbędzie się Rada Dzielnicy Praga-Północ. Radni mają debatować nad sprawą budynku przy Strzeleckiej 8. spodziewamy się uchwały, która będzie zbieżna z petycją osób troszczących się – społecznie – o to miejsce i z sumieniem wszystkich Polaków!

Zwrot w sprawie!

Dzisiejsze [22.06.2016] publikacje na łamach wpolityce.pl rzucają jeszcze inne światło na sprawę. Sugerują, że właściciel budynku chce wywołać wrażenie, że IPN nie chce dać lub nie ma pieniędzy na urządzenie izby pamięci w budynku.

zdjęcia: Anna Straszyńska / Kolekcjonerzy Czasu

Żołnierze Wyklęci! Rzeczpospolita pamięta!

Żołnierze Wyklęci! Rzeczpospolita o Was pamięta!

List Gratulacyjny dla „Żołnierza Wyklętego”!

23 kwietnia 2016 roku o godz. 12,00 do wsi Łąkociny koło Ostrowa Wielkopolskiego dotarli przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej, do żyjącego tam bohaterskiego „Wyklętego”.

To ppor. Mieczysław Zimniak ps. „Szofer”, urodzony w 1923 roku, ostatni żyjący żołnierz oddziału por. Jana Kempińskiego „Błyska”, walczącego na terenach wschodniej Wielkopolski.

IMG_7333 IMG_7334

Wydarzenie to zgromadziło spore grono osób starszych i młodzieży, m. in. rodzinę „Szofera”, przedstawicieli Księgarni Niezależnej w Ostrowie Wlkp., kibiców z FC Ostrów i rekonstruktorów z Grupy Rekonstrukcji Historycznej „BŁYSK”, którzy oklaskami i słowami uznania dali wyraz szacunku, że wreszcie pamięta się o tych weteranach.

Minister Obrony Narodowej Antonii Macierewicz honoruje każdego żyjącego Żołnierza Wyklętego specjalnym listem gratulacyjnym, w którym w imieniu Rzeczypospolitej dziękuje za oddanie sprawie narodowej. W imieniu Szefa MON wręczają go delegowani oficerowie Wojska Polskiego.

IMG_7354 IMG_7347

W poszukiwania najbardziej zapomnianych bohaterów we współpracy z MON i Kancelarią Prezydenta RP było włączonych wiele środowisk i osób na czele z Wojciechem Boberskim z Warszawy i doktorem Dariuszem Kucharskim z Poznania. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu społecznemu udało się odszukać pośród nas Żołnierzy Wyklętych. Obecnie żyje Ich w Polsce około 300 osób, a na Kresach blisko 80.

Zgodnie z rozkazem Szefa MON każdy z nich otrzyma list honorowy – podziękowanie za oddanie i wierność Polsce.

Cześć i Chwała Bohaterom!

oprac. Księgarnia Niezależna w Ostrowie Wlkp., GRH „BŁYSK”, FC Ostrów.

Konkurs – pilne!

Kwartalnik „WYKLĘCI” objął patronatem poniższe wydarzenie:

Stowarzyszenie Narodowy Ciechanów oraz Komitet Obrony Roja zapraszają młodzież gimnazjów, szkół ponadgimnazjalnych oraz studentów powiatu ciechanowskiego do udziału w I edycji Konkursu Literacko – Plastycznego:

„Bo lepiej byśmy stojąc umierali, niż mamy klęcząc na kolanach żyć…”

REGULAMIN I EDYCJI KONKURSU

Preambuła Ustawy z dnia 3 lutego 2011 r. o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych (Dz.U. z 2011 r. Nr 32, poz. 160):
„W hołdzie „Żołnierzom Wyklętym” – bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawiali się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu…”
I. Organizatorzy konkursu:
Stowarzyszenie Narodowy Ciechanów
Komitet Obrony Roja
II. Sponsorzy i instytucje wspierające:
Związek Żołnierzy NSZ, Fundacja Niepodległości, Red is Bad, Surge Polonia, Wydawnictwo Fronda, Kwartalnik Wyklęci, Horytnica, Contra Mundum, Forteca, Olifant Records

Konkurs plakat
III. Patronat medialny:
PULS magazyn opinii ziemi ciechanowskiej, KRDP, Reduta ciechanowskie pismo historyczne, Czas Ciechanowa, Tygodnik Ilustrowany, Związek Żołnierzy NSZ, CiechTivi, patriodykpolski.pl
IV. Cele konkursu:
Celebracja Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Popularyzowanie wiedzy o Żołnierzach Wyklętych oraz bohaterach walczących o wolność i niepodległość Polski po II wojnie światowej. Upowszechnianie wiedzy o st. sierż. Mieczysławie Dziemieszkiewiczu pseudonim „Rój”, żołnierzu Narodowych Sił Zbrojnych oraz działaczu polskiego podziemia antykomunistycznego na północnym Mazowszu.
Kształtowanie wśród młodzieży postaw obywatelskich i patriotycznych.
Upowszechnianie wiedzy historycznej dotyczącej okresu drugiej konspiracji (lata 1944 – 1963).
Rozbudzanie zainteresowań młodzieży historią Żołnierzy Wyklętych, wzbogacanie owej wiedzy o fakty dotyczące lokalnych bohaterów. Wdrażanie uczniów do samokształcenia oraz rozwijania uzdolnień literackich i plastycznych.
Pielęgnowanie pamięci oraz kultywowanie ideałów i postaw Polskiego Państwa Podziemnego (lata 1944 – 1963).

więcej na stronie Konkursu

Atak na księdza Isakowicza-Zaleskiego!

Kazimierz Wóycicki w „polskim” radiu, programie trzecim, co już wiele tłumaczy – zarzucił księdzu Isakowiczowi-Zaleskiemu, że jest „agentem wpływu” Kremla!

Na filmie ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski udziela wywiadu dla prawicowyinternet.pl podczas 8. Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę.

Wracamy do artykułu na kresy.pl

Wóycicki zapytany, w jakich obszarach współpracy polsko-ukraińskiej działania mogłyby zostać zintensyfikowane. Stwierdził, że konieczne jest

„przezwyciężenie sytuacji w internecie, gdzie propagandowy anty ukraiński hejt, wyraźnie inspirowany czy wręcz opłacany przez Kreml, jest bardzo wyraźnie widoczny”.

Następnie dodał, że ma chodzi

„o takich agentów wpływu, jak Isakowicz-Zaleski i podobne tego typu, pełne nienawiści osoby”

Prowadzący zwrócił uwagę, że ze względu na nieobecność ks. Isakowicza-Zaleskiego należy powstrzymać się od ataków personalnych. Wóycicki przyznał, że dziennikarz próbuje łagodzić atmosferę, „ale pewne rzeczy trzeba mówić otwarcie”. Skrytykował również „koncentrowanie się na Wołyniu” przy podnoszeniu kwestii polsko-ukraińskich relacji historycznych. Pochwalił zarazem wypowiedzi ministra Witolda Waszczykowskiego nt. Ukrainy i prowadzoną przez niego i PiS politykę względem Kijowa.

„Wypowiedź Kazimierza Wóycickiego uważam za obrzydliwe oszczerstwo”

– stwierdził ks. Isakowicz-Zaleski w komentarzu dla Kresów.pl.

Kazimierz Wóycicki już wcześniej publicznie atakował ks. Isakowicza-Zaleskiego. W grudniu 2014 roku we wpisie na Facebooku odmówił mu miana kapłana, imputując mu zarazem członkostwo w „proputinowskiej parti w Polsce”. Była to reakcja wykładowcy UW na wezwania duchownego do protestów przeciwko wizycie ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki w Polsce.

Wcześniej Kazimierz Wóycicki bronił ukraińskich studentów, którzy sfotografowali się w Przemyślu z flagą OUN-UPA. Postulował też, by Roman Szuchewycz – współodpowiedzialny za ludobójstwo na Kresach dokonane przez OUN-UPA – został bohaterem także dla Polaków.

Dziś [27.01.2016] ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski zamieścił na swoim profilu następującą informację:

Jego Magnificencja

prof. dr hab. Marcin Pałys

Rektor Uniwersytetu Warszawskiego

Krakowskie Przedmieście 26/28

00-927 Warszawa

Wielce Szanowny Panie Rektorze,

Stanowczo protestuję przeciwko publicznemu spotwarzaniu Tadeusz Isakowicza-Zaleskiego, wielce zasłużonego dla Rzeczypospolitej Polskiej , przez pracownika Studium Europy Wschodniej UW dr Kazimierza Wójcickiego. Skandaliczne wydarzenie miało miejsce 25.01 br. podczas programu Puls Trójki w III programie Polskiego Radia. Proszę potraktować mój e-mail jako protest profesora i absolwenta Uniwersytetu. Nie mogę znieść myśli, że na uczelni, której dyplomy tak sobie cenię, pracuje i wykłada osoba, która zapomniała treść i sens przysięgi doktorskiej.

Łączę wyrazy szacunku,

prof. dr hab. Marek J. Sarna

Centrum Astronomiczne im. M. Kopernika

Polskiej Akademii Nauk

Warszawa

film od: Dariusz Matecki

Kibice na odsiecz Matce Boskiej!

Czy my – Kibice – mamy ruszyć na odsiecz? Odbić miasto Matki Bożej z czerwonych łap?

Co się dzieje w naszym mieście! Co się dzieje pod murami Jasnej Góry? Czy znów Szwedzi? Czy to tym razem „Polak do Polaka”?

Na wpolityce.pl czytamy z przerażeniem:

W Częstochowie, mieście Matki Boskiej Jasnogórskiej, w którym władzę sprawują lewicowy prezydent i radni PO-SLD, poruszenie wywołała uchwała, która ma umożliwić naukę islamu za publiczne pieniądze.

Uchwała, jak wynika z jej treści, ma doprowadzić do zawarcia umowy między prezydentami Częstochowy i Katowic ws. nauczania religii dzieci wyznawców islamu. Miałaby się tym zająć Liga Muzułmańska, ale za pieniądze dostarczane przez obydwa miasta.

Projekt, nad którym radni mają głosować w najbliższy czwartek, ujawnił radny PiS Artur Sokołowski.

Co się dzieje w Świętym Mieście?!

Czy my – Kibice – mamy ruszyć na odsiecz? Odbić miasto Matki Bożej z czerwonych łap?

film od: lokalni patrioci / Pressmix / Inter Media TV

Turniej z okazji „Wyzwolenia Warszawy”

Odkrywanie historii najnowszej – część kolejna. Z nieco osobistym wstępem, wybaczcie. Ten wstęp ma na celu pokazać, jak wyglądała rzeczywistość lat siedemdziesiątych XX wieku w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, za rządów Edwarda Gierka.

W latach siedemdziesiątych, właśnie w Warszawie, w styczniu odbywał się międzynarodowy turniej koszykówki z okazji Wyzwolenia Warszawy. Tak! Wyzwolenia. Nikt wówczas nie kwestionował głośno daty 17 stycznia 1945 roku.

Młodzi ludzie chcieli oglądać najlepsze drużyny reprezentujące stolice państw tak zwanego bloku sowieckiego, państw socjalistycznych. Pod szyldami stolic, na przykład Moskwy, Sofii, Budapesztu, Berlina występowali zawodnicy najmocniejszych klubów. Trzon drużyny Warszawy stanowili koszykarze CWKS Legia, czasem z niewielkim uzupełnieniem z innych klubów,

Na przykład w roku 1974 zwyciężała Moskwa (oparta na zawodnikach Dynamo i CSKA), Legia była druga, na trzecim miejscu reprezentujący Wrocław – Śląsk, kolejno drużyna Pragi czeskiej i Polonia Warszawa. Na szóstym Budapeszt, na siódmym Sofia.

Na któryś z tym turniejów wybrałem się do Hali Gwardii z moim dziadkiem. Uczestnikiem walk w Armii Ochotniczej Imperium Rosyjskiego, ułanem podczas wojny 1920 roku, obrońcą Warszawy w 1939 roku.

Dziadek był bardzo zainteresowany koszykówką, ale… dość głośno kwestionował nazwę turnieju. Kwestionował datę 17 stycznia 1945 roku… Siedzący obok popatrzyli na niego karcąco i dziadek się już nie odezwał.

Nic z tego nie rozumiałem! Ja – wówczas nastolatek – miałem wbite do głowy, że Czterej Pancerni i pies, oraz Hans Kloss wyzwolili stolicę 17 stycznia 1945 i nawet przez myśl mi nie przeszło kwestionowanie lub interpretowanie tej daty.

Teraz, gdy wiem więcej i przechodzę obok Hali Gwardii – wspomnienia wracają. Wtedy „nie wolno było” kwestionować oficjalnej wersji historii.

Dziś możemy, musimy wręcz odkłamać historię. Choćby na przykładzie własnym, własnego dziadka, czy rodziców. Pokazują że większość ludzi żyjących w PRL, w latach siedemdziesiątych spokojnie „łykało” oficjalną propagandę.

Dopiero rok 1980, ten „Karnawał Solidarności” pozwolił na mówienie i pisanie prawdy. Na kilkanaście miesięcy. Potem nadszedł stan wojenny i znów dostęp do prawdziwych lektur mieli tylko ci, którzy sięgali po wydawnictwa nielegalne, bez cenzury, kolportowane z rąk do rąk.

Gdyby stan wojenny potrwał jeszcze dłużej – nie można by już odbudować Pamięci!

Stało się, jak się stało. Dziś już wiemy więcej, prawie wszystko. Ale to też za mało! Wzorem Leszka Żebrowskiego chciałbym zaapelować do wszystkich o to, żeby „szukali swojej historii”! Historii swojej rodziny, rejonu, wsi, miasteczka, miasta.

Tylko znajomość naszej historii da nam broń przeciwko kolejnym specom od manipulacji.

Niedawno natrafiłem na doskonały artykuł Daniela Witowskiego w Polskaniepodległa.pl który w całości przytoczę.

Obalić mit komunistycznej propagandy.

Czerwony terror zapanował w Warszawie na kilka miesięcy przed jej „wyzwoleniem”

17 stycznia 1945 roku oddziały 1 Frontu Białoruskiego sforsowały Wisłę i przedostały się na lewobrzeżną część Warszawy. Krajobraz, jaki ujrzeli, był przerażający – zgliszcza, ruiny i wszechobecny pył. Miasto było wyludnione. Pozostała jedynie garstka osób, której udało się ukryć przed niemiecką wywózką do ośrodka filtracyjnego w Pruszkowie. Nazwano ich później wymownie „robinsonami”.

Wraz z wkraczającymi oddziałami Armii Czerwonej i Wojska Polskiego, złożonego z niedawnych więźniów łagrów i gułagów, maszerowały jednostki NKWD. Ich zadaniem była eliminacja tych Polaków, którzy mogli być niewygodni dla nowej władzy czyli niepożądanych w nowym, narzucanym Polsce systemie.

Aresztowania, prześladowania i egzekucje na terenie Warszawy nie rozpoczęły się jednak 17 stycznia 1945 roku, a już 4 miesiące wcześniej. W okresie PRL-u władza niechętnie wspominała, że żołnierze 1 Frontu Białoruskiego zajęły prawobrzeżną część stolicy 14 września 1944 roku i przyglądały, jak wykrwawiają się Powstańcy po drugiej stronie Wisły. Komunistyczna propaganda tłumaczyła brak pomocy walczącym przeciwko Niemcom warszawiakom koniecznością uzupełnienia zaopatrzenia.

Oczywiście nikt nie wspominał wówczas, że Stalin nie pozwolił aliantom lądować na zajętych przez Sowietów terenach, by ułatwić zrzuty dla Powstańców. Radziecki dyktator czekał, aż Warszawa spłynie krwią, aż zostanie zburzona. Było mu to na rękę – z jednej strony w Powstaniu zginęło bardzo wielu polskich patriotów, którzy łatwo nie oddaliby Sowietom Polski pod władanie, zaś z drugiej – na gruzach stolicy mógł zbudować nowe, socrealistyczne miasto.

Tuż po zajęciu Pragi przez oddziały 1 Frontu Białoruskiego, NKWD uruchomiło kilka, jak nie kilkanaście miejsc kaźni po prawej stronie Warszawy. Szacuje się, że przez praskie kazamaty przewinęło kilka lub kilkanaście tysięcy Polaków. Część z nich zamordowano i zakopana w bezimiennych mogiłach, dotychczas niezlokalizowanych. Starsi mieszkańcy Pragi mówią, że ciała ofiar komunistycznego terroru były zwożone w okolice obecnego nasypu kolejowego przy Rondzie Żaba. Żadnej instytucji publicznej nie spieszy się jednak, by mogił szukać. Ogromna ilość zakopanych w ziemi ciał musiałaby na długie miesiące zablokować ruch pociągowy i samochodowy w okolicy…

Przez większość okresu istnienia III RP władze państwowe, czy też władze miejskie (także przecież wywodzące się z establishmentu), traktowały 17 stycznia jako rocznicę nie do końca pożądaną, jednak w jakimś stopniu honorowaną. Umyślnie obchodom „oficjalnym” nie nadawano specjalnego rozgłosu, by nie prowokować dyskusji społecznej. Przydzielano jednak asystę honorową wojska, palono znicze pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Jaki sens miały te działania, skoro „wyzwolenie Warszawy” – te 17 stycznia – było bezkrwawe? Przypomnę – lewobrzeżna Warszawa była wówczas niemalże zrównana z ziemią i opustoszała!

W kolejne rocznice tego dnia, jak i 14 września (wkroczenie jednostek podległych dowództwu Armii Czerwonej na warszawską Pragę), powinniśmy więc oddawać hołd nie żołnierzom radzieckim, którzy wkraczali do kolejnych miast i zaprowadzali nowy, czerwony porządek, a ofiary tegoż. Na koniec warto zaznaczyć, że do tej grupy (ofiar komunizmu) zaliczają się także żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego…

Szanowni Czytelnicy!

Jeśli dotrwaliście do końca artykułu, to… jeszcze nie koniec🙂 Zobaczcie jak „kombatanci” obchodzą po swojemu rocznicę „wyzwolenia”. Niewielu już ich zostało. Mamy demokrację i nikt im nie zabrania wierzyć w to, w co wierzyli przez całe życie.

Powiecie – „kilku staruszków”… Nie! Oni mają dzieci i wnuki, które znają inną historię i mają inne ideały. Odwołam się znów do Leszka Żebrowskiego, który powiedział, że:

„Trzecie pokolenie ubeków walczy z trzecim pokoleniem akowców”.

film od: jan jankow

 

 

„Kapelan Kiboli” z ważną nagrodą!

Zwany często „nieformalnym kapelanem polskich kiboli” – z tego, co mi wiadomo, zazwyczaj jakoś tam zaprzecza🙂 Ale teraz już – bardzo sorry Jarek – poszło w świat! I to nie z medium typu Kibole.pl ale ze strony ŚwiętaRodzinaPiła.pl

Najszczersze gratulacje!

Szanowny księże Jarosławie! Organizujesz nas – kibiców i zawsze, od początku Twej posługi – dodajesz nam siły!

Dzięki!

„Dziękuję! To wyróżnienie dla wszystkich polskich kibiców!”

napisał dziś ksiądz Wąsowicz na swoim profilu.

Ks. Jarosław Wąsowicz został tegorocznym laureatem Nagrody im. ks. Bolesława Domańskiego przyznawanego przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”.

Kapituła XXXI edycji Nagrody uhonorowała pilskiego salezjanina za animację postaw patriotycznych wśród środowisk sportowych.

Laureatami tegorocznej edycji wyróżnienia zostali również Pani Danuta Szyksznian-Ossowska ze Szczecina za świadectwo życia i przekaz tradycji niepodległościowych młodemu pokoleniu oraz wrocławskie Stowarzyszenie Odra-Niemen za pracę organiczną realizowaną w duchu Pięciu Prawd Polaków.

Ks. Jarosław Wąsowicz SDB jest historykiem i publicystą, zajmuje się m. in. badaniem dziejów młodzieżowej opozycji antykomunistycznej w Polsce, historią Kościoła katolickiego w okresie PRL-u, represjami okupantów wobec polskiego duchowieństwa katolickiego w latach 1939-1945 i historią salezjanów w Polsce. Okrzyknięty przez media „kapelanem kiboli” duszpasterzuje środowisku kibiców i zaprasza ich do udziału w organizowanej przez siebie Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymce Kibiców na Jasną Górę. W tegorocznej, która odbyła się 9 stycznia, udział wzięło 5 tys. kibiców z całej Polski a także spoza jej granic. Jest autorem licznych publikacji książkowych, z których najbardziej znane to „Biało-zielona „Solidarność” i „Moja Polska Kibolska”.

Nagroda im. ks. Bolesława Domańskiego to nie jedyne wyróżnienie, które pilski salezjanin ostatnio otrzymał. We wrześniu ubiegłego roku został uhonorowany Krzyżem Wolności i Solidarności oraz odznaką Federacji Młodzieży Walczącej. Wcześniej znalazł się w gronie pięciu laureatów nagrody za krzewienie patriotyzmu przyznawanej przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Represjonowanych i Prześladowanych „Godność” i Krajową Komisję NSZZ „Solidarność”.

Celem Nagrody im. ks. dr. Bolesława Domańskiego jest nie tylko popularyzowanie postaci patrona, który w dwudziestoleciu międzywojennym był przywódcą ludu polskiego w Niemczech, na ziemi złotowskiej organizował polską oświatę i życie społeczno-gospodarcze, ale także ludzi, podobnie jak on wyjątkowych.

Organizatorzy przedsięwzięcia wyróżniają osoby lub instytucje, które postawę chrześcijańską łączą z twórczą pracą naukowo-oświatową, kulturalną i społeczno-gospodarczą, a w swoim życiu, pracy i działalności zbliżają się do ideałów wyrażonych w Pięciu Prawdach Polaków, przyjętych na berlińskim Kongresie Polaków w 1938 r.

Wręczenie tegorocznych nagród nastąpi 6 marca podczas uroczystej gali w studiu koncertowym Polskiego Radia Szczecin.

film od: lokalni patrioci