Lewactwo atakuje w Kaliszu!

Wszelkie akcje, w których Polacy niosą pomoc Polakom na Kresach są dla lewicy bolesne. Jak pisałem wiele razy na akcja-testament.pl oraz na Kibole.pllewica nie ma Ojczyzny. Dlatego przypominanie o dawnych granicach Ojczyzny i Polakach, którzy tam pozostali – nie dotyczy czerwonych – mało tego – bardzo ich drażni.

Lewactwo atakuje

Jeśli do tego w akcję pomocy Polakom na Kresach zaangażowane są dzieci – lewactwo dostaje apopleksji. Dzieci – wedle czerwonych – powinny się zajmować losami nosorożców w Afryce, a nie historią Polski.

Ale tak nie będzie!

Będziemy pamiętać o Kresach i mieszkających tam Polakach! Będziemy im pomagać, jak tylko możemy. Będziemy przekazywać dzieciakom wiedzę o wielkiej i tragicznej historii Ojczyzny.

Polskę już odzyskaliśmy! Pozostały tylko polskojęzyczne media i jakieś tam stowarzyszenia, które gryzą po nogach, jak skopany kundel.

W Kaliszu, po raz kolejny odbywa się akcja – Konkurs Plastyczny pod nazwą:

„Kartka dla bohatera na Kresach”

Konkurs jest skierowany do uczniów klas 4-6. Konkurs organizuje Stowarzyszenie Kaliscy Patrioci.

Lewakom nie podoba się, że wśród partnerów Konkursu są: Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolska.

Kaliska Inicjatywa Miejska protestuje!

Kaliska Inicjatywa Miejska – protestuje i pisze na swojej stronie, że nie pasje jej partnerstwo ONR i MW w tym Konkursie.

To nieprawda!

Kaliskiej Inicjatywie Miejskiej nie pasuje idea! Nie pasuje im samo przypominanie o Polsce, o historii Polski, o dawnych granicach i o Polakach, którzy „tam” pozostali!

Nie ma się czym przejmować!

Polska jest dla nas, dla Patriotów, nie dla lewaków. Pamiętajcie – lewica nie ma Ojczyzny! Dla „ludzi lewicy” ważniejsi było zawsze, żeby łączyli się „proletariusze wszystkich krajów” a nie obywatele kraju, w którym mieszkają.

Nie ma sensu wdawać się w polemiki z lewicą. Trzeba spokojnie odbudowywać Polskę i czekać na delegalizację organizacji, które nie są polskie!

To się spełni już wkrótce!

Tymczasem w Kaliszu trwa polemika i Stowarzyszenie Kaliscy Patrioci wydało oświadczenie w odpowiedzi na napastliwe artykuły gazety wyborczej.

OŚWIADCZENIE

W związku z kłamliwymi pomówieniami jakie ukazały się na stronie Kaliskiej Inicjatywy Miejskiej i na portalu upadającej gazety zwanej „Gazetą Wyborczą”, chcieliśmy sprostować
i wyjaśnić kilka spraw.

Organizatorem konkursu – „Kocham moją Ojczyznę – Kartka dla kombatanta na Kresach” jest Stowarzyszenie Kaliscy Patrioci. Jest to druga już edycja tego konkursu, obecnie w nieco zmienionej formule. Wszystkie kartki wykonane przez dzieci trafią do kombatantów z Kresów. Konkurs ten, jest połączony z ogólnopolską akcją zbierania żywności dla kombatantów z Kresów na Święta Bożego Narodzenia. Zbiórkę organizujemy w Kaliszu już po raz trzeci. W ubiegłym roku udało nam się zebrać rekordową ilość około 1,2 tony żywności.

Miasto Kalisz włączyło się w tą szczytną akcję fundując nagrody dla dzieci. Jest wielu patronów medialnych, a wśród partnerów projektu po raz kolejny znalazł się również ONR. Członkowie tej organizacji aktywnie wspierali poprzednie zbiórki żywności. Brali również udział
w poprzedniej edycji konkursu. Zgodnie z lewacką logiką „tolerancji” i „otwartości” Kaliska Inicjatywa Miejska wsparta donosem do upadającej gazety, chciałaby, strasząc poprawnością polityczną, odmówić praw legalnie działającej organizacji, jaką jest ONR. Manipulując wizjami brunatnych koszul, których w Polsce nigdy nie było, martwią się o prawa człowieka. W imię
tej poprawności, w czasie rewolucji antyfrancuskiej mordowano ludzi pod hasłem: „wolność, równość, braterstwo albo śmierć”. Spadkobiercy tej ideologii, chcieliby dalej hołdować terrorowi
w imię szczytnych haseł, urządzać bezkarnie kolejne ludobójstwa nazywając to „nowoczesnością”. Dyktatura proletariatu i inżynieria społeczna uprawiana przez komunistów pochłonęła setki milionów istnień ludzkich – tak wygląda „tenkraj”, do którego dążą lewacy i nazywają to nowoczesnością.

Szkoda, że owa „opiniotwórcza” Kaliska Inicjatywa Miejska nie oburzyła się, kiedy zbezczeszczano Orła Białego – godło państwa polskiego, czy mural z Romanem Dmowskim – ojcem polskiej niepodległości oraz z symbolem NSZ. Dlaczego? Może dlatego, że jej obecny wstręt do wszystkiego co polskie i narodowe ma korzenie w internacjonalizmie, tym samym, któremu hołdowali Lenin i Stalin.

Jest wyjątkową podłością, że KIM, uciekając się do donosu do upadającej gazety, chce straszyć Polaków tradycjami. Autor komentarza znajdującego się pod tekstem upadającej gazety, pan Roman Kowal napisał, że nawiązywanie do tradycji Obozu Narodowego to zaszczyt.
W komentarzu czytamy: „(…) prezes Młodzieży Wszechpolskiej oraz przywódca Obozu Narodowo-Radykalnego Jan Mosdorf zabity w Auschwitz. Roman Rybarski – wybitny polski ekonomista, działacz narodowej demokracji rozstrzelany w Auschwitz. Stanisław Piasecki ONRowiec rozstrzelany przez Niemców w Palmirach. Kazimierz Kowalski – adwokat, prezes Stronnictwa Narodowego, wraz z bratem Bolesławem rozstrzelani przez Niemców. Józef Mazur – poseł Stronnictwa Narodowego, aresztowany przez gestapo i rozstrzelany. Paweł Ossowski, adwokat, doktor prawa, działacz Związku Ludowo-Narodowego i Stronnictwa Narodowego, senator, rozstrzelany przez Niemców. Janusz Rabski, adwokat, pisarz, działacz Młodzieży Wszechpolskiej
i Stronnictwa Narodowego, aresztowany przez Niemców wiosną 1940 roku i osadzony na Pawiaku. Zmarł w wyniku nawrotu gruźlicy kości. Witold Rothenburg-Rościszewski, adwokat, działacz RNR „Falanga”, aresztowany przez gestapo w 1943 roku. Zamordowany w niewyjaśnionych okolicznościach….”.

Pragniemy przypomnieć, że konkurs nie jest obowiązkowy, żadna szkoła nie została zmuszona do wzięcia udziału. Odsyłamy do relacji z poprzedniej edycji konkursu, w którym można zauważyć radość dzieci oraz zainteresowanie tematem:

https://www.youtube.com/watch?v=VlNVUMqGmZU (YOUTUBE: Konkurs plastyczny: „Kocham moją Ojczyznę” Kalisz 2015). Jak widać radość dzieci, budowanie tożsamości narodowej oraz patriotyzm to pojęcia obce KIM i upadającej gazecie.

Pragniemy również podkreślić, że Kaliska Inicjatywa Miejska współpracuje z Fundacją
im. Stefana Batorego, której założycielem i fundatorem jest George Soros – człowiek, którego fundacje są zakazane między innymi na Węgrzech i delegalizowane na całym świecie.
Chcemy również podziękować KiM za donos do upadającej gazety i, jakby nie było,
za darmową reklamę naszego stowarzyszenia oraz konkursu.

Oświadczenie ONR!

Oświadczenie ONR w sprawie apelu wnuczki rotmistrza Witolda Pileckiego

za niezalezna.pl

Z zaskoczeniem odebraliśmy szeroko kolportowany przez media apel p. Beaty Pileckiej-Różyckiej, wnuczki legendarnego rotmistrza Witolda Pileckiego, w sprawie rzekomego zawłaszczania wizerunku jej dziadka przez organizacje narodowe, w tym przez ONR, „dla własnych” – jak pisze autorka – „partykularnych interesów i rozgrywek”. Nasze zaskoczenie jest spotęgowane tym, że jeszcze 24 kwietnia podczas uroczystego pogrzebu innego wielkiego Bohatera Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” córka Witolda Pileckiego p. Zofia Pilecka-Optułowicz odnosiła się do naszych działaczy z wielką sympatią, życzliwością i przyjaźnią, a nic nie wskazywało, aby rodzina wielkiego Polaka miała jakiekolwiek zastrzeżenia do kultywowania pamięci historycznej przez młodzież zrzeszoną w ONR.

Jako Obóz Narodowo-Radykalny od wielu lat bierzemy udział jako uczestnicy i sami organizujemy liczne inicjatywy popularyzujące historię i wielkie postaci z naszych dziejów na terenie całego kraju. Robiliśmy to również wtedy, gdy wśród młodzieży nie istniała jeszcze swoista moda na patriotyzm, gdy wielcy Bohaterowie, jak Witold Pilecki, byli zapomniani i nieznani społeczeństwu. Robimy to, ponieważ przywracanie Polakom prawdziwych Bohaterów, szerzenie świadomości historycznej i umacnianie tożsamości narodowej w społeczeństwie uważamy za nasz absolutny obowiązek i nigdy nie zejdziemy z tej drogi.

Sylwetka rotmistrza Witolda Pileckiego powinna być wzorem poświęcenia i bohaterskiej postawy dla wszystkich Polaków. Dla nas postać Rotmistrza jest szczególnie bliska ze względu na jego wojenne losy ściśle powiązane z przedstawicielami przedwojennych środowisk narodowych, w tym wywodzących się z Obozu Narodowo-Radykalnego. Przypomnijmy, że podczas pobytu w Auschwitz Pilecki tworzył obozowy ruch oporu, w ramach którego ściśle współpracował m.in. z Janem Mosdorfem, pierwszym przywódcą i jednym z twórców przedwojennego ONR. Działalność konspiracyjną i pomocową dla Żydów Mosdorf przypieczętował ofiarą własnego życia. Prof. Władysław Tatarkiewicz pisał o nim później:

„Ci, co wrócili z Oświęcimia, z podziwem i wzruszeniem mówili o jego postawie w obozie: pogodą, cierpliwością i odwagą umiał podtrzymać na duchu towarzyszy niedoli”.

Podczas Powstania Warszawskiego Witold Pilecki walczył w ramach Zgrupowania „Chrobry II”, w którego skład wchodzili głównie żołnierze związani z Narodowymi Siłami Zbrojnymi. NSZ powstały w 1942 r. z inicjatywy m.in. Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy, która była niepodległościową organizacją zbrojną wywodzącą się z przedwojennego ONR. Gen. Antoni Chruściel „Monter”, dowódca Powstania Warszawskiego, powiedział później znamienne słowa:

„Co tu gadać, jedynie „Chrobry II” nie oddał Niemcom przez cały czas trwania akcji ani piędzi terenu.”

Świadczy to o bohaterstwie i waleczności Witolda Pileckiego stającego ramię w ramię z polskimi narodowcami.

W tym kontekście historycznym szczególnie bolesne jest dla nas stanowisko p. Pileckiej-Różyckiej, którą „oburza” oddawanie czci i honoru jej wielkiemu dziadkowi przez młodych Polaków zrzeszonych w takich organizacjach, jak ONR i Młodzież Wszechpolska. Z niedowierzaniem odebraliśmy też informację, że apel wnuczki Witolda Pileckiego został przesłany do środowisk związanych z tzw. Komitetem Obrony Demokracji, którego przedstawiciele mają w pogardzie polskość, a na swojego patrona obrali Władysława Bartoszewskiego, który – jak w 2014 r. pisał Tadeusz Płużański – miał blokować pośmiertne przyznanie Witoldowi Pileckiemu Orderu Orła Białego, najwyższego odznaczenia państwowego. Czy gloryfikowanie postaci, które uniemożliwiały oddanie honoru Rotmistrzowi, nie „oburza” p. Beaty Pileckiej-Różyckiej?

Rotmistrz Pilecki naszym Bohaterem!

Rotmistrz Pilecki był, jest i będzie naszym – polskim Bohaterem i nic do tego gazecie wyborczej i jej agentom! Jednak wyborcza „kąsa” nadal i straszy „faszyzmem”!

Trzeba o tym pisać, wskazywać ataki na Polską Historię, bo walka jeszcze trwa! Najlepiej, jak z gazetą polemizują polscy historycy i merytorycznie odnoszą się do oszczerstw i aluzji.

Dlatego zacytujemy całość materiału, pióra Tadeusza Płużańskiego na łamach se.pl

Tadeusz Płużański komentuje: Jak patriotyzm zakłóca golonkę

„Jestem zaskoczony obecnością flag tych organizacji w kościele. Miesza się dobre ze złym”

– komentował pan Dariusz, który wychodził z katedry, trzymając za rękę córkę w komunijnej sukni”. Takie teksty można było przeczytać w „Gazecie Wyborczej”, komentującej łódzki marsz i mszę w 68. rocznicę śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego. Co się nie spodobało? Fakt, że uroczystości organizował m. in. Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolska.

A ja się pytam: co w tym złego? Czy organizacje nacjonalistyczne (patriotyczne) nie mają prawa do narodowych rocznic i bohaterów? Z jakiej racji? Bo przeciw jest kilku redaktorów z jednej „Gazety”? Może jest odwrotnie: organizacje te mają większe prawo, bo w ich szeregach byli Polacy przelewający krew za wolność i niepodległość Ojczyzny? A w szeregach „Gazety”? I dziś, gdyby przyszedł moment próby, kto stanąłby na barykadach?

„Gazeta” cytowała dalej anonimowych znów krytyków:”Jak reagowali łodzianie? – Marsze i symbole narodowców kojarzą mi się z nazizmem – dzieliła się wrażeniami pani Jolanta, która właśnie jadła obiad w jednej z restauracji przy ulicy Piotrkowskiej. – To zakłócanie spokoju. Podobnie było w niedzielę, kiedy szli tędy kibice – dodała jedna z restauratorek”.

Oczywiście patriotyzm zakłóca golonkę i ciepłą wodę w kranie. Miejmy nadzieję, że tym razem żaden ksiądz nie potępi uroczystości – jak niestety stało się w Białymstoku. Bo tym samym odciąłby się od własnych, polskich korzeni. A do tych korzeni należy też ONR, który z nazizmem nie ma kompletnie nic wspólnego.

„Nie jesteśmy faszystami ani hitlerowcami, przede wszystkim dlatego, że jesteśmy ruchem czysto polskim, nie potrzebujemy obcych wzorów”

– pisał prezes przedwojennej Młodzieży Wszechpolskiej i ONR Jan Mosdorf – ofiara obozu w Auschwitz.

Ochotnika do Auschwitz Witolda Pileckiego komuniści zamordowali 25 maja 1948 roku. Tę rocznicę obchodziliśmy też w miejscu jego kaźni – byłej ubeckiej katowni przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

„W Twoim imieniu >Łączka< cicho prosi, rozpowiedz Polsce: tu leżą jej syny, którym zabrano rytuał pogrzebu, w niezawinione spowijając winy”

– poświęcona rotmistrzowi piosenka grupy Contra Mundum (Przeciw Światu) rozbrzmiała w dawnej kaplicy więziennej, w której podczas sowieckiej okupacji komuniści dokonywali morderstw sądowych. Potraktowaliśmy ją jako hołd dla wszystkich męczonych tu Żołnierzy Niezłomnych. A słowa piosenki „Bij bolszewika w każdej go postaci, bo to jest twój największy dzisiaj wróg” intonowali przedstawiciele rządu RP. To właśnie obecnym władzom zawdzięczamy, że po tylu latach PRL i III RP ziści się marzenie wielu osób i środowisk nacjonalistycznych (patriotycznych) – na Rakowieckiej powstaje Muzeum Żołnierzy Wyklętych. A zaczepkami wspomnianej „Gazety” nie ma się co przejmować. To zawsze był margines społeczeństwa polskiego.