Sumliński uniewinniony!

Wyrok w sprawie tzw. „afery marszałkowej”: Sumliński uniewinniony, Aleksander L. skazany

Dziennikarz Wojciech Sumliński został uniewinniony w procesie dotyczącym domniemanej korupcji przy weryfikacji WSI. Z kolei byłego żołnierza WSI Aleksandra L. sąd skazał na 4 lata więzienia.

Wojciech Sumliński będzie wykładowcą podczas 8. Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę.

VIII Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców

Sędzia Stanisław Zdun w uzasadnieniu poinformował, że dla oceny działań Aleksandra L. ważne były nagrania fonoskopijne. Jednocześnie sędzia oświadczył, że na poparcie winy Sumlińskiego nie ma żadnych dowodów, a cały akt oskarżenia opiera się wyłącznie na na zeznaniach Aleksandra L. i Leszka Tobiasza. Dodatkowo sąd wskazał, że o osobie Sumlińskiego nie ma również mowy w rozmowach prowadzonych pomiędzy Tobiaszem a Leszkiem Pietrzakiem. Sąd wskazał, że Tobiasz podjął się prywatnej sprawy operacyjnej, nie unikając przy tym propozycji płatnej protekcji.

Zadziwiające jest, że pomimo doświadczenia tego świadka, zarejestrował on tylko niektóre rozmowy, a przynajmniej je ujawnił. Teza bardziej prawdopodobna jest taka, że nagrywał on wszystkie rozmowy, ale ujawnił wyłącznie ich część. W tym zakresie jego zeznania są bardzo wątpliwe i bardzo niewiarygodne

– ocenił Zdun.

Ponadto w ocenie sądu niezrozumiałe jest przyznanie Tobiaszowi statusu pokrzywdzonego, co mogło mieć wpływ na prowadzone śledztwo. Według Zduna, jedyne co można było zrobić, to odmówić Tobiaszowi bycia oskarżycielem posiłkowym, co uczyniono.

Wyrok jest nieprawomocny, a stronom przysługuje apelacja.

W piątek 11 grudnia wygłoszono mowy końcowe w procesie przeciwko Wojciechowi Sumlińskiemu. Przypomnijmy, że w grudniu 2009 r. Sumliński (który w wypowiedziach dla mediów występuje pod nazwiskiem) i Aleksander L. zostali oskarżeni przez warszawską prokuraturę o powoływanie się od grudnia 2006 do stycznia 2007 r. na wpływy w Komisji Weryfikacyjnej WSI i podjęcie się – w zamian za 200 tys. zł – załatwienia pozytywnej weryfikacji oficera WSI płk. Leszka T. Ten oficer tajnych służb wojska jeszcze z PRL ostatecznie został negatywnie zweryfikowany.

Śledztwo zainicjował Leszek T., który nagrywał rozmowy z płk. L. i Sumlińskim. W listopadzie 2007 r., po przegranych przez PiS wyborach, zawiadomił o sprawie ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, który poinformował o niej ABW. Śledztwo trwało od grudnia 2007 r. W maju 2008 r. ABW przeszukała mieszkania członków Komisji Weryfikacyjnej WSI Piotra Bączka i Leszka Pietrzaka.

Autor książki „Niebezpieczne Związki Bronisława Komorowskiego” Wojciech Sumliński opowiada o bardzo niebezpiecznym człowieku Bronisławie Komorowskim.

film od: Kacper Gizbo

źródło: SUPERTV24

Ułaskawienie Mariusza Kamińskiego!

Ułaskawienie Pana Mariusza Kamińskiego – tekst TYLKO dla erudytów🙂

XIX wieczna Anglia, w niej Mackie „The Knife” – zwykły złodziejaszek. Mackie „Majcher” pragnie się rozwinąć i zostać bankierem, ale… trafia na szubienicę. Żegna się z tłumem mówiąc:

„Bo czymże jest włamanie się do banku, wobec założenia banku?” – pytanie aktualne i w XIX wiecznym Londynie i XXI wiecznej Warszawie. Kat podchodzi już do stryczka…. [*]

Wtedy wpada kurier na białym koniu, wioząc ułaskawienie od Królowej. W promocji jeszcze, za utracone zarobki i nerwy – Majcher otrzymał zamek i trochę kasiory. Czy widać jak wiele łączy ten zgniły Londyn XIX wieku i demokratyczną Warszawę XXI wieku?

Widać!

To kurier na białym koniu, wiozący ułaskawienie!

Tym bardziej więc, oceniając pewne współczesne zjawiska, warto wiedzieć skąd wywodzą się i prawa, i obyczaje.

Instytucja, obyczaj, zwyczaj, przepis, prawo do ratowania przestępców aktem łaski wywodzi się z jednej – niezwykle praktycznej przyczyny i potrzeby.

Jest to konieczność uratowania agenta, szpiega tak – aby nikt się o tym nie dowiedział! Sprawy inne, czyli ułaskawianie pospolitych przestępców to tylko „maskirowka” dla mediów i „ciemnego ludu”.

Dlatego każdy król i prezydent MUSI mieć możliwość dyskretnego zabrania spod szubienicy i w każdym innym momencie – kogoś, kto jest przydatny i nie może siedzieć w więzieniu lub zostać straconym!

Jakkolwiek byłoby to zapisane w konstytucji czy szczegółowych przepisach – intencją prawa łaski jest dobro państwa i jego „szpiegów”. To, że niejako przy okazji, ułaskawiony będzie czasem jakiś kieszonkowiec, czy kierowca – nie ma znaczenia.

Dla dobra Polski – Mariusz Kamiński musiał ponownie wejść na polityczną scenę i ułaskawienie mu na to pozwoliło. Koniec i kropka!

A, żeby Szanownych Czytelników jeszcze troszkę rozerwać – przytoczę anegdotę z lat 80. XX wieku, o ułaskawieniach za granicą🙂

Pewne „dzikie” plemię w Afryce złapało piętnastu naukowców z międzynarodowej ekspedycji. Wszystkich postanowiono ugotować i spożyć. Jednak wódz przeszedł się jeszcze przed szeregiem związanych więźniów, wskazał jednego i kazał go uwolnić. Wieczorem, przy ognisku jego zastępca zapytał: Wodzu, dlaczego ułaskawiłeś akurat tego jeńca?

Wódz odpowiedział: Bo studiowaliśmy razem na Uniwersytecie Warszawskim nauki polityczne….

[*] „Opera za trzy grosze” / Bertold Brecht / muzyka Kurt Weill

I jeszcze komentarz znaleziony na fejsie u mojego znajomego:

„Salonowe pajace gubią się w narracji. W kampanii Kamiński był winnym przestępcą, teraz Prezydent Andrzej Duda ułaskawił niewinnego. Byle mącić, byle szczuć.”