Zbigniew Kruk – głos Bohatera!

Pan Zbigniew Kruk ps. „Witek” w rozmowie z „Głos Bohatera”.

„Moja wojenna historia zaczęła się, gdy miałem zaledwie 14 lat i skończyła się 13 grudnia 1955 r., gdy po jedenastu latach pobytu w sowieckich łagrach na Syberii stanąłem wreszcie na ojczystej ziemi” – wspomina ppłk Zbigniew Kruk ps. Witek.

4 kwietnia 1940 roku Zbigniew Kruk został zaprzysiężony i wstąpił do ZWZ-AK, przyjmując pseudonim „Witek”. Uczestniczył, w likwidacji niemieckiego posterunku we wsi Mołodiatycze, w Grabowcu, akcji na posterunek w Orłowie Murowanym i działaniach partyzanckich w łaziskich lasach oraz w wielu wypadach aprowizacyjnych pod dowództwem Romana Szczura ps. „Urszula”. W lasach Pańskiej Doliny uczestniczył w udanej zasadzce na szefa posterunku – majora SS Manthaja. Był na zgrupowaniu w Puszczy Solskiej, wraz z batalionem Tadeusza Kuncewicza „Podkowy”.

3 listopada 1944 r. został aresztowany przez NKWD. Po ciężkich przesłuchaniach został skazany na karę śmierci, którą następnie zamieniono na 10 lat katorżniczych robót na Syberii. Przez Charków, Gorki, wagonami towarowymi, w nieludzkich warunkach został dowieziony do Peczory. Był więziony w obozie w Koczmesie, kilku obozach na Uralu oraz Incie.

Nie chcą lwów we Lwowie!

Stanowiące symbol polskości Lwowa lwy, które po 45 latach powróciły na Cmentarz Orląt Lwowskich, mogą znów zniknąć z Łyczakowa. Po raz pierwszy usunęli je sowieci, teraz chcą tego dokonać banderowcy.

Do mera Lwowa, Andrieja Sadowego, wpłynął wniosek skierowany przez Lwowską Radę Obwodową, w którym neobanderowscy samorządowcy sugerują, iż polskie lwy mogły powrócić na Cmentarz Łyczakowski niezgodnie z prawem.

Radni sugerują, iż „powrót” postumentów może mieć „antyukraiński charakter”, a także „symbolizować okupację ukraińskich ziem i obrażać uczucia narodowe Ukraińców”. Przed przywróceniem pierwotnego stanu Cmentarza Obrońców Lwowa miały, zdaniem Rady, nie zostać dopełnione wymagane formalności.

W głosowaniu za wnioskiem opowiedziało się 59 spośród biorących w nim udział członków Rady Obwodowej. Większość w tym ciele samorządowym stanowią banderowcy z nacjonalistycznej partii Swoboda.

Dwa lwy, na których widniały herby Polski i Lwowa wraz z inskrypcjami „Tobie Polsko” i „Zawsze wierny” zostały usunięte przez sowieckiego okupanta w latach 70-tych. Powróciły na swoje miejsce w grudniu 2015 roku, a teraz ich byt po raz drugi stanął pod znakiem zapytania.

O powrocie lwów czytaj w artykule na akcja-testament.pl

film: rysiek gl / KurierGalicyjski / Krzysztof Krzyzanowski / Bogusław Dąbrowa-Kostka

źródło: PCH24.pl

Akcja na ubeckie więzienie!

Dziś (24 kwietnia) przypada 70. rocznica odbicia więźniów w Puławach. Akcją 44-osobowego oddziału WiN dowodził major Marian Bernaciak „Orlik”.

Żołnierze po części odgrywali rolę czerwonoarmistów, po części zatrzymanych przez nich więźniów. Puławskie więzienie przypominało twierdzę. Gdy oddział pojawił się przed nim, strażnicy wykryli podstęp i doszło do pierwszej wymiany ognia.

W tym czasie żołnierze okrążali już budynek więzienia. Na tyłach obiektu udało się uwolnić sześć więzionych kobiet, które pod eskortą ubeka akurat wyszły do toalety. Dosyć szybko zajęto budynek. Ubecy bronili się na piętrze. Zarządzono ewakuację więźniów na przygotowane wcześniej ciężarówki. Rosjanie miotali się po mieście strzelając na oślep.

Żołnierze sprawnie wycofali się do lasu.

Major „Orlik” starannie zaplanował całość akcji. W jej wyniku, sowieci strzelali też do funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, biorąc ich za „bandytów”.

Straty oddziału „Orlika” wynosiły dwóch poległych i kilku rannych. Zginęło również pięciu funkcjonariuszy UB i dwóch milicjantów, pięciu zostało rannych.

Ranny i otoczony przez ubeków major Marian Bernaciak „Orlik” popełnił samobójstwo w 1946 roku.

Miałem zaszczyt w latach 70. spotkać dwóch uczestników tej akcji i wysłuchać ich relacji. Wtedy jeszcze nie wolno było oficjalnie nawet wspominać o organizacji Wolność i Niezawisłość. Pamiętam, jak olbrzymie wrażenie zrobiła na mnie (wtedy nastolatku) ta sprawa.

Pamiętając o tragicznych losach Wyklętych, pamiętajmy też, jak wspaniale zwyciężali i bądźmy z tego dumni!

Źródło: nowahistoriainteria.pl / „Żołnierze Wyklęci” Jerzy Śląski.