Poszukiwania…

Jest piątek 18 marca 2016 r. godz. 10:00.

Relacja i zdjęcia od Noworudzcy Patrioci

Właśnie mijamy miejscowość Stary Grodków na obrzeżach której z daleka widzimy ogromne silosy. Przy nich skręcamy w lewo i starą poniemiecką, wybrukowaną drogą prowadzącą niegdyś do lotniska Luftwaffe, zmierzamy do lasu. Jedziemy kilka kilometrów. Po drodze mijamy samochody Radia Opole i TVP. Dojeżdżamy do skrzyżowania leśnych dróg i zatrzymujemy się. Z daleka widać polanę do której zmierzamy pieszo. Na polanie wita nas profesor Krzysztof Szwagrzyk, który po krótkiej chwili,(wykorzystujemy ją na przywitanie się z wszystkimi) wyznacza nam teren gdzie będziemy prowadzić prace poszukiwawcze.

L1

Pośrodku polany widać zarys fundamentów baraku, w którym siedemdziesiąt lat temu wysadzono w powietrze, za pomocą siedmiu min przeciwczołgowych, żołnierzy NSZ ze zgrupowania „Bartka” (kapitana Henryka Flamego ps.”Bartek”). Dostajemy teren w środku pozostałości po baraku o szerokości metra i długości 3 metrów. W tym prostokącie mamy za zadanie ściągniecie wierzchniej warstwy humusu i odłożenie go na boki po czym za pomocą małych szpachelek i łopatek, centymetr po centymetrze, dokładnie przejrzeć – szukając odłamków kości i metalowych przedmiotów oraz jakichkolwiek pozostałości po mundurach.

Ciekawość bierze górę. Zanim przystępujemy do pracy wchodzimy na pas szerokości kilku metrów, na końcu którego pracuje pod czujnym okiem profesora koparka. Kilka dni wcześniej teren ten został bardzo dokładnie zbadany przez saperów z Jednostki Wojskowej w Brzegu za pomocą wykrywaczy metali. To właśnie tutaj dzień wcześniej ekipa profesora Szwagrzyka znalazła szczątki ludzkie. Koparka właśnie kończy ściągać warstwę 40 centymetrowego humusu i odsłoniła już kolejne trzy jamy grobowe. W dwóch widać końcówki kości ludzkich, w trzeciej widzimy szpic wojskowego buta. Wszystkie miejsca są opalikowane i odznaczone taśmą. Teren jest podmokły, a każda jama wykopana na głębokość większą niż 80 cm, wypełnia się wodami gruntowymi. Dlatego też, poproszono o pomoc Straż Pożarną, która za pomocą motopompy wypompowywała wodę z pobliskich lejów bombowych.

L4

Wracamy na swoje miejsce poszukiwań i przystępujemy do pracy. Pogoda tego dnia nas rozpieszcza. Jest piękny, słoneczny dzień z temperaturą kilkunastu stopni na plus. Na całym terenie poszukiwawczym panuje spokój i cisza, jednak czuje się od ludzi tutaj pracujących serdeczność. Co chwila ktoś podchodzi i rozmawia z nami lub zaprasza nas na pyszną kawę wojskową. Nawet „rozchwytywany” profesor Krzysztof Szwagrzyk znajduje dla nas chwilę czasu i informuje nas o nowym znalezisku wolontariuszy ze Stowarzyszenia Odra-Niemen, którzy pracują po przeciwnej stronie polany. Nie wiemy kiedy wybija godzina 15. Żołnierze przywieźli obiad, na który zostajemy zaproszeni. Jednak ciekawość znów bierze górę. Właśnie przyjechał lekarz Medycyny Sądowej z Wrocławia – doktor Łukasz Szleszkowski i w towarzystwie profesora Szwagrzyka i pani archeolog Justyny Sawickiej, zaczynają prace, które mają na celu odsłonienie wystającego czubka wojskowego buta. Pani Justyna za pomocą swojego „krokodylka” (przyrząd przypominający łyżkę do zupy), centymetr po centymetrze odkrywa makabryczną tajemnicę tego miejsca (patrz zdjęcia). Odłożona ziemia trafia na sito, gdzie jest wypłukiwana a wśród pozostałych kamieni szukamy odłamków kości oraz innych przedmiotów, które stanowiły własność zamordowanych tutaj żołnierzy. Zapada zmierzch, kończą się prace, a na miejsce wkracza policja, która zabezpiecza całą polanę przed „ciekawskimi”, tak by następnego dnia niezwykli ludzie mogli nadal prowadzić prace poszukiwawcze szczątków naszych Bohaterów.

Fundacja „Łączka” Poczekajmy na Rotmistrza. W hołdzie Żołnierzom Wyklętym Wyklęci – Niezłomni. Przywróćmy Pamięć naszym Bohaterom.Stowarzyszenie Odra – Niemen