Żebrowski – Wymiana elit

Leszek Żebrowski

Wymiana elit w Polsce po 1944 roku. Gdańsk 05.05.2016

Wykład Leszka Żebrowskiego W Gdańsku, który odbył się 05.05.2016 w Gdańsku w budynku NOTu pt. „Wymiana elit w Polsce po 1944 roku. Przyczyny i skutki”.
Leszek Żebrowski od połowy lat 80. prowadzi badania dziejów polskiego podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej i po 1945 r. Specjalizuje się w dziejach polskich narodowych organizacji konspiracyjnych w okresie II wojny światowej i narodowego odłamu żołnierzy wyklętych (w tym Narodowego Zjednoczenia Wojskowego), w dziejach komunistycznej konspiracji i partyzantki z lat 1942-1945 oraz stalinowskiej bezpieki.

Leszek Żebrowski

(jakby kto nie wiedział🙂

Pochodzi z drobnoszlacheckiego rodu Żebrowskich herbu Jasieńczyk, z zaścianka Żebry Wybranowo. Jest synem oficera SZP, Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej na ziemi łomżyńskiej oraz więźnia politycznego Franciszka Żebrowskiego. Ukończył studia na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Był pracownikiem naukowym Instytutu Organizacji, Zarządzania i Ekonomiki Przemysłu Budowlanego ORGBUD. Na początku lat 90. był szefem Działu Dokumentacji Instytutu Historycznego im. Romana Dmowskiego.

Od 1992 do 2002 pracował na stanowisku kierowniczym w Urzędzie do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, na stanowisku naczelnika komórki weryfikacji. Był jednym z najskuteczniejszych weryfikatorów dekomunizujących środowisko, gdyż udających kombatantów było więcej niż wszystkich polskich żołnierzy w czasie II wojny światowej (np. wykrył Kubę Krajewskiego, który był szefem UB-eckiej tzw. bandy pozorowanej). Od 2002 do 2012 był pracownikiem Archiwum m.st. Warszawy.

Od połowy lat 80. prowadzi badania dziejów polskiego podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej i po 1945 (korzystał wówczas z dokumentów pozyskanych w biblioteceWyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR). Specjalizuje się w dziejach polskich narodowych organizacji konspiracyjnych w okresie II wojny światowej (Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowej Organizacji Wojskowej) i narodowego odłamu żołnierzy wyklętych (w tym Narodowego Zjednoczenia Wojskowego), w dziejach komunistycznej konspiracji i partyzantki z lat 1942-1945 oraz stalinowskiej bezpieki. Pionier badań nad Narodowymi Siłami Zbrojnymi w Polsce. Za książkę Narodowe Siły Zbrojne. Dokumenty, struktury, personalia otrzymał Nagrodę Fundacji im. Jerzego Łojka.

W 1993, podczas konferencji w Sejmie organizowanej przez Antoniego Macierewicza, wygłosił referat „Trzy pokolenia ludzi UB”, w którym przedstawił powiązania rodzinne części redakcji „Gazety Wyborczej” z działaczami Komunistycznej Partii Polski oraz funkcjonariuszami Urzędu Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej. Wystąpienie to spotkało się z licznymi odniesieniami w debacie publicznej, w tym krytyką niektórych historyków m.in. prof. Andrzeja Paczkowskiego, a jego tekst wszedł w skład tomu Spór o Polskę, 1989-99 pod redakcjąPawła Śpiewaka. Wystąpił w filmach dokumentalnych Aliny Czerniakowskiej opowiadających o polskim powojennym podziemiu antykomunistycznym: Zwycięstwo (1995) i Jeszcze się Polska o nas upomni (2002), a w 2007 – także w filmie Odkryć prawdę tej samej autorki.

Publikuje artykuły dotyczące swoich badań historycznych m.in. w „Naszym Dzienniku”, „Naszej Polsce”, portalu internetowym pch24.pl oraz w prasie polonijnej. W latach 90. pisał również dla dziennika „Nowy Świat” i „Gazety Polskiej”. W okresie późniejszym jego artykuły ukazywały się także w m.in. „Nowym Państwie”, „Historii Do Rzeczy”, „Innych Obliczach Historii” czy „Gazecie Polskiej Codziennie”. Jest też publicystą Radia Maryja i Telewizji Trwam oraz autorem wielu haseł z Encyklopedii Białych Plam, głównie na tematy NSZ, NOW,NZW, GL, AL, UB, oraz biogramów osób związanych z tymi organizacjami.

 

Wrocławskie Dni Rotmistrza Pileckiego

Witold Pilecki – III wrocławskie Dni Rotmistrza Pileckiego 12-25 maja 2016

Serdecznie zapraszamy Państwa na trzecią odsłonę wrocławskich Dni z Rotmistrzem Pileckim. To wyjątkowe wydarzenia, jedyne w swoim rodzaju. Od 3 lat we Wrocławiu promujemy Rotmistrza Pileckiego przez 13 dni. Każdego dnia, od daty urodzin Bohatera do daty jego śmierci będą się odbywać różne spotkania, pokazy filmów, debaty, wycieczki, gry, spotkania rodzinne. To wspólna inicjatywa wielu wrocławskich środowisk. Wszystko zaczynamy ważnym spotkaniem z prof. K. Szwagrzykiem.

Stowarzyszenie ODRA – Niemen

szczegółowy program III Dni Rotmistrza Pileckiego we Wrocławiu

PRELUDIUM 12.05.2016 czwartek, GODZINA 17.00
Specjalne spotkanie we Wrocławiu z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem – pełnomocnikiem Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego.
Temat spotkania: „Poszukiwania Rotmistrza Pileckiego, aktualne działania zespołu profesora i plany na najbliższą przyszłość”.
MIEJSCE – aula NSZZ Solidarność, pl. Solidarności 1/3/5 , IV piętro
Szczegóły powyższego wydarzenia: kliknij tutaj

1 Dzień 13.05.2016 piątek

20.00 – „Zapal znicz dla Rotmistrza”. Na wrocławskim Rynku ułożymy ze zniczy biało czerwonych symbol patriotyczny dla Rotmistrza.

Plan wydarzenia:

20.00 – 21.00 zbiórka zniczy (przynosimy wyłącznie białe i czerwone znicze)
21.00 układanie wzoru ze zniczy
Wolontariusze w czasie wydarzenia będą rozdawać ulotki o Rotmistrzu i zachęcać publiczność do współpracy przy układaniu wzoru.

MIEJSCE – PLAC GOŁĘBI, WROCŁAWSKI RYNEK

Zachęcamy do udziału w zbiórce zniczy w ramach akcji „Zapal znicz dla Rotmistrza”. Otrzymane od Państwa znicze będziemy ustawiać 13 maja 2016 r. w patriotyczny symbol na placu Gołębim na wrocławskim Rynku od godziny 20:30.
  • Znicze prosimy przynosić do siedziby biura Stowarzyszenia Odra-Niemen przy ul. Kościuszki 35F codziennie do 13 maja włącznie w godzinach 9:00-17:00.
  • Znicze można również przynosić w dniu wydarzenia na miejsce akcji od godziny 20:00.
  • Zbieramy znicze w dwóch kolorach – białym oraz czerwonym. 
  • Zachęcamy także do pomocy przy ustawianiu zniczy 13 maja od godziny 20:30.
  • Dla osób, które wspomogą nas największą ilością zniczy przewidujemy cenne nagrody. 

Zapraszamy do wspólnego uczczenia pamięci o Rotmistrzu Witoldzie Pileckim.  

 2 Dzień 14.05.2016 sobota

18:00 – Spotkanie z Tadeuszem Płużańskim. Prezentacja jego nowej książki „Rotmistrz Pilecki i jego oprawcy”.

MIEJSCE –SALA W PODZIEMIACH Centrum Duszpasterskim Archidiecezji Wrocławskiej, ul. Katedralna 4 Szczegóły powyższego wydarzenia: kliknij tutaj

3 DZIEŃ 15.05.2016 NIEDZIELA

Dzień ułański – Wydarzenie dla całych rodzin.
11.00 – 12.00 Spotkania z historią dla najmłodszych – Animatorki Stowarzyszenia Odra-Niemen przygotują gry i zabawy dla najmłodszych, będzie kącik z kolorowankami patriotycznymi oraz czytanie bajek i książek dla dzieci przez autorkę utworów dla dzieci, jednocześnie córkę kpt. Władysława Łukasiuka ps. Młot – Panią Martę Ziębikiewicz
MIEJSCE – Centrum Edukacyjne PRZYSTANEK HISTORIA, sala IPN, Plac Strzelecki 25
12.00 – 16.00 W Parku Staszica będzie pokaz przygotowany pokaz na dwa konie, będą także 2 konie do przejażdżek; GHE Młot przygotuje scenki z życia rodzinnego Rotmistrza Pileckiego; Sam Rotmistrz będzie przechadzał się do po parku i rozmawiał z uczestnikami wydarzenia. Będą także spotkania z kombatantami i świadkami historii.
MIEJSCE – Park Staszica

4 DZIEŃ 16.05.2016 PONIEDZIAŁEK

13.00 – „Rotmistrz Pilecki w więzieniu” – prezentacja filmu „Witold” i spotkanie z więźniami z Zakładu Karnego przy ul. Klęczkowskiej.
Organizacja i prowadzenie spotkania Dominika Arendt-Witchen oraz red. Krzysztof Kunert
18:00 Debata społeczno-polityczna „Co zrobiono dla Rotmistrza od 2006 roku: polityka, biznes, ruchy społeczne” – debatują: Michał Ujazdowski były Minister Kultury, Europoseł; Wojciech Setny- Prezes Surge Polonia; Maciej Rajfur, Krzysztof Kunert, dziennikarze; Ilona Gosiewska Stowarzyszenie Odra-Niemen ruch społeczny; Dominika Arendt-Wittchen, Stowarzyszenie Inicjatywa Historyczna – moderator spotkania
MIEJSCE – SALA W PODZIEMIACH Centrum Duszpasterskim Archidiecezji Wrocławskiej, ul. Katedralna 4

5 DZIEŃ 17.05.2016 WTOREK

18.00 – Klub Dyskusyjno-filmowy. Prezentacja filmu „Zapora”, najnowszej produkcji IPN. Gość specjalny p. Teresa Partyka-Gaj „Kotwica”, sanitariuszka, żołnierz WSK, narzeczona Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Spotkania z gośćmi, z rodzinami Żołnierzy Wyklętych. Pokaz filmu jest organizowany dzięki pomocy IPN w ramach wydarzenia „Echa Katynia”.
MIEJSCE – SALA W PODZIEMIACH Centrum Duszpasterskim Archidiecezji Wrocławskiej, ul. Katedralna 4

6 DZIEŃ 18.05.2016 ŚRODA

Konkurs z cennymi nagrodami na Facebooku „Co wiemy o Rotmistrzu”. Szczegóły związane z zadaniem kliknij tutaj.
 

 

7 DZIEŃ 19.05.2016 CZWARTEK

19.00 – „Za sprawę mojej Ojczyzny w potrzebie, krwi własnej ani życia nie szczędzić’’ – Witold Pilecki.
Debata młodych nt. jak budować postawy patriotyczne wśród młodych ludzi? Jaki ma być patriotyzm w XXI wieku? Czy dobrze wykorzystujemy potencjał Pileckiego? O Rotmistrzu i fenomenie jego popularności. dyskutować będę przedstawiciele wrocławskich środowisk młodzieżowych.
MIEJSCE – Centrum Edukacyjne PRZYSTANEK HISTORIA, sala IPN, Plac Strzelecki 25

8 DZIEŃ 20.05.2016 PIĄTEK

10.00 – 14.00 Finał VII edycji projektu Instytutu Pamięci Narodowej, OBEP we Wrocławiu, Kamienie Pamięci „…za to, że byli Polakami”.

9.30 – 12.00 prezentacja opracowań grup projektowych, demonstrowanie wyników pracy ekspertom, którzy na uroczystej gali podzielą się swoimi wrażeniami

10.00-11.15 wyjazd reprezentantów każdej grupy pod pomnik Ofiar Terroru Komunistycznego 1945-1956, zapalenie zniczy

10.00-12.00 prezentacja filmów dokumentalnych

12.00-12.30 zamknięcie stoisk

12.30-14.00 uroczysta gala wręczenia dyplomów oraz Kamieni Pamięci
MIEJSCE – Centrum Kultury AGORA, ul. Serbska 5
18.00 Prezentacja zwiastuna teledysku do utworu raper Sovy „Modlitwa Żołnierzy Wyklętych”. W teledysku wzięli udział członkowie GHE Młot. Spotkanie będzie też okazją do rozmowy z młodymi artystami na temat tworzenia muzycznych form opisujących polską historię.

MIEJSCE – Klub Pieśniarze , ul. Szewska 68a

9 Dzień 21.05.2016 sobota

maluch12.00-15.00 Piknik rodzinno-sportowy– turniej szachowy, pokaz szermierki, spotkania z kombatantami, kącik edukacyjny dla dzieciaków, różne gry sportowe dla najmłodszych, ale też dla całych rodzin.

Na zakończenie Pikniku wspólny bieg „Rodzinnie dla Rotmistrza”.

II Dni Rotmistrza Pileckiego

MIEJSCE -stadion MKS „Parasol” Wrocław, ul. Lotnicza 72

10 Dzień 22.05.2016 niedziela

9.00- 17.00 Rajd rowerowy „Dla Rotmistrza”.

START 9.00 Wrocław Pomnik Pileckiego

META 12.00 Sobótka Pomnik Pileckiego

12.00-14.00 spotkania pod Pomnikiem Rotmistrza Pileckiego

14.00-17.00 Powrót do WrocławiaP1040484

 

 

11 Dzień 23.05.2016 poniedziałek

13.00 – „Rotmistrz Pilecki w więzieniu” – prezentacja filmu „Witold” i spotkanie z więźniami z Zakładu Karnego przy ul. Klęczkowskiej. Spotkanie z reżyserem Tadeuszem Pawlickim. Organizacja i prowadzenie spotkania Dominika Arendt-Witchen.

18:00 – Klub Dyskusyjno-filmowy „Kto słyszał o Rotmistrzu w 1989 roku?”. Spotkanie z Tadeuszem Pawlickim , reżyserem filmów dokumentalnych, m.in. „Witold” – prezentacja nieznanych i nigdy nie pokazywanych wywiadów i dokumentów filmowych m.in z Marią Pilecką- żoną Rotmistrza.

MIEJSCE – Centrum Edukacyjne PRZYSTANEK HISTORIA, sala IPN, Plac Strzelecki 25

12 Dzień 24.05.2016 wtorek

Wyjazd edukacyjny do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz – Birkenau. Zwiedzanie Muzeum, śladami Rotmistrza Pileckiego i stworzenie z wyjazdu materiału zdjęciowo-filmowego.

Plan wydarzenia:

7.00-12.00 przejazd do Oświęcimia, z przystankiem w Barucie – miejscem kaźni grupy Henryka Flame ps. Bartek

12.00-16.00 zwiedzanie niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz – Birkenau

16.00-18.00 powrót do Wrocławia

Możliwość zgłaszania chętnych na wyjazd na adres: biuro@odraniemen.org

13 Dzień 25.05.2016 środa

20.30 – III Wrocławski Marsz Pamięci Rotmistrza Pileckiego.

koliberStart pl. Solny => Ruska => Kazimierza Wielkiego => Krupnicza => Promenada Staromiejska => Pomnik Pileckiego

Szczegóły dotyczące Marszu tutaj.

 

 

 

21:15 Wieczornica pod Pomnikiem Pileckiego – uroczyste zakończenie obchodów w rocznicę śmierci Bohatera.

IMG_3335

 

 

 

 

 

 

Poniżej oficjalny program obchodów:

a5_Rotmistrz_rozkladowka

 

 

Kibice WKS Śląsk Wrocław zapraszają do licznego i aktywnego wzięcia udziału w III wrocławskich Dniach Rotmistrza Pileckiego. Poniżej oprawa przygotowana przez kibiców Śląska Wrocław na meczu z Jagiellonią Białystok. Wrocław, 3 maja 2012 roku.
youtubeFot: ODRA-Niemen, koliber.org, youtube, PN, PNB

Większość zdjęć przedstawia obchody II wrocławskiego Dnia Rotmistrza Pileckiego z 2015 roku.

„Chłopak z Targówka!”

„Chłopak z Targówka!”

Pan pułkownik Leszek Mroczkowski ma 85 lat, więc może nie wypada tak go nazywać🙂 Ale on sam mówi jasno i wyraźnie:

„Czy ja wyglądam na bohatera? Ja jestem zwykły chłopak z Targówka!”

Panie pułkowniku! Nie możemy się na to zgodzić! Pan jest Bohaterem!

W latach 1948-1951 żołnierz WiN aresztowany przez UB w 1951, w 1952 skazany na karę śmierci. W II instancji wyrok zmieniono na 12 lat więzienia. Zwolniony w 1959 na mocy amnestii. W latach 80. XX wieku był działaczem „Solidarności”.

W piątkowy wieczór odbyło się wyjątkowe spotkanie z ppłk. Leszkiem Mroczkowskim – Żołnierzem Wyklętym, sekretarzem generalnym Komendy Głównej „WiN” Warszawa, więźniem politycznym, pisarzem, autorem wierszy.

Rozmowę prowadzili Tomasz Sakiewicz – redaktor naczelny Gazety Polskiej oraz Agnieszka Zdanowska – przewodnicząca warszawskiego Klubu Gazety Polskiej. Pppłk. Mroczkowski opowiadał o wydarzeniach, które powinien poznać każdy interesujący się historią, każdy patriota. Wykazał się przy tym olbrzymią skromnością.

„Jestem zażenowany, kiedy słyszę „bohater”. Czy ja wyglądam na bohatera. Ja jestem zwykły chłopak z Targówka. I tak trzeba mnie traktować”

– powiedział.

Ten jeden, jedyny raz musimy z Panem się nie zgodzić… Dla nas jest Pan bohaterem.

Spotkanie odbyło się w domu pielgrzyma Amicus. . film od: Krzysztof Sakiewicz

Skandal w TVN!

Skandal w polskojęzycznej stacji TVN!

Dziś, około godziny 19:30 odbyła się rozmowa. Widziałem tylko kilka sekund, ale zdążyłem zrobić zdjęcie. Wyszło dobrze, popatrzcie!

Ten pan, weteran NSZZ Solidarność (nie znam nazwiska) przyszedł w Polsce do telewizji, rozmawiać o polskich sprawach, z polską flagą wpiętą „do góry nogami”!

Nikt w polskojęzycznej stacji nie zwrócił na to uwagi! Nie dziwię się! Nawet tej „chodzącej reklamie niedomytych włosów”, która z nim rozmawiała. W końcu – skąd ma wiedzieć?

On jednak powinien wiedzieć, że flagi się nie ogląda. Flagę się „czyta”!

Czyta – od góry do dołu i jest biało-czerwona;

Czyta – od lewej do prawej i wtedy też jest biało-czerwona!

Pomylić się może jedynie… lewo, lewo… leworęczny:-)

To wiedzą małe polskie dzieci, które wczoraj były na uroczystościach pogrzebowych Pułkownika Zygmunta Szendzielorza „Łupaszki”!

One miały barwy przypięte prawidłowo.

Niech pan, panie „demokrato” spojrzy na nasze ubrania kibicowskie, na czapki, na kurtki. Nas – Kiboli – proszę traktować, jako wzór patriotyzmu!

Żołnierze Wyklęci! Rzeczpospolita pamięta!

Żołnierze Wyklęci! Rzeczpospolita o Was pamięta!

List Gratulacyjny dla „Żołnierza Wyklętego”!

23 kwietnia 2016 roku o godz. 12,00 do wsi Łąkociny koło Ostrowa Wielkopolskiego dotarli przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej, do żyjącego tam bohaterskiego „Wyklętego”.

To ppor. Mieczysław Zimniak ps. „Szofer”, urodzony w 1923 roku, ostatni żyjący żołnierz oddziału por. Jana Kempińskiego „Błyska”, walczącego na terenach wschodniej Wielkopolski.

IMG_7333 IMG_7334

Wydarzenie to zgromadziło spore grono osób starszych i młodzieży, m. in. rodzinę „Szofera”, przedstawicieli Księgarni Niezależnej w Ostrowie Wlkp., kibiców z FC Ostrów i rekonstruktorów z Grupy Rekonstrukcji Historycznej „BŁYSK”, którzy oklaskami i słowami uznania dali wyraz szacunku, że wreszcie pamięta się o tych weteranach.

Minister Obrony Narodowej Antonii Macierewicz honoruje każdego żyjącego Żołnierza Wyklętego specjalnym listem gratulacyjnym, w którym w imieniu Rzeczypospolitej dziękuje za oddanie sprawie narodowej. W imieniu Szefa MON wręczają go delegowani oficerowie Wojska Polskiego.

IMG_7354 IMG_7347

W poszukiwania najbardziej zapomnianych bohaterów we współpracy z MON i Kancelarią Prezydenta RP było włączonych wiele środowisk i osób na czele z Wojciechem Boberskim z Warszawy i doktorem Dariuszem Kucharskim z Poznania. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu społecznemu udało się odszukać pośród nas Żołnierzy Wyklętych. Obecnie żyje Ich w Polsce około 300 osób, a na Kresach blisko 80.

Zgodnie z rozkazem Szefa MON każdy z nich otrzyma list honorowy – podziękowanie za oddanie i wierność Polsce.

Cześć i Chwała Bohaterom!

oprac. Księgarnia Niezależna w Ostrowie Wlkp., GRH „BŁYSK”, FC Ostrów.

Pogrzeb „Łupaszki” – obecność obowiązkowa!

Pogrzeb „Łupaszki” – obecność obowiązkowa!

Posłuchajcie nagrania – Andrzej Turkowski:

W najbliższą niedzielę 24 kwietnia z kościoła pod wezwaniem św. Karola Boromeusza w Warszawie w asyście najwyższych władz państwowych, na lawecie i w asyście posterunku honorowego i spieszonego ułana z koniem, w swą ostatnią drogę wyruszy ppłk Zygmunt Szendzielarz, legendarny „Łupaszka”, zamordowany przez komunistów dowódca V Wileńskiej Brygady AK. Wrzucony do zbiorowej mogiły, dzięki staraniom IPN odnaleziony i zidentyfikowany. Zostanie pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w grobie rodzinnym.

Msza żałobna pod przewodnictwem biskupa polowego WP Józefa Guzdka rozpocznie się o godz. 15. Około godz. 16. ruszy kondukt, który poprzedzi pododdział konny w barwach 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich.

W sobotę w godzinach od 10.30 do 19 w kościele Świętego Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu będzie wystawiona trumna wraz księgą kondolencyjną.”
muzyka: Andrzej Kołakowski
realizacja: chłopcy z lasu / film od: chłopcy z lasu & komitet figli

Wyrzućmy morderców!

Wyrzućmy tych, który mordowali Polaków z cmentarza na Powązkach!

To jest polska nekropolia narodowa!

Pogrzeb Majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” będzie wydarzeniem wyjątkowym. Wyjątkową manifestacją dla nas – Patriotów! Będzie też ciosem w tych, którzy wierzą w czterech pancernych, psa i kapitana Klossa.

Na temat wagi tego wydarzenia wywiadu dla wpolityce.pl udzielił Leszek Żebrowski. Poniżej wybrane fragmenty, do całości zapraszamy na wpolityce.pl

„Gdyby takich dowódców było więcej, to powstanie antykomunistyczne trwałoby dłużej i zlikwidowano by więcej czerwonych bandziorów!”

Leszek Żebrowski: To jest niewątpliwie satysfakcja i wszyscy na to czekaliśmy. Ale to tylko satysfakcja częściowa. Ona będzie pełna, gdy z Cmentarza Powązkowskiego wyrzucimy tych, którzy Polaków mordowali, którzy mają na rękach krew!

— mówi Leszek Żebrowski w rozmowie z wpolityce.pl przed pogrzebem Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

wpolityce.pl: 24 kwietnia odbędzie się uroczysty pogrzeb major Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Dlaczego ten dzień jest tak ważny?

Leszek Żebrowski, historyk, publicysta: Ten dzień jest symboliczny i nie jest to tylko kwestia pogrzebu majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Tak naprawdę dotyczy to całej tamtej formacji. Odszukując tamtych bohaterów, identyfikując ich, udowadniając, że są to ich szczątki rzeczywiście, mamy świadomość, że jest to bardzo niewielka skala. Komuniści po wojnie zamordowali nawet sto kilkadziesiąt tysięcy ludzi. A nawet tego nie jesteśmy pewni, możemy podawać tylko przybliżone liczby. Dlatego, jeżeli znajdujemy na Powązkach szczątki doczesne, kilka-kilkadziesiąt tamtych ofiar, z czego mała część jest identyfikowana , to mamy świadomość, że reszty możemy nie znaleźć lub nie zidentyfikować. Każdy taki przypadek, osoby tak zasłużonej, tak nieprzeciętnej jak „Łupaszko” jest dla nas szczególnie ważny.

Na czym polegała wyjątkowość „Łupaszki”?

Wyróżniał się wieloma przymiotami. Nie tylko odwagą, nie tylko skalą dowódczą. Był to człowiek, który przewodził oddziałowi partyzanckiemu w skrajnych warunkach i to w kilku miejscach. To Wileńszczyzna, to Białostocczyzna, to Pomorze. Czyli tereny bardzo trudne. Często dawał radę bez żadnego oparcia. Gdyby takich dowódców było więcej, to powstanie antykomunistyczne trwałoby dłużej i zlikwidowano by więcej czerwonych bandziorów. Dlatego „Łupaszko” jest symbolem.

Czy to prawda, że żołnierze majora „Łupaszki” nie przegrali żadnej bitwy?

To prawda. „Łupaszka” był bardzo rozważny. Dobry dowódca to nie taki, który prowadzi swoich żołnierzy w bój na czele szarży. Było bardzo wielu dowódców, którzy zupełnie niepotrzebnie byli „bohaterscy” i tracili życie i ludzi. Bohaterstwo jest wtedy, gdy człowiek kalkuluje, wie jakimi siłami atakować, wie jak zabezpieczyć swoich ludzi, by ograniczyć straty. I takimi kategoriami myślał major Szendzielarz. W partyzantce dowódca zostaje sam i to on decyduje o życiu i śmierci swoich podwładnych. Jeżeli popełni błędy, będzie źle dowodził, to traci ludzi, traci oddział i nie będzie miał żadnych osiągnięć. I właśnie „Łupaszko” był urodzonym dowódcą. Niewielu takich było, ale dzięki temu, że byli, są dzisiaj tak przez nas doceniani. Gdyby powstała taka Rzeczpospolita o jakiej marzyli „Wyklęci”, to Zygmunt Szendzielarz osiągnąłby wysokie stanowisko dowódcze.

Czuje Pan satysfakcję, że po latach wreszcie major „Łupaszko” spocznie na Powązkach?

To jest niewątpliwie satysfakcja i wszyscy na to czekaliśmy. Ale to tylko satysfakcja częściowa. Ona będzie pełna, gdy z Cmentarza Powązkowskiego wyrzucimy tych, którzy Polaków mordowali, którzy mają na rękach krew. Pochowanie tam naszych bohaterów jest jak najbardziej słuszne. Ale musi być zrobiony kolejny krok. Trzeba zrobić wszystko, by ich przeciwnicy, wrogowie, którzy odpowiadali za masowe zbrodnie, zostali stamtąd wyrzuceni. Niech rodziny ich sobie zabierają i robią co chcą. To jest polska nekropolia narodowa.

Rozmawiał Tomasz Karpowicz

Jan Podhorski – NASZ Generał!

Cześć i Chwała Bohaterom!

Posłuchajcie wypowiedzi Generała Brygady Jana Podhorskiego! Sejm 25 luty 2016. Posłuchajcie uważnie!

Generał!

Płk. Jan Podhorski „Zygzak”, żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych, powstaniec warszawski, został mianowany generałem brygady.

30 grudnia odpowiednie dokumenty w tej sprawie podpisał minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Później trafiły one do prezydenta.

Jan Podhorski – pseudonim Zygzak – ma dziś 95 lat.

„Gdy usłyszał informację o awansie – po prostu zaniemówił” – mówi Andrzej Churski prezes wielkopolskiego Okręgu Związku Żołnierzy NSZ – to właśnie związek wnioskował o awans na generała brygady – podaje Radio Merkury.

Portal wolnypoznan24.pl tak opisuje generała Podhorskiego:

Mimo sędziwego wieku Pułkownika Podhorskiego można spotkać na wszystkich uroczystościach patriotycznych w naszym mieście. Co ciekawe, jest wielkim autorytetem dla młodzieży, zarówno członków grup rekonstrukcyjnych, jak i kibiców piłkarskich. To oni witają go na stojąco przy okazji patriotycznych rocznic, czy dyskusji na tematy związane z naszą historią. Klaszczą i skandują „Chwała bohaterom”. Dzięki temu, że nagrywają te spotkania i umieszczają je w internecie, pułkownik stał się osobą znaną tym, którzy interesują się historią. On swoje losy opisał i wydał drukiem dopiero trzy lata temu. Można nimi obdzielić kilkunastu ludzi.

Jan Podhorski przed wojną mieszkał w Rakoniewicach koło Wolsztyna. Walczył w Powstaniu Warszawskim – w oddziale zwanym Pułkiem Sikory. Później był żołnierzem Narodowych Sił Zbrojnych. Po wojnie – prześladowany przez Urząd Bezpieczeństwa – trafił do więzienia. Dziś Jan Podhorski jest aktywnym działaczem poznańskiego środowiska kombatantów.

Poniżej biogram generała Podhorskiego – za wolnypoznan24.pl:

Jan Podhorski urodził się 21 czerwca 1921 r. w Budzyniu w powiecie chodzieskim. Był synem Maksymiliana, który w czasie I wojny światowej, tak jak wielu wielkopolan w tym czasie, walczył w armii niemieckiej. Ojciec, ciężko ranny na froncie niemiecko-francuskim, w 1918 r. walczył w powstaniu wielkopolskim, otrzymując za męstwo Krzyż Walecznych. W odrodzonej Polsce został komendantem Policji Państwowej w Budzyniu. W maju 1926 r. bronił wraz z wielkopolskimi oddziałami policji legalnego rządu prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, czego następstwem była dymisja z urzędu i emerytura na przełomie 1926/27. Matką Pana Jana była Magdalena, pochodziła z zasobnej rodziny rolników. To ona wpoiła mu systematyczność, porządek i dokładne wykonywanie poleceń. W 1927 r. rodzina przeprowadziła się do Rakoniewic w powiecie wolsztyńskim. Tam tez Jan rozpoczął naukę w szkole podstawowej. Tam też rozpoczęły się jego kontakty z organizacjami młodzieżowymi. W 1933 r. wstąpił do ZHP – Drużyny Harcerskiej im. T. Kościuszki. Do 1939 r. zdobył 33 sprawności i funkcję przybocznego w 30 osobowej drużynie. Naukę gimnazjalną i licealną kontynuował w Wolsztynie. Tam tez dał się poznać jako działacz społeczny należąc do sześciu z ośmiu organizacji szkolnych – Ligi Morskiej i Kolonialnej, Ligi Obrony Powietrznej, Szkolnej Kasy Oszczędnościowej, Towarzystwa Tomasza Zana (która m.in. zbierała informacje o miejscowych Niemcach), ZHP oraz Sejmiku szkolnego. W połowie sierpnia 1939 r. zgłosił się jako ochotnik do placówki Obrony Narodowej, będąc już wówczas przeszkolonym wojskowo w ramach zajęć z przysposobienia wojskowego.

Na ziemi wielkopolskiej

Kampanie 1939 r. rozpoczął 1 września w plutonie Obrony Narodowej . Uczestniczył m.in. w akcji internowania Niemców w Rakoniewicach. 12 września w walkach pod Sompolnem brał udział w walce na bagnety. W pięć dni później wraz z otoczona pod Sannikami jednostką dostał się do niewoli. Okres jeniecki trwał kilka miesięcy, zakończył się w Poznaniu, na Cytadeli, gdzie dzięki fortelowi powrócił do domu. Do Rakoniewic wkrótce przyjechało po niego gestapo, a jak się okazało najważniejszym powodem aresztowania był jego udział w internowaniu Niemców na początku wojny. Podczas przesłuchania w Wolsztynie odbito mu nerki, bito„bykowcem” – pejczem wypełnionym stalowymi kulkami. Ale gdy wychodził po przesłuchaniu, zmaltretowany i półprzytomny, zamiast skręcić do celi , poszedł w drugą stronę i ku swojemu zdumieniu niezatrzymywany przez nikogo wyszedł na zewnątrz. Po krótkiej rekonwalescencji uciekł na rowerze do Koźmina. W styczniu 1940 r. wraz z innym harcerzami założył tam organizacje „Orły”. Pod pseudonimem „Marciniak”, był w grupie redagującej i drukującej gazetkę „Orły” i działającej w małym sabotażu.

NSZ-towiec i powstaniec warszawski

Po dwóch latach działalności w kwietniu 1942 r. przedostał się do Generalnej Guberni. Tam złożył przysięgę w Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy. Po scaleniu organizacji jako żołnierz już Narodowych Sił Zbrojnych trafia do Grójca. Tam kontynuuje przerwaną naukę w tajnym Liceum Ogólnokształcącym. Angażuje się w działalność wywiadowczo-sabotażową na kolei jako NSZ, wspiera miejscową placówkę AK w akcjach przeciwko bimbrownikom, bierze udział w odbiorze zrzutów alianckich.

W odwecie za zabójstwo niemieckiego żandarma, zostaje aresztowany i w trybie doraźnym skazany na śmierć. Doskonale podrobione dokumenty ratują mu wówczas życie. Kiedy w 2013 r. Pan Jan przyjeżdża po 70 latach od zdania konspiracyjnej matury do Grójca, próbuje odnaleźć owo feralne miejsce pod drzewem, gdzie całe życie przemknęło mu przed oczyma na krótka chwilę. Bez powodzenia, „przeżyłem to drzewo” – kwituje z uśmiechem nieudane poszukiwania. Po maturze „Zygzak” bo nosił taki konspiracyjny pseudonim rozpoczyna naukę w szkole podchorążych NSZ, specjalność – dywersja. W myśl założeń Komendy Głównej NSZ, żołnierze tej formacji mieli walczyć o piastowskie ziemie zachodnie. Po ukończeniu szkoły wojskowej wraz z wieloma mu podobnymi miał być przerzucony w Bory Tucholskie. Ostatnie egzaminy przypadło mu zdawać na przełomie lipca i sierpnia 1944 r. w Warszawie. Ale już nie zdążył.

Po wybuchu powstania warszawskiego trafił na punkt kontaktowy w Domu Technika przy ul. Czackiego 3/5. Zostaje częścią pułkuNSZ im. Gen. Władysława Sikorskiego. „Prawie wszyscy zgłaszający się byli bez broni – wspomina pan Jan – bowiem magazyny broni oddziałów NSZ znajdowały się w większości na terenach nieobjętych powstaniem, czyli zajętych przez Niemców”. Po ataku na Pocztę Główną jednostka otrzymuje sporo broni, mundury, płaszcze, hełmy i buty. „Zygzak” bierze udział w walkach. Dowódca pułku mjr Lucja Trzebiński „Dowoyna” tworzy grupę szturmową z podległych mu żołnierzy. Dowódca oddziału zostaje plut. pchor. „Zygzak”.

Bierze udział w walkach i zdobyciu Komendy Policji. Na początku września 1944 r. dowódca pułku nakazuje jednostce „Zygzaka” przebicie się i wyjście z Warszawy. Nie było to jednak możliwe. „Zaproponowałem zgłoszenie się do najbliżej położonego zgrupowania liniowego – wspominał Podhorski. Z ul. Kruczej przez Plac Trzech Krzyży dotarliśmy do Al. Ujazdowskich i za sklepami Meindla, przechodnimi podwórzami, dotarliśmy do kwater batalionu „Miłosz” przy ul. Wiejskiej 11. (…) Włączono nas do drugiej kompanii o kryptonimie „Ziuk” dowodzonej przez por. Józef Roman. Działania liniowe i pomocnicze wykonywano w dwóch zespołach traktowanych teoretycznie jako dwie drużyny. Dowodzili nimi przemiennie ppor. „Mirski” (Henryk Czapczyk – późniejszy kapitan piłkarskiego Lecha Poznań – przyp.RS ) i ja. Walczy w okolicach ul. Wiejskiej. Gdy powstanie upadło podpisano akt o zakończeniu walk, jego podstawie utworzono kompanie osłonowe, pełniące funkcje żandarmerii, który miał działać do wyjścia ostatniego mieszkańca z Warszawy. Zbierano ochotników do batalionu, pluton „Zygzaka” zgłosił się w komplecie. „Mieliśmy dobre wyposażenie,(…) Nasz pluton znalazł się w kompanii A u porucznika A. Ładkowskiego ps. „Kulawy”, pełniliśmy funkcję patrolową. Jako jednostce w pełni jednolitej, a domyślano się, że jest to grupa NSZ, powierzono zadanie rejestru i opisu zniszczeń, stąd miałem dokładny opis Śródmieścia i zdjęcia zniszczonej stolicy. Śródmieście w trakcie walk powstańczych nie było tak zniszczone, jak w czasie tygodnia po powstaniu, kiedy saperzy z „Brennkomando”, wyposażeni w miotacze ognia, rabowali i podpalali domy. – wspominał „Zygzak”. Po 70 dniach walk jego oddział trafił do stalagu IVB w Muehlbergu nad Łabą koło Drezna. 23 kwietnia 1945 r. obóz wyzwoliły wojska sowieckie. Z pośród kolegów tylko on zdecydował się na powrót do Polski, jego przyjaciele zostali za żelazną kurtyną.

Wyklęty

Po powrocie do Polski i rekonwalescencji postanowił kontynuować naukę. Początkowo wybrał medycynę na Uniwersytecie Poznańskim i co trzeba podkreślić na 2000 zgłaszających się przyjęto wówczas tylko ok. 400, ale w tym i pana Jana. Wkrótce zmienił jednak specjalizację na leśnictwo. Do dziś ma w swoich zbiorach indeks studenta Wydziału Rolno-Leśnego Uniwersytetu Poznańskiego nr 11 z 1945 r. Pułkownik został też szybko starostą roku – w pierwszym okresie tak leśników jak i rolników. Jako przeciwnik sowietyzacji Polski wstępuje do konspiracyjnej Młodzieży Wszechpolskiej. Zostaje szefem zakonspirowanego pionu wojskowego tej młodzieżówki. W maju 1946 r. w związku z wydarzeniami w Krakowie pułkownik Podhorski inicjuje wybuch pierwszego strajku studenckiego w Poznaniu. Strajkujący żądali wtedy uwolnienia aresztowanych w dniu 3 maja w Krakowie. Strajk kończy się pochodem i aresztowaniami. Tajniacy zabierają „Zygzakowi” legitymację studencką, ale on sam ucieka z posterunku milicji znajdującego się w byłym gmachu gimnazjum Adama Mickiewicza. W grudniu 1946 r. został wraz z kolegami aresztowany za działalność konspiracyjna w MW. Rozpoczęły się wielotygodniowe przesłuchania.

Zdumienie mnie ogarnęło, gdy przesłuchującym okazał się prokurator UB Lendzion, – wspominał Pan Jan – który był kolegą z niższej klasy wolsztyńskiego gimnazjum, a pochodził ze Zbąszynia. Zaczął od tego, że też był w AK i po co mi „płynąć pod prąd”. Liczył na współpracę, lecz po mojej odpowiedzi, że „tylko zdechłe ryby płyną z prądem” zamilkł i natychmiast wyszedł. W wyniku procesu Jan Podhorski został skazany na 7 lat więzienia, zmienioną w wyniku amnestii na 3 lata więzienia. Trafił do więzienia we Wronkach. Po wyjściu z więzienia studiował zaocznie na Wydziale Prawa, a w 1956 r. , po zniesieniu relegowania, powrócił na studia dzienne, które ukończył w 1959 r. W okresie PRL pracował w spółdzielczości, jest rzecznikiem patentowym pracującym do dnia dzisiejszego. Raz po raz jako „wrogiem ludu” interesowała się nim bezpieka. Jego nazwisko znajdowała się na wykazach osób podejrzanych przez komunistów jeszcze w połowie lat osiemdziesiątych. Do 1989 r. nie ujawniał swojej NSZ-towskiej przeszłości. „Przez lata umniejszano znaczenie naszej walki, – wspominał – zmniejszano liczbę żołnierzy NSZ walczących w powstaniu. Trzeba pamiętać, że większość oddziałów NSZ była w AK, wszyscy mieliśmy legitymacje AK. Mam jedną z nielicznych legitymacji powstańczych z oryginalną pieczątką NSZ i podpisem komendanta NSZ, płka „Topora”. Gdy pokazałem tą legitymację w latach osiemdziesiątych, po stanie wojennym, kiedy zaczęły powstawać organizacje kombatanckie środowisk powstańczych AK, na spotkaniu żołnierzy batalionuAK „Miłosz”, mojego oddziału z końcowego okresu powstania, to pułkownik Perdzyński ps. „Towmir” z dowództwa AK powiedział – Lepiej niech Pan tej legitymacji nie pokazuje, bo można rozpoznać żołnierza NSZ”. Od 1 czerwca 1993 r. był prezesem Okręgu „Wielkopolska” Związku Żołnierzy NSZ w Poznaniu, obecnie jest prezesem Rady Naczelnej Związku Żołnierzy NSZ, aktywnym działaczem organizacji kombatanckich. Mieszka w Poznaniu.

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!

ascotv / info od: Antykomuna / artykuł wpolityce.pl 

Łupaszka – Wzór Żołnierza!

Ceremonia złożenia w trumnie ekshumowanych szczątków legendarnego dowódcy oddziałów AK i uznawanego za wzór Żołnierza Wyklętego odbyła się w Łodzi, gdzie w ostatnim czasie były przechowywane. W 2013 r. odnaleźli je członkowie grupy poszukiwawczej IPN w tzw. Kwaterze na Łączce na warszawskich Powązkach, gdzie w latach 1948-1956 komunistyczne władze ukryły zwłoki kilkuset ofiar zamordowanych przez funkcjonariuszy UB.

Mundur Łupaszki jeden

Podczas uroczystości, m.in. w obecności rodziny zamordowanego żołnierza oraz księdza i antropolog dr Zofii Łubockiej, obok szczątków majora „Łupaszki” w trumnie ułożono mundur oficerski Pułku 4 Ułanów Zaniemeńskich wraz z pasem, koalicyjką i oficerkami, szablę bojową wzór 34, ryngraf z Matką Boską Ostrobramską oraz srebrny pierścień z inskrypcją „Boże Chroń Polskę”.

Jak powiedział Wojciech Łuczak, prezes Fundacji Niezłomni noszącej imię majora Szendzielarza, w ten symboliczny sposób „po 65 latach możemy po części zwrócić honor niezłomnemu bohaterowi w walce z komunistycznym terrorem, broniącego honoru i wolności Rzeczpospolitej”.

Zygmunt Szendzielarz w czasie wojny i antykomunistycznej walki, którą można porównać do Powstania Styczniowego trzy razy wychodził w pole walczyć i trzy razy mówił „nie” wobec zniewolenia Polski. Nigdy niepokonany, zawsze mający nadzieję na zwycięstwo. Kiedy przyszedł czas na ostateczną ofiarę, oddał i poświęcił wszystko. Zostały tylko te kości. Teraz śpij spokojnie polski rycerzu. Przyjdą inni, którzy poniosą tę ideę dalej, jak rozwijany w historii sztandar Bóg, Honor, Ojczyzna. Chwała bohaterom!

— powiedziała podczas uroczystości Halina Morawska, siostrzenica majora „Łupaszki”

Bogdan Kasprowicz, siostrzeniec zamordowanego w 1951 r. żołnierza, w podkreślił, że zbliżająca się ceremonia pogrzebowa w Warszawie ma dla rodziny ogromne znaczenie.

Dla nas to ważne, że za poległego na polu chwały wuja Zygmunta będziemy mogli się modlić w miejscu złożenia jego cała. Natomiast dla Polski będzie to punkt odniesienie dla patriotyzmu i myśli o przyszłości Polski

— tłumaczył.

Główne uroczystości pogrzebowe, w których mają uczestniczyć m.in. prezydentRP Andrzej Duda i minister MON Antoni Macierewicz odbędą się 24 kwietnia.Rozpocząć się one o godz. 14.30 mszą w koście pw. św. Karola Boromeusza, przy ul. Powązkowskiej 14 w Warszawie. Następnie trumna zostanie odprowadzone do rodzinnego grobu na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Major zgodnie z wolą jego zmarłej w 2012 r. córki Barbary spocznie w tej samej mogile.

Więcej na wpolityce.pl

Ostatnia droga Majora Łupaszki

Uroczystości w Łodzi

Dziś (12.04) w Łodzi o godzinie 12:00, w obecności Rodziny, major Zygmunt Szendzielarza „Łupaszka” zostanie złożony w trumnie. Do trumny włożone zostaną; kompletny mundur oficerski Pułku 4 Ułanów Zaniemeńskich, szabla, ryngraf z Matką Boską Ostrobramską oraz pierścień „Boże Chroń Polskę”.

Mundur Łupaszki jeden

Ostatnia droga Majora Łupaszki

W ubeckich piwnicach przestrzelone czaszki,

to Śpiący Rycerze Majora Łupaszki.

Wieczna Chwała Zmarłym, hańba ich mordercom,

Tętno Polski bije w przestrzelonym sercu.

Znana jest dokładna godzina rozpoczęcia uroczystości pogrzebowych polskiego Żołnierza Niezłomnego – legendarnego majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, dowódcy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej.

Msza żałobna odbędzie się 24 kwietnia o godz. 14.30 w kościele pw. św. Karola Boromeusza, przy ul. Powązkowskiej 14 w Warszawie. Następnie szczątki naszego bohatera narodowego zostaną odprowadzone do rodzinnego grobu na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Pogrzeb państwowy i wojskowy

Mundur Łupaszki szablaPogrzeb będzie miał charakter państwowy i wojskowy, z udziałem Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, oraz kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej – organizatora uroczystości.

Wreszcie, po 65 latach od zamordowania go przez komunistów (uśmiercony strzałem w potylicę 8 lutego 1951 r. w katowni bezpieki przy ul. Rakowieckiej), oraz po wydobyciu go w 2013 r. z bezimiennego dołu na „Łączce” Powązek Wojskowych przez ekipę naukowców prof. Krzysztofa Szwagrzyka, major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” spocznie we własnym grobie.

Musimy być tam wszyscy, żeby pożegnać wybitnego Polaka, patriotę, dowódcę dwóch konspiracji – antyniemieckiej i antysowieckiej, Żołnierza Niezłomnego.

Mundur Łupaszki

Cześć i Chwała Bohaterowi!

film od: Zadymiarz88