Razem przeciw Polsce – napad na archiwum

17 lutego 1944 roku miała miejsce akcja rozbicia archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury Rządu na Kraj. Delegatura Rządu na Kraj była tajnym, naczelnym organem władzy administracyjnej w okupowanej Polsce. Napad na znajdujące się w Warszawie archiwum został przeprowadzony wspólnie przez członków komunistycznej Polskiej Partii Robotniczej i niemieckiej policji politycznej Gestapo. Antyniemiecką część archiwum przejęli Niemcy, natomiast najważniejsze materiały dotyczące polskiego podziemia i polskich antykomunistów zostały przekazane do Moskwy. Plan akcji przygotowali: współpracujący z Gestapo polski komunista, agent NKWD – Bogusław Hrynkiewicz „Alek”, ze strony Armii Ludowej Marian Spychalski – późniejszy, ostatni jak do tej pory, marszałek Polski. Gestapo reprezentował rozpracowujący polskie podziemie kapitan SS Wolfgang Birkner. W 1941 roku Birkner dowodził Kommando Bialystok, oraz brał udział w niemieckiej zbrodni na Żydach w Jedwabnem, która przez polakożercę Grossa i polskojęzyczną wikipedię wciąż jest przypisywana Polakom.

Wspólny napad na archiwum nie był pierwszym, ostatnim, ani odosobnionym przypadkiem współpracy Polskiej Partii Robotniczej (PPR), Gwardii Ludowej (GL), czy też Armii Ludowej (AL) z Gestapo. Współpracy nastawionej na likwidację polskiego podziemia niepodległościowego.

Politycznie Niepoprawny B

Zdjęcie nagłówkowe pochodzi z portalu Polonia Christiana i przedstawia funkcjonariusza Urzędu Bezpieczeństwa, Stanisława Wałacha, szefa Powiatowych Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego w Chrzanowie, Limanowej i Nowym Sączu, naczelnika Wydziału III Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Krakowie. Ubek ten z wyjątkową gorliwością zwalczał polskie podziemie niepodległościowe (między innymi brał udział w akcjach przeciwko „Ogniowi”), pisał również paszkwilanckie książki na temat żołnierzy drugiej konspiracji. Wałach jest posądzany o współpracę z Gestapo.

Rocznica komunistycznego mordu

70 lat temu, we wsi Owczarnia komunistyczni degeneraci z Armii Ludowej z zimną krwią dokonali mordu na żołnierzach oddziału AK. Życiorys przywódcy komunistycznych partyzantów to obraz typowej kariery czerwonego rezuna. Alkohol, awanturnictwo, brutalność – o to zajęcia utrwalaczy „władzy ludowej”.

Teren inspektoratu AK Puławy, Okręg Lublin. Czwartek, 4 maja 1944 roku. Tego dnia ppor. Mieczysław Zieliński „Moczar”, w zastępstwie por. Jana Targosińskiego „Hektora”, dowodził pododdziałem AK złożonym z 47 żołnierzy. „Moczar” miał przejąć zrzut broni z Londynu. Na sygnał zapowiadający zrzut AK-owcy oczekiwali w wiosce Wandalin, w pobliżu Opola Lubelskiego. Jako, że akcja przedłużała się, pododdział zmienił miejsce pobytu, i dotarł do wsi Owczarnia. Żołnierze nie mogli spodziewać się, że za kilka godzin będzie to miejsce ich kaźni.

„Myślałem, że to Niemcy, albo NSZ”

Około godziny 17. rozlokowanych w gospodarstwach AK-owców zaalarmowały strzały w wystawionych wokół wsi placówkach. Przekonani, że mają do czynienia z Niemcami, żołnierze „Moczara” podjęli walkę. Po chwili jednak tyraliera napastników zatrzymała się, a ogień ustał. Okazało się, że partyzanci zostali zaatakowani przez oddział Armii Ludowej Bolesława Kaźmieraka „Cienia”.

Komunista skwapliwie pospieszył wyjaśnić, że doszło do „nieporozumienia”. Jak twierdził, był przekonany, że w wiosce stacjonują Niemcy, lub żołnierze NSZ. Ci ostatni wszak od samego początku byli dla „czerwonych” śmiertelnym wrogiem. Natychmiast zajęto się rannymi po obu stronach, a sam „Cień” zwrócił się z prośbą do „Moczara” o to, by obydwa oddziały oddały sobie honory wojskowe.

Pogrzebani z psem

Stanęli w dwuszeregu. Naprzeciwko siebie. Żołnierze AK, oko w oko z żołnierzami AL. „Moczar” nic nie podejrzewał – Kaźmierak znany był jego żołnierzom. Gdy dowódcy obydwu oddziałów stanęli obok siebie, „Cień” błyskawicznie wydobył pistolet i wypalił w głowę „Moczara”. Dokonany z zimną krwią mord był sygnałem dla komunistycznego oddziału, że czas rozpocząć rzeź. Dwuszereg AL-owców rozproszył się i począł ostrzeliwać zaskoczonych i przerażonych żołnierzy AK.

Była to masakra dokonana z pełną premedytacją. Komuniści zabili 18 ludzi, 13 ranili. Niektórym partyzantom „Moczara” udało się uciec i dzięki pomocy mieszkańców Owczarni uniknęli śmierci. Jak możemy przeczytać w jednej z relacji, kaci z oddziału „Cienia” okradali zabitych z mundurów i butów, a rannych dobijali. Kaźmierak miał osobiście zastrzelić nawet rannych ze swojego własnego oddziału!

Pomordowanych wrzucono do wielkiego dołu. Żeby dodatkowo zbezcześcić zwłoki zabitych, „Cień” kazał wrzucić tam także psa zastrzelonego podczas masakry.

Z bandą rabusiów i przestępców

„Cień” zasłynął swoim bandytyzmem na Lubelszczyźnie. Mordował żołnierzy polskiego podziemia i pacyfikował wsie z nim współpracujące.

cien

na zdjęciu komuch „Cień”

Po wojnie trafił do Milicji Obywatelskiej, następnie gen. Michał Rola-Żymierski ściągnął go do Ludowego Wojska Polskiego. Jako, że Kaźmierak był otoczony złą sławą, nakazano mu zmienić nazwisko. Został więc Bolesławem Kowalskim. Otoczył się grupą pospolitych bandytów i rabusiów, z którą dokonywał brutalnych pacyfikacji w okolicach Hrubieszowa. Miał do tego specjalne pełnomocnictwo Żymierskiego i samego Nikołaja Bułganina – ówczesnego pełnomocnika rządu radzieckiego przy PKWN, zausznika Józefa Stalina.

Brutalność Kaźmieraka vel Kowalskiego musiała zrobić wrażenie nawet na tzw. rosyjskich doradcach w LWP. Do tego stopnia, że jeden z nich, ppłk Nikołaszkin, zabronił mu wręcz przeprowadzania pacyfikacji bez jego zgody.

„Cień” jednak nie zmartwił się napomnieniem „doradcy”. Po jednej z alkoholowych libacji w Pruszkowie, zastrzelił chcących go aresztować funkcjonariuszy UB. Następnie przypuścił szturm na miejscową siedzibę bezpieczniaków. Komuniści z Informacji Wojskowej aresztowali go i przykładnie ukarali wysyłając do… szkoły oficerskiej w Rembertowie.

W Alei Zasłużonych

W szkole oficerskiej nie zapamiętano Kaźmieraka jako dobrego ucznia. Pomimo tego, został mianowany dowódcą w krakowskim Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego – formacji służącej walce z polskim podziemiem. Tam także okazał się być źródłem licznych problemów. Notorycznie upijał się, był niezdyscyplinowany. W końcu, w 1951 roku został aresztowany pod zarzutem mordowania Żydów na Lubelszczyźnie.

Zrehabilitowany w 1954 roku, powrócił do wojska w 1957. Został uznany za „ofiarę stalinowskich represji”. Trafił do Głównego Zarządu Politycznego WP. Sześć lat później został mianowany pułkownikiem, zaś 27 maja 1966 przeszedł do pracy w Głównym Inspektoracie Obrony Terytorialnej MON.

Ten komunistyczny bandyta i morderca, otrzymał cały szereg odznaczeń: Krzyż Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Grunwaldu III klasy, Krzyż Walecznych, Złoty Krzyż Zasługi i Krzyż Partyzancki. Czerwony rzeźnik i oprawca zmarł 18 sierpnia 1966 roku. Spoczął w Alei Zasłużonych na Powązkach – nic dziwnego, zasłużył się wszak w walce z wrogiem klasowym.

Dziś we wsi Owczarnia, w której dokonał jednego ze straszliwszych mordów, stoi krzyż. Na nim tabliczka z napisem: „W tym miejscu dnia 4 maja 1944 roku zostało zamordowanych 18 żołnierzy Armii Krajowej 3 kompanii 15 pp przez grupę z AL. W 45. rocznicę Krzyż stawiają koledzy i społeczeństwo – 1989”. Zaś na pięknym nagrobku Kaźmieraka widnieje kłamliwy napis: „Za Polskę, wolność i lud”. Brakuje tylko: „za komunę”.

źródło: Krzysztof Gędłek/Pch24.pl

Razem przeciw Polsce

17 lutego 1944 roku miała miejsce akcja rozbicia archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury Rządu na Kraj. Delegatura Rządu na Kraj była tajnym, naczelnym organem władzy administracyjnej w okupowanej Polsce. Napad na znajdujące się w Warszawie archiwum został przeprowadzony wspólnie przez członków komunistycznej Polskiej Partii Robotniczej i niemieckiej policji politycznej Gestapo. Antyniemiecką część archiwum przejęli Niemcy, natomiast najważniejsze materiały dotyczące polskiego podziemia i polskich antykomunistów zostały przekazane do Moskwy.

Nie był to pierwszy, ostatni, ani odosobniony przypadek współpracy Polskiej Partii Robotniczej (PPR), Gwardii Ludowej (GL), czy też Armii Ludowej (AL) z Gestapo. Współpracy nastawionej na likwidację polskiego podziemia niepodległościowego.