Żołnierze Wyklęci! Rzeczpospolita pamięta!

Żołnierze Wyklęci! Rzeczpospolita o Was pamięta!

List Gratulacyjny dla „Żołnierza Wyklętego”!

23 kwietnia 2016 roku o godz. 12,00 do wsi Łąkociny koło Ostrowa Wielkopolskiego dotarli przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej, do żyjącego tam bohaterskiego „Wyklętego”.

To ppor. Mieczysław Zimniak ps. „Szofer”, urodzony w 1923 roku, ostatni żyjący żołnierz oddziału por. Jana Kempińskiego „Błyska”, walczącego na terenach wschodniej Wielkopolski.

IMG_7333 IMG_7334

Wydarzenie to zgromadziło spore grono osób starszych i młodzieży, m. in. rodzinę „Szofera”, przedstawicieli Księgarni Niezależnej w Ostrowie Wlkp., kibiców z FC Ostrów i rekonstruktorów z Grupy Rekonstrukcji Historycznej „BŁYSK”, którzy oklaskami i słowami uznania dali wyraz szacunku, że wreszcie pamięta się o tych weteranach.

Minister Obrony Narodowej Antonii Macierewicz honoruje każdego żyjącego Żołnierza Wyklętego specjalnym listem gratulacyjnym, w którym w imieniu Rzeczypospolitej dziękuje za oddanie sprawie narodowej. W imieniu Szefa MON wręczają go delegowani oficerowie Wojska Polskiego.

IMG_7354 IMG_7347

W poszukiwania najbardziej zapomnianych bohaterów we współpracy z MON i Kancelarią Prezydenta RP było włączonych wiele środowisk i osób na czele z Wojciechem Boberskim z Warszawy i doktorem Dariuszem Kucharskim z Poznania. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu społecznemu udało się odszukać pośród nas Żołnierzy Wyklętych. Obecnie żyje Ich w Polsce około 300 osób, a na Kresach blisko 80.

Zgodnie z rozkazem Szefa MON każdy z nich otrzyma list honorowy – podziękowanie za oddanie i wierność Polsce.

Cześć i Chwała Bohaterom!

oprac. Księgarnia Niezależna w Ostrowie Wlkp., GRH „BŁYSK”, FC Ostrów.

Śmierć w walce z UB

Na taki artykuł natrafiłem na portalu kresy.pl autor – Marek Trojan. Cytuję fragment tylko, po resztę zajrzyjcie na kresy.pl I… pamiętajcie Drodzy Przyjaciele – uczymy się Polskiej historii pilniej, niż kiedyś w szkole! Uczymy siebie, podajemy innym, czytamy i myślimy – samodzielnie!

To nasz obowiązek patriotyczny!

Zanim przyszedł „Rój”. Feliks Rybarczyk, ps. Siekiera

Żołnierz Wyklęty mazowieckiego podziemia

Gdy w 1946 roku Mieczysław Dziemieszkiewicz, ps. Rój rozpoczynał swoją działalność zbrojną na czele patrolu Pogotowia Akcji Specjalnej NZW, rejon w którym działał był już polem licznych starć pomiędzy podziemiem antykomunistycznym, a funkcjonariuszami komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Już latem 1945 roku w rejonie Ciechanowa przeprowadzono szereg akcji zbrojnych, którymi dowodzili „poprzednicy” Roja. Jednym z nich był Feliks Rybarczyk, ps. Siekiera, którego działalność silnie dała się we znaki komunistom i który walczył z nimi aż do swojej śmierci z rąk ubeków w sierpniu 1946 roku.

Żołnierz w służbie Polski

Feliks Rybarczyk urodził się 11 października 1911 roku we wsi Wicie Podole, gm. Magnuszew, pow. Garwolin. Według przekazów rodzinnych miał ukończyć szkołę wojskową (zapewne podoficerską). Wziął udział w wojnie obronnej Polski w 1939 roku. Dostał się do niewoli i trafił do twierdzy Modlin, skąd udało mu się uciec.

W czasie II wojny światowej Rybarczyk zaangażował się w działalność konspiracyjną, wiążąc się z podziemiem narodowym i Narodowymi Siłami Zbrojnymi. Od 1943 roku był komendantem obwodu Pułtusk NSZ. Świadczy to o tym, że należał do najbardziej zasłużonych żołnierzy w regionie. Brał udział w akcjach przeciwko Niemcom na terenie powiatu Pułtusk, działał w rejonie Ciechanowa. Latem 1944 roku chciał przedostać się do Warszawy i wziąć udział w trwającym Powstaniu Warszawskim, ale okazało się to niemożliwe. W 1945 r. sierżant Rybarczyk był komendantem powiatu NSZ Pułtusk i jednocześnie dowódcą oddziału Akcji Specjalnej (AS) tego powiatu. Na czele Podokręgu NZW „Mazur” stał z kolei Stanisław Borodzicz „Wara”. Nie udało mu się jednak zorganizować tej struktury i dość szybko opuścił teren.

W walce z komunistami

Latem 1945 roku oddział dowodzony przez „Siekierę” brał udział w akcjach przeciwko komunistycznym siłom bezpieczeństwa. 3 czerwca tego roku oddział Rybarczyka opanował osadę Gołymin w pow. Ciechanów, gdzie rozbroił posterunek MO. W trakcie akcji zginął milicjant Stefan Piotrowski. Wykonano również wyrok śmierci na sekretarzu PPR Edmundzie Kędzierskim, który był zarazem funkcjonariuszem UB, odpowiedzialnym za aresztowania na terenie gminy Gołymin. Akcja została przeprowadzona na rozkaz mjr. Stanisława Borodzicza, ps. „Wara”, szefa sztabu Okręgu II Mazowsze Północne.

Już tydzień później, 10 czerwca oddział „Siekiery” przeprowadził akcję likwidacyjną funkcjonariusza UBP w Osieku. Z kolei 18 lipca miała miejsce duża akcja zbrojna. Rybarczyk, dowodzący ok. 40-osobowym oddziałem, zaatakował majątek Moszyn w pow. pułtuskim, który był zarządzany przez UB. Rozbrojono wówczas jednego ubeka. Zabrano także zmagazynowaną tam broń.

Ocenia się, że jako komendant lokalnej struktury organizacyjnej NSZ nie zdołał odbudować scalonej niegdyś z AK organizacji. Zaczął organizować oddział dyspozycyjny, ale najpewniej nie zdołał osiągnąć poważniejszych sukcesów w terenie, na którym poakowski RO AK (Ruch Oporu Armii Krajowej) miał wyraźną przewagę. Z tego powodu działał głównie poza macierzystym powiatem. Największe akcje przeprowadzał w powiecie ciechanowskim. Dokonał łącznie kilku akcji rekwizycyjnych i co najmniej jedną likwidacyjną. Zapewne w okresie zarządzonej przez Delegaturę Sił Zbrojnych „akcji rozładowywania lasów” i po amnestii 1945 roku zadecydował o zmniejszeniu intensywności działań.

Po ogłoszeniu amnestii w sierpniu 1945 roku „Siekiera” miał nosić się z zamiarem ujawnienia się. Jednak tego nie uczynił. Być może, jak tłumaczy jego starsza córka, Urszula, w tym czasie aktywnie działał i faktycznie nie myślał o poddaniu się. W każdym razie, jego oddział po amnestii znacznie zredukował swoją działalność, a on sam bardziej zajął się sprawami rodzinnymi. Miał rodzinę, żonę i dwie małe córki, o które musiał zadbać. A był wówczas właścicielem względnie dużego gospodarstwa, którym musiał zarządzać.

Pod koniec 1945 roku organizacja NSZ na terenie powiatu Pułtusk faktycznie przestała funkcjonować, rozpadając się lub przechodząc w stan uśpienia i magazynując broń. Miało się to odbyć prawdopodobnie na podstawie rozkazów demobilizacyjnych DSZ.

Śmierć w walce z UB

24 sierpnia 1946 roku, według oficjalnego raportu UB, Feliks Rybarczyk został zamordowany przez grupę pozorowaną, złożoną najpewniej z dwóch funkcjonariuszy UB z Ciechanowa. Przybyli oni do wsi Nowe Borza, w której mieszał. „Siekiera” zorientował się jednak, że ma do czynienia z prowokatorami i stawił opór, raniąc jednego z ubeków. Został zastrzelony podczas próby ucieczki na polach wsi Wysocki, w gm. Kozłowo.

Więcej na kresy.pl

Rocznica stanu wojennego

Rocznica stanu wojennego

W niedzielę ulicami stolicy przejdzie Marsz Niepodległości i Solidarności. Tuż po jego zakończeniu odbędzie się manifestacja przed siedzibą „Gazety Wyborczej”.

Uczestnicy manifestacji – oprócz upamiętnienia ofiar stanu wojennego – wyrażą również swoje poparcie dla obecnego rządu oraz prezydenta Andrzeja Dudy. Organizatorzy podkreślają, że na marszu nie zabraknie haseł odnoszących się do bieżącej sytuacji politycznej, w tym nagonki na gabinet premier Beaty Szydło i głowę państwa. Marsz wyruszy o godz. 13.00 z pl. Trzech Krzyży w Warszawie. Uczestnicy manifestacji przejdą Alejami Ujazdowskimi przed pomnik Józefa Piłsudskiego, zatrzymując się po drodze przed pomnikiem Romana Dmowskiego.

Zaraz po marszu odbędzie się protest „Dość kłamstw mediów” zorganizowany przez Ruch Kontroli Wyborów – Ruch Kontroli Władzy. Demonstranci przejdą na ul. Czerską 8/10 pod siedzibę „Gazety Wyborczej”, gdzie przemawiać będą przedstawiciele mediów, później protestanci skierują się pod siedzibę TVP na ul. Woronicza 17.

Społeczeństwo musi odebrać media tej wąskiej grupie, która je zawłaszczyła i wykorzystuje tylko do swoich indywidualnych celów. Ta grupa w żaden sposób nie reprezentuje interesów Polaków. Media muszą powstać na nowo, musimy je odebrać z rąk resortowych dzieci, które reprezentują obce nam interesy

– podkreślał dr Targalski, mówiąc o demonstracji organizowanej przez Ruch Kontroli Wyborów – Ruch Kontroli Władzy.

Nie będę opowiadał młodym Czytelnikom – jak było. Było smutno i beznadziejnie, ale były też piosenki, które dodawały sił.

Moje ulubione piosenki z tamtych czasów…

Dzielnicowy – piosenka z okresu Stanu Wojennego (1981) – wykonanie – Edward Snopek

filmy od: Edward Snopek

Czesław Kiszczak oczami Michnika

Michnik Adam żegna „człowieka honoru” i wspomina jego dokonania. Niedługo wyjdzie na to, że to Kiszczak wspólnie z Michnikiem obalili… komunę.

„Potem był Okrągły Stół… I to była historyczna data, zasługi Kiszczaka dla Okrągłego Stołu są gigantyczne, przesądzające. Ale i Jaruzelskiego, niedaleko był Rakowski… Ale to on siedział przy okrągłym stole, dogadywał się z nami i chciał się dogadać. Zrobił wiele, by to porozumienie było respektowane przez stronę, że tak powiem, reżimową. […] To było odkupienie win, dlatego, że wcześniej wielka zmiana nie była możliwa. (…) Oni usiedli do stołu z ludźmi, których skazali na nieistnienie, dogadali się… Polska na tym wyszła bardzo dobrze i to wielka zasługa gen. Kiszczaka, którego nigdy nie zapomniałem przez te wszystkie lata, gdy go sądzili i tak dalej… ”

Fajny gość w sumie był…

Michnik wspomina:

„Schowałem się tam na końcu, myślałem, że tam nie stoi i nie czeka. A on twardo czeka, więc mu podałem rękę i mu powiedziałem: „panie generalne, znamy się dotychczas tylko z korespondencji”. On się uśmiechnął. Potem wielokrotnie go spotykałem, rozmawiałem z nim, to był bardzo niebanalny i sympatyczny człowiek, ciekawy rozmówca. Chociaż o pewnych sprawach nie lubił mówić i ja zrozumiałem, że go o to nie można pytać.”

O Przemyku… nie wiedział…

Zdaniem Michnika:

„Mnie się wydaje, że dość jasno on się opierał na informacjach, które miał od służb… Nie zakatowali go na jego polecenie przecież… (…) To jest bardzo delikatna sprawa – czy Ty ufasz swoim podwładnym? Gdybyś Ty kogoś potrącił samochodem i mi powiedział, że to nie Ty potrąciłeś, tylko po pijanemu wszedł Ci pod samochód, to dlaczego mam wierzyć komu innemu, a nie Tobie? Ja Ciebie znam, więc wierzyłbym Tobie… Ja tu jestem raczej, wiesz, wierzyć generałowi, że jego okłamali. Wiesz, dla mnie przykładem jest jego postawa po zamordowaniu ks. Popiełuszki. To on doprowadził do tego, że znaleźli winnych… W tym sensie ja jestem skłonny przypuszczać, że generał jeżeli mataczył ws. Grzesia Przemyka, to mataczył w dobrej wierze – on był przekonany, że broni swoich podwładnych przed zmasowaną kampanią organizowaną przez opozycję solidarnościową.”

 zdjęcie od: Blisko Polski

„Nasze” NKWD!

„Nasze NKWD” – skandaliczne słowa podczas konferencji historycznej na Lubelszczyźnie!

„Nasze NKWD atakowało tych zbójów” – powiedział Stasiuk, radny z ramienia SLD. Na te słowa nie zareagował prowadzący sesję wójt gminy Wojsławice Henryk Gołębiowski, podobnie jak przełożony Stasiuka, wójt gminy Siennica Różana Leszek Proskura z PSL.

Słowa te spotkały się z kolei z głośnym sprzeciwem uczestników konferencji. „Od kiedy NKWD było nasze?” – zaoponował jeden z uczestników. „Chwileczkę, jak ja mówię, to pan siedzi […] dlaczego pan przeszkadza?” – kontynuował bez cienia zażenowania Stasiuk.

Przedstawiciele Związku Żołnierzy NSZ obecni na konferencji określają słowa Stasiuka jako skandal. Ich zdaniem samorządowiec dopuścił się gloryfikacji komunizmu. Są również oburzeni brakiem reakcji organizatorów. Stasiuk tłumaczył, że było to zwykłe przejęzyczenie.

W okresie PRL Ryszard Stasiuk był lokalnym aparatczykiem PZPR, naczelnikiem gminy Siennica w latach 70. i 80. oraz zwierzchnikiem struktur OSP.

Samą sesję zorganizowano po protestach chełmskiego koła Związku Żołnierzy NSZ wobec wypowiedzi wójta Wojsławic Henryka Gołębiowskiego, również dawnego członka PZPR, który podczas uroczystości obchodów pacyfikacji wsi Huta przez oddziały NKWD i UB zdawał się popierać PRL-owską propagandową wersję pacyfikacji sąsiednich Wierzchowin przez NSZ, która jest nadal przedstawiana jako brutalna pacyfikacja ukraińskiej wsi przez te oddziały. Teza ta nie znajduje jednak potwierdzenia w faktach, a zdaniem dr Mariusza Bechty, historyka z warszawskiego oddziału IPN to, co do tej pory napisano na ten temat, należy poddać rewizji. Wierzchowiny były bowiem spenetrowane przez komunistów, a ponadto istniały tam również struktury UPA.

Źródło: Kresy.pl / Kontrewolucja.net

Mój komentarz

Najpierw „przejęzyczył się” były (ale, wtedy jeszcze panujący) prezydent, mówiąc o: „tych ofiarach, tych Żołnierzy Wyklętych”… Było to w marcu 2015 roku.

Na dotowanym i finansowanym przez państwo Przeglądzie Piosenki Aktorskiej – jest uroczyście wykonywany… „hymn” gwardii ludowej!

Pani Kiszczak – powiedziała niedawno w mediach, że Grzegorz Przemyk był sam sobie winny, że zginął.

Pani Olga Tokarczuk wezwała do pisania na nowo historii Polski.

Pani „Doda” obraża uczucia religijne Polaków.

Jakaś „artystka” w koszulce jeden z partii biega po pomniku Polskiego Państwa Podziemnego.

Jakaś firma zaprasza chór Aleksandrowa i około 50 tysięcy osób kupi bilety na ten występ!

Są pieniądze na filmy szkalujące Polaków, a nie ma na filmy o Bohaterach.

Moje pytanie

Czy o taką Polskę walczyli Żołnierze Niezłomni? Chyba nie! Co możemy zrobić?

Szanowni Państwo!

Piszę to w dniu 25 października 2015 i wszyscy na pewno odpowiecie mi, że „już wieczorem wszystko się zmieni”.

Obyście mieli rację! Ale ja – stary cynik – pragnę nam wszystkim uświadomić, że w tej walce o Polskę mamy przeciw sobie zawodowców. Oni się łatwo nie poddają…

Życzę nam wszystkim sił i mądrości w tej walce!

 

Kibice już nie zdążą…

Dziś rocznica śmierci majora Narodowych Sił Zbrojnych Antoniego Żubryda ps. „Zuch” i jego ciężarnej żony. Oboje zostali zabici przez agenta UB Jerzego Vaulina w 1946 roku.

Morderca zmarł w tym roku…

Rok temu odwiedzili go młodzi ludzie z Młodzieży Wszechpolskiej i Kibice warszawskiej Legii.

Jerzy Vaulin nigdy nie poniósł odpowiedzialności za swoje zbrodnie! Skończył spokojnie studia, Akademię Nauk Politycznych i łódzką filmówkę. Pracował jako dziennikarz w „Po Prostu”, „Sztandarze Młodych” i innych, realizował filmy w wytwórni (wojskowej) „Czołówka”, pisał scenariusze.

Jako emeryt mieszkał sobie spokojnie i nie biednie na Saskiej Kępie w Warszawie. W 2014 roku kibice i Młodzież Wszechpolska zdążyli jeszcze odwiedzić mordercę.

„Znając również numer mieszkania tej kanalii, udaliśmy się tam. Zastaliśmy Wolena w mieszkaniu, który raczej nie spodziewał się tego typu wizyty. Nie potrafił zbyt wiele powiedzieć na swoją obronę i wystraszony zamknął drzwi, dlatego skupiliśmy się na odwiedzeniu jego sąsiadów i dalszym informowaniu okolicznych mieszkańców”

– napisali w swojej relacji.

Ja też takiego spotkałem…

Wybaczcie osobisty wątek, ale ja też miałem nieco podobne spotkanie. Pod koniec lat 80. przypadł mi obowiązek wyprowadzania na spacerki psa pewnej znajomej starszej pani. Na jednym ze spacerów natknąłem się na bajkowy wręcz widok. Elegancki starszy pan siedział na ławeczce, obok bawiły się dzieci (pewno wnuki) a on karmił wiewiórki. Jak na filmie o pogodnej starości! Po powrocie opowiedziałem znajomej o tym obrazku. Ona podała mi nazwisko – ten miły, elegancki starszy pan – był mordercą sądowym, jednym z tych którzy skazywali Akowców i Winowców w stalinowskich procesach…

Ale wtedy wiedzieli o tym tylko nieliczni. Dla sąsiadów był to tylko miły emeryt…

Jak on może sadzić kwiaty?

Podobne spotkanie opisuje Jan Krzysztof Kelus w „Piosence o karach śmierci i nagrodach doczesnych” – posłuchajcie!

Przysięga NSZ obowiązuje cały czas, a my jako ich ideowi następcy mamy w obowiązku o nich pamiętać i piętnować ich oprawców. Jeśli sądy III RP nie potrafią skazać winnych, to zadbajmy chociaż o to, by sąsiedzi wiedzieli, że mają po sąsiedzku mordercę, który nie dość, że zabił ciężarną kobietę, to na dodatek twierdzi, iż: „Nie czuję pokuty, jest to moje największe bojowe przeżycie, zakończone zwycięstwem” lub „(…) mogę cynicznie mówić np. że lubię zabijać ludzi, ale to lubienie ulega przedawnieniu” Dla nas nie ma przedawnień. Bóg go osądzi, ale my zadbamy o to, by żyjący wiedzieli o nim już teraz. Wszak już raz musiał zmieniać miejsce zamieszkania!

Tym razem już nie zdążymy odwiedzić tego mordercy. Ale – ilu ich jeszcze żyje i spokojnie karmi wiewiórki?

plakat Zubryd

piosenka od: PrawicowyInternet

Myśmy wszystko zapomnieli…*

GOSPODARZ

To, co było, może przyjś

PAN MŁODY

Myśmy wszystko zapomnieli;

mego dziadka piłą rżnęli…

Myśmy wszystko zapomnieli.

GOSPODARZ

Mego ojca gdzieś zadźgali,

gdzieś zatłukli, spopychali;

kijakami, motykami

krwawiącego przez lód gnali…

Myśmy wszystko zapomnieli.

PAN MŁODY
Jak się to zmieniają ludzie,

jak się wszystko dziwnie plecie;

myśmy wszystko zapomnieli:

o tych mękach, nędzach, brudzie;

stroimy się w pawie pióra.

*Stanisław Wyspiański „Wesele”

Głupota, czy prowokacja?

Głupota, czy prowokacja? Wszystko jedno! Nikt nie poniesie konsekwencji! Ani konkretna osoba, ani firma. Może też być tak, że skandal związany z reklamą wódki Extra Żytnia wpłynie na… wzrost sprzedaży i pomnoży zyski producenta. Były już w niedawnej historii takie przykłady.

Gorzka wódka, gorzka…

Do reklamy na Facebooku, na profilu wódki Extra Żytnia użyto zdjęcia przedstawiającego pięciu demonstrantów niosących śmiertelnie rannego Michała Adamowicza. To zdjęcie zrobił Krzysztof Raczkowski 31 sierpnia 1982 roku. W Lubinie trwał wtedy jeden z bardziej dramatycznych protestów podczas stanu wojennego.

Scenariusz pisany przez Żytnią…

Autorzy reklamy wzięli sobie „jakieś” zdjęcie z „jakiegoś” portalu. Założyli, że przedstawią je – jako „śmieszne” zdjęcie z pijackiej imprezy. Dopiszą aluzyjne zdanko: „Gdy wieczór kawalerski wymknie się spod kontroli.”

Powstało takie oto „dzieło”:

myśmy wszystko zapomnieli1

Głupota, czy prowokacja?

Nieważne! Z jednej strony można sobie (niestety) wyobrazić młodego pracownika agencji reklamowej, który nie wie nic o „czarnym wtorku” w 1982 roku. Z drugiej strony – czy reklamowe projekty nie są zatwierdzane przez szersze grono?

Czy wśród ludzi decydujących o reklamach w dużej firmie mogą być osoby, które nie kojarzą tamtej sprawy? Nie poznają zdjęcia, które jest jednym z symboli stanu wojennego?

Trudno też uwierzyć, że nikt z firmy nie zadał sobie trudu poszukania informacji o autorze zdjęcia i prawach autorskich…

Przeprosiny…

Reklama sugerująca, że Adamowicz to ofiara kaca, została usunięta po protestach internautów. Firma wydała zaś następujące oświadczenie:

W imieniu zespołu Extra Żytniej najmocniej przepraszamy wszystkich, których uraziliśmy naszą publikacją. Pragniemy podkreślić, że publikacja takiej fotografii nie była wynikiem braku szacunku, a naszej nieświadomości. Popełniliśmy błąd i teraz za niego przepraszamy. Dopełnimy wszelkich starań, aby taka sytuacja się nie powtórzyła.”

Już to kiedyś było…

Pamiętacie reklamę piwa Lech – w kontekście żałoby po śmierci Marii i Lecha Kaczyńskich? Pamiętacie „kaczkę po smoleńsku”? Wtedy też pewna firma opublikowała „przeprosiny”.

Jest nam bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Pomimo bieżącego monitoringu, na stronie www konkursu został umieszczony projekt niezgodny z regulaminem. Projekt został usunięty ze strony internetowej i wykluczony z konkursu. Podjęliśmy także dodatkowe działania zabezpieczające stronę konkursową przed pojawianiem się podobnych projektów.”

Komentarze

Przeczytajcie wybrane komentarze pod skandaliczną reklamą:

Zwykła przyzwoitość nakazywałaby po wczorajszej wpadce na wstrzymanie tego rodzaju wpisów reklamujących wódkę na jakiś czas. Dajcie sobie spokój na parę dni i zaproponujcie coś, cokolwiek, co przywróci twarz tym osobom, które są odpowiedzialne za tę straszną wpadkę. Czasami kilka słów „okrągłych” przeprosin to zdecydowanie za mało…. zamilczcie, choć na chwilę. Za kilka dni rocznica pewnych wydarzeń.”

oraz ten:

Super reklama. Piliśmy, pijemy i pić będziemy. Co tak jakiś Honor, co tam jakaś Godność. Życie za Polskę oddali bo się uchlali .…”

I ten:

Chciałbym Wam podarować pewną książkę. Tytuł tej książki to ALARM DLA MIASTA LUBINA Pana Stanisława Śniega. Jako były mieszkaniec Lubina, będąc wtedy dzieckiem pamiętam te wydarzenia, które określane są „Czarnym Wtorkiem”. Pamiętam ,że moje rodzinne Miasto dzielnie walczyło 3 dni. Pamiętam,że mój Lubin został odcięty od reszty kraju przez posiłki ZOMO i Milicji ściągnięte z kraju, gdyż tak duża była determinacja walki mieszkańców, górników. Pamiętam tuby po gazie łzawiącym, które schowałem pod wanną na pamiątkę w moim mieszkaniu i całą rodzinę, która płakała przez dwa tygodnie tłumacząc sobie oparami na mieście nim odkryto moja skrytkę. Pamiętam…. kawalkady zbrojnych kolumn ZOMO, które strzelały na Osiedlu (notabene) Gen. Świerczewskiego, które odcięły wsparcie demonstrantom i drogę ucieczki z Centrum Miasta walczącym z władzą ludową. Pamiętam…. ostatnie dni walk w Lubinie, własnie na tym Osiedlu i apele Milicji o poddanie się, które w międzyczasie nadawania tych komunikatów strzelało do ludzi z gazu i rozbijała małe barykady na ulicach. Wtedy również zapamiętałem jedną odpowiedź, którą usłyszałem od protestujących, w kierunku Milicji. „Świerczewski był sam i się nie poddał! To i my się nie poddamy!” Osiedle Świerczewskiego, tam gdzie ja mieszkałem.. najdłużej stawiało opór! Przykro mi, że muszę to Wam napisać. Zapraszam Was do mojego byłego rodzinnego miasta Lubina, na co roczne Imprezy nazwane MUZYKĄ Z OBLĘŻONEGO MIASTA .

Morał?

Stanisław Wyspiański?

Leszek Żebrowski – wyzwolenie, czy początek okupacji?

Wykład Leszka Żebrowskiego: „1945 rok – wyzwolenie, czy początek nowej okupacji?

Wyzwolenie, czy ujarzmienie? To jest coś, co w dalszym ciągu w Polsce dzieli całe środowiska, często nawet rodziny. Część jest za tym, że trzeba było iść z sowietami do Berlina i zgodzić się na Polskę, którą Stalin dawał. Była też i druga strona. Strona niepodległościowa, która nie po to walczyła tyle lat o Polskę, żeby się poddać…

Jak odbiera się pamięć Polakom, jak robią to ludzie, który – bezprawnie – noszą tytuły naukowe…

Jak decyzje ludzkie tamtych lat wpływają na obecną sytuację w Polsce?

Dlaczego sami sobie zakładamy knebel?

Posłuchajcie w części 1.

Dwie ideologie – faszyzm i komunizm, musimy pamiętać, że to jest zło! To jest zło, które było, ale… w wielu miejscach nadal jest. Są ruchy polityczne i społeczne, które do tego nawiązują.

Syn wicemarszałek Wandy Nowickiej prowadzi portal 1917.pl – piewca rewolucji bolszewickiej. Kilka lat temu pisał, że sowieci dobrze zrobili że wybili w Katyniu polskich oficerów… Nie mogli go przez całe lata znaleźć. Mamusia nie odcięła się od niego! Pewnie myśli tak samo…

Posłuchajcie w części 2.

O ludziach, którzy lata po wojnie musieli mieć przy sobie kromkę chleba. O ludziach, którzy zasypiając musieli mieć w pobliżu worek suchego chleba. O ludziach, którzy – mimo dobrej sytuacji materialnej – gromadzili zapasy. W obawie, że „sowieci znów przyjdą”. Na czym polegała niemiecka i sowiecka eksterminacja elit?

Posłuchajcie w części 3.

O tym, jak Zachód „karmił” sowietów. O tym, jak bolszewicy, którzy skazali tysiące ludzi na śmierć – stali się „sojusznikami” Zachodu. Jak – naprawę – przebiegała II wojna światowa, jak zachowywał się Zachód wobec Polski. Plany sił niepodległościowych w Polsce, Katyń i milcząca zgoda Zachodu. Międzynarodowa Komisja Czerwonego Krzyża – Niemcy wyrazili zgodę wiosnę 1944 roku. Sowieci – nie!

Konspiracja komunistyczna – jak rozpracowywała agenturalnie struktury Polskiego Państwa Podziemnego.

Posłuchajcie w części 4.

Walka Polskiego Państwa Podziemnego z czerwoną infiltracją. Dwie okupacje w Polsce – Niemiecka i sowiecka. Działania komunistycznych jaczejek skierowane w Państwo Polskie. Jak komuniści mordowali żołnierzy AK, na przykład pod miejscowością Owczarnia, gdzie najpierw powiedziano „My Polacy, wy Polacy, porozmawiajmy” a potem bestialsko wystrzelano bezbronny oddział Armii Krajowej.

Jak układała się współpraca oddziałów AK z miejscową ludnością. O zdradach w śledztwie, o bandytach, mordercach, awansowanych przez komunistów, o rabunkach i gwałtach.

Jak „znikali” ludzie?

Jak rozpracowywano Armię Krajową? Czemu miała służyć „Akcja Burza”?

Posłuchajcie w części 5.

Kto i dlaczego na rozkaz Rzepeckiego oddał ubekom wszystkie zasoby finansowe Polskiego Państwa Podziemnego. Nierówna walka, w imię czego? Pisma do Wodza Naczelnego.

Rozkaz zakazujący jakichkolwiek kontaktów z bolszewikami i ujawniania się! Jak i kiedy rozwiązano Delegaturę Rządu na Kraj?

Co działo się dalej, po rozwiązaniu AK. Powstanie Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

Posłuchajcie w części 6.

Kim był i jaką rolę spełnił Mikołajczyk. Jak z PSL „zrobił się” ZSL, partia która twierdzi, że nie ma przeszłości. Byli chamo-komuną! Trzeba o tym wiedzieć! Lato 1945 – powstaje Wolność i Niezawisłość. Jakie był cele tej organizacji? „Ruch oporu bez wojny i dywersji” założenie, które zniszczyło WiN. Nadzieje związane z tym, że komuna ogłosi wolne wybory… Poakowskie oddziały Samoobrony. Akt ostatni tragedii…

Niech świat o tym usłyszy!” Jak „znikała” w oczach Zachodu sprawa Polski. Kim byli: Bolesław Bierut, Władysław Gomułka, Mieczysław Moczar? Oni dostawali sowieckie obywatelstwo! Nie byli represjonowani!

Bez znajomości życiorysów tych panów – nie zrozumiemy, kto dziś nami rządzi!

Powstanie sowieckiej służby – Informacji Wojskowej i rozkazy wydawane po rosyjsku i podpisywane cyrylicą! Z tej służby „wyrośli” Jaruzelski i Kiszczak – „ludzie honoru” według Adma Michnika.

KBW – Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego – Jednostki Nadwiślańskie MSW – Biuro Ochrony Rządu czyli „ciągłość” komunistycznych służb!

Posłuchajcie w części 7.

Jak powstała bezpieka? Ilu z kadry kierowniczej było pochodzenia żydowskiego? Czym była żydo-komuna? Ich geneza jest w towarzyszach – o złej fizjonomii, niepolskiej wymowie i obcych nazwiskach. Jak nadawano polskie nazwiska funkcjonariuszom bezpieki. Adam Michnik w latach 80. mówił publicznie, że: „środowiskiem, z którego się wywodzi jest żydo-komuna w sensie ścisłym!” Teraz tego nie wolno mówić? Ale powtarzać – trzeba!

Kilka zdań o życiorysie Zygmunta Baumana – sowieckiego funkcjonariusza NKWD, przysłanego do Polski. „Koryfeusz” polskiej nauki! Informacja Wojskowa, UB, KBW, MO, ORMO, Służba Więzienna, Straż Przemysłowa – kilkaset tysięcy ludzi wywodzących się z bandytów, morderców – to siła komuny do walki z Narodem!

Posłuchajcie w części 8.

Porównajcie teraz tych co się obnoszą ze styropianem z Bohaterami! Jak mordowano polskie elity i kto po nich „nastał”? Ile historii zakopano? Ile wspaniałych ludzi zabito? Zapomniane nazwiska…

O niszczeniu polskiej nauki, przez dopuszczaniu lumpów do elitarnych zawodów. „Awans społeczny” i jego konsekwencje!

Dlaczego Polacy nie cieszyli się z nowej okupacji, tak jak Francuzi, Belgowie. Dlaczego „ludność na widok naszego wojska uciekała do lasu”?

Po wojnie! Po wojnie do zwalczania oddziałów niepodległościowych używano nawet lotnictwa! Stosowano masowe egzekucje, a podatki za komuny wzrosły w porównaniu z niemieckim – o kilkadziesiąt procent! Za niepłacenie podatków wielu chłopów trafiło do obozów pracy! Porażająca skala zbrodni na własnym Narodzie!

Posłuchajcie w części 9.

Ta część dotyczy okresu po 1947 roku. Po „wygranych” wyborach. Jak PPR rozprawiał się z ludźmi, którzy chcieli godnie pochować ofiary KGB i NKWD? Dlaczego „wolna” Polska chce pomóc imigrantom muzułmańskim, a nie Polakom z Kazachstanu? Jak „zasiedlano” ocalałem mieszkania? Jak „mieszano” dawną jeszcze ocalałą inteligencję z motłochem ze wsi? Jak plugawiono Polskę? Wyzwolenie? Tak! Ale zaraz potem – okupacja!

Musimy sobie zdawać sprawę, żeby wiedzieć – kto nami rządzi. Obecna koalicja, Platforma Obywatelska – wywodząca się z Unii Wolności – przedtem z Unii Demokratycznej, jej założyciele – z PZPR! Nie z Księżyca! A z drugiej strony chamo-komuna – Polskie Stronnictwo Ludowe – wywodzące się… z ZSL…

Posłuchajcie w części 10.

 

Leszek Żebrowski

1945 rok – wyzwolenie, czy początek nowej okupacji?”

Wykład z cyklu „Praskie Spotkania z Historią”

Organizatorzy: Stowarzyszenie KoLiber i Dom Kultury TuPraga.

25 czerwca 2015

Leszek Żebrowski – „Nie tylko o Kibicach”

Leszek Żebrowski – „Nie tylko o Kibicach”

„Wszystkie uroczystości i obchody patriotyczne rozpoczęły się od środowisk kibicowskich!”

– mówi Leszek Żebrowski.

194.181.21.106 i Kibole.pl – przedstawiają wywiad z Leszkiem Żebrowskim. Rozmawiamy o tym, jak przedstawia się obecnie świadomość historyczna słuchaczy wykładów, które wygłasza w całej Polsce i wśród emigrantów. Przeszło 30 lat działalności edukacyjnej, odkrywania białych plam naszej historii najnowszej. Epopeja Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych, Żołnierzy Armii Krajowej, Wolność i Niezawisłość, Narodowych Sił Zbrojnych i innych formacji, które nie skapitulowały po zajęciu Polski przez komuchów.

Wywiad przeprowadzono 11 czerwca i nie sposób było nie zadać pytania o bieżącą sytuację. Mówiliśmy też o roli kibiców w pielęgnowaniu Pamięci Bohaterów, o koniecznej samoorganizacji i o tym, ja przeciwstawiać się oszczerstwom ze strony spadkobierców czerwonego okupanta. Nie można pozwolić na to, żeby na dotowanym przez państwo Przeglądzie Piosenki Aktorskiej wykonywano „hymn” gwardii ludowej – zbrodniczej formacji.

Dlaczego – im bliżej do kolejnej rocznicy Powstania Warszawskiego – tym więcej ze strony polskojęzycznych-reżymowych mediów jest ataków na środowiska kibiców! Gdy to właśnie kibice pełnią rolę „Strażników Pamięci”, opiekują się kombatantami i dbają o miejsca pamięci.

Mówimy też o tym, jak odebrać Polskę z rąk potomków ubeków.

Zapraszamy do obejrzenia – obu części.

Wśród lasów, jezior i mgły!

6-7 czerwca 1946 – największe wygrane starcie podziemia niepodległościowego na Mazurach.

Samoobrona WiN Obwodu Ostrołęka. Jedną z najbardziej spektakularnych akcji bojowych wykonał dyspozycyjny oddział Samoobrony (Kedyw w AK) WiN Obwodu Ostrołęka na terenie województwa warmińsko-mazurskiego na Kurpiach zwanych do dziś przez starszych Prusami.

Oddział wykonywał w tym czasie zadania powierzone mu przez komendanta Inspektoratu Mazowieckiego – Okręgu WiN Białystok Kpt. Aleksandra Bednarczyka „Adama”.

Oddział liczył 20 żołnierzy dowodził nim P. Por. Józef Zamojski „Leszek”. Zamojski był oficerem przybyłym z Wileńszczyzny którego Komenda Okręgu AK Białystok przydzieliła na początku 1945 roku do Obwodu Ostrołęka, z kolei Obwód przydzielił go do komórki Łątczyn.

Wśród podkomendnych zaskarbił sobie ogromny szacunek swoją wiedzą z zakresu medycyny, a nawet astronomii, i wspaniałym bezpośrednim kontaktem z podkomendnymi, którym jak wspominał jeden z nich nigdy nie dał odczuć dzielącego ich dystansu: my prości ludzie ze wsi, a tu oficer z taka wiedzą – autorytet.

Z czasem P. Por. „Leszek” został Referentem Samoobrony Obwodu i dowodził jej uzbrojonym po zęby oddziałem bojowym.

Po dokonaniu z polecenia „Adama” kilkudniowego rekonesansu na terenie powiatu Mrągowo, celem m. in. oceny pracy milicjantów „czy szkodzą ludności polskiej”.

6 czerwca 1946, oddział zlikwidował milicjanta ze Szczytna Henryka Wasiaka zajmującego się tropieniem organizacji niepodległościowych. Późnym wieczorem 6 czerwca 1946 oddział WiN P. Por. „Leszka” zaatakował posterunek MO i placówkę UB w Ukcie, które wyróżniały się bardzo wrogim stosunkiem do ludności polskiej.

akcja

Posterunek ten był niestety przygotowany do obrony, gdyż został ostrzeżony o możliwości ataku, a z pomocą przybyły mu UB i oddział KBW ze Szczytna, wobec ogromnej przewagi wroga oddział WiN wycofać się do lasu.

7 czerwca rano UB i MO tropiące partyzantów wzmocnione wojskiem ze Szczytna w ogólnej sile ponad 150, po godzinie 7 ruszyło do ataku na oddział WiN Obwodu Ostrołęka.

W czasie czterogodzinnej walki oddział P. Por. „Leszka” trzykrotnie uniknął okrążenia, i oderwał się od przeciwnika zadając mu ciężkie straty.

W bitwie nocnej i porannej zginęło 6 z UB, MO i KBW, w tym 3 oficerów (szef UB), 12 było rannych, ponad 20 zdezerterowało, a jeden z 3 wziętych wieczorem do niewoli z MO został rozstrzelany.

Oddział Samoobrony WiN Obwodu Ostrołęka nie poniósł żadnych strat własnych, a demoralizacja sił komunistycznych uniemożliwiała kontynuację jakiegokolwiek pościgu za partyzantami. Było to największe wygrane starcie podziemia niepodległościowego na Mazurach.

Cześć Ich Pamięci!

Hańba zdrajcom, bękartom Stalina!

przypisy: Mazowsze i Podlasie w ogniu „Powiat Ostrołęka” – (Aneks nr1) Krajewski, Kacprzak; Relacja z przebiegu akcji bojowej znajduję się w raporcie miesięcznym, Inspektora Kpt. Aleksandra Bednarczyka „Adama” do Komendanta WiN Okręgu Białystok, za miesiąc czerwiec 1946.

Relacja na podstawie przekazu Pana Jerzego Zalewskiego „Sokoła” żołnierza AK, AKO, WiN, podkomendnego P. Por. Zamojskiego „Leszka”.

Na zdjęciu: Kępa widziana z Rogala w zakolu Narwi, miejsce śmierci P. Por. Zamojskiego „Leszka” oficera AK – WiN i NZW, zamordowanego tam przez grupę pozorowana UB KBW Ostrołęka 28 sierpnia 1948 roku, śmiertelnie postrzelił „Leszka” porucznik Goraj z KBW gdy ten nie dał się wziąć żywcem.