Szafa Kiszczaka…

Szafa Kiszczaka albo teczka Bolka

O dokumentach przekazanych przez wdowę po Czesławie Kiszczaku – rozmowa Rafała Stefaniuka z Leszkiem Żebrowskim, całość na łamach NaszDziennik.pl

A więc wiele osób miało dzisiaj bezsenną noc.

Leszek Żebrowski – Myślę, że to nie była tylko bezsenna noc, ale lawina myśli oraz biegunka. Tam panuje panika i przerażenie, które są odłożone w czasie. Gdyby to się działo zaraz po zmianach, oni by to przeszli łagodnie, a ludzie dawno by o tym zapomnieli, a tak to cały czas żyje. W związku z tym ta informacja naruszyła ich ustrój żołądkowy i to w sposób wyjątkowo istotny. To ich boli, ale to bardzo dobrze.

Jak to wpłynie na pamięć o „Solidarności”?

Leszek Żebrowski – Rola Lecha Wałęsy jest znana z każdej strony: opozycyjnej, solidarnościowej, działacza związków zawodowych. To wszystko było opisane i potwierdzone przez świadków. Z kolei otoczenie, które broni go do upadłego, nie przyjmie tego do wiadomości. Historia z kolei odnotuje, że pełnił taką, a nie inną rolę, na takich warunkach, że był od takich, a nie innych faktów uzależniony, oraz że były środowiska, które temu wszystkiemu zaprzeczały, nawet wbrew oczywistym faktom. To będzie niestety „Solidarność” zszargana.

Cała sprawa pokazuje, że podręczniki historii będzie trzeba pisać od nowa?

Leszek Żebrowski – My te podręczniki musimy tak naprawdę napisać, a nie pisać od nowa. To, co jest teraz, jest fatalne. Nie chodzi tylko o Wałęsę i „Solidarność”, ale o całą historię po 1939 r., a więc pierwsza okupacja sowiecka, która jest już trochę znana, ale nieakcentowana w podręcznikach. Uwagę musimy skupić przede wszystkim na wydarzeniach po 1945 r., czyli Polska Ludowa i wszystko, co się w niej działo. Ludzie, którzy po roku 1989 odgrywają istotną rolę w III Rzeczypospolitej, nie wzięli się znikąd, oni się wzięli z PRL. To co robili w PRL, jest do zbadania, analizy, do pokazania. Tego nie ma, a to musi być.

Cały artykuł tutaj