Triada Kresom

Na profilach Pilscy Patrioci i profilu Kibolski Klub Dyskusyjny pojawiła się obszerna relacja, którą w całości przytaczamy i jednocześnie dziękujemy tym, co brali udział w akcji!

Nie pamiętam, kiedy tak długo zbierałem się do napisania relacji na niniejszy profil. Może dlatego, że sporo przemyśleń na temat Kresów, pomocy, ludzi etc., etc.

W dniach 14-17 stycznia 2015 roku dobył się wyjazd paczkowy na Kresy pod hasłem Triada Kresom. Z Poznania, Krakowa i Gdyni ruszyło łącznie sześć samochodów, w tym dwa duże busy i jeden mały dostawczak. Mimo pogody, wybitej szyby w Krakowie, spóźnienia na zbiórkę w Augustowie, docieramy o różnych porach do Wilna do Gimnazjum im. Jana Pawła II (podziękowania dla Pana Dyrektora za udzieloną gościnę). Ostatnie auta dotarły do Wilna około 4 nad ranem. Wielkopolski skład wyjazdowy stworzyli przedstawiciele FC z: Piły, Owińsk i Wągrowca oraz koleżanka – kresowa debiutantka.

t1

Na pierwszy dzień (piątek 15.01) zaplanowane mieliśmy wizyty w trzech szkołach (dwie w rejonie wileńskim, ostatnia w rejonie święciańskim). Jako pierwszą odwiedziliśmy szkołę w Duksztach Pijarskich. W tym miejscu oddam głos osobie, która pierwszy raz była na Kresach: „Dzieci z nauczycielkami, pomimo bardzo mroźnego dnia, czekały już przed budynkiem, a to, co spotkało nas w środku chyba na większości zrobiło największe wrażenie podczas opisywanego wyjazdu. Mnie emocje przeżyte w tej szkole trzymają do teraz. Najmłodsze dzieci, odświętnie ubrane, zaprezentowały nam piosenki i wiersze patriotyczne z podkładem muzycznym granym przez jednią z Pań nauczycielek. Słowa o Polsce – Ojczyźnie, o polskim niebie i o tym, że pod nim najpiękniej, śpiewane i recytowane polszczyzną z charakterystycznym kresowym akcentem przez te dzieci, spotkane tyle kilometrów od domu, przyprawiły o wzruszenie dławiące gardło. Taki występ, jak niewiele innych rzeczy, potrafi dobitnie uświadomić wielką krzywdę, jakiej doznali ludzie pozostawieni bez ukochanej ojczyzny.

Program artystyczny przygotowały również uczennice starszych klas, a następna jedna z Pań nauczycielek przedstawiła ciekawą, wzbogacą wieloma zdjęciami, prezentację o historii Duksztów i terenach, które je otaczają. Poczęstowano nas specjalnie przygotowanymi na nasza wizytę cepelinami – daniem, z którego te okolice słyną. Podane z tradycyjną okrasą i sercem stały się nowym przysmakiem dla tych spośród nas, którzy dotąd ich nie próbowali. Wszystkiego osobiście przez cały czas doglądała, ze łzami w oczach, pani Dyrektor… Napisała dla nas piękny list z podziękowaniem, ale nawet bez niego było widać, ile również dla Niej znaczą odwiedziny Rodaków. Kiedy już zostawiliśmy w szkole część wiezionych paczek i po pamiątkowych zbiorowych zdjęciach się pożegnaliśmy, stała przed szkołą, patrząc za odjeżdżającym konwojem”.

t3

Kolejnym punktem wyprawy była Szkoła Średnia im. Ks. Józefa Obrembskiego w Mejszagole. Tutaj również zostaliśmy przyjęci z ogromna życzliwością, posiłkiem a także mieliśmy możliwość zwiedzenia szkoły. Trafiliśmy m. in. na salę gimnastyczną, gdzie dzieciaki grały w nogę, nie mogło być inaczej – pojawiły się okrzyki zachęcające do walki-:); mogliśmy zobaczyć również szkolną bibliotekę oraz klasę języka polskiego. Spisywaliśmy również bieżące potrzeby w szkole i są to potrzeby, które wspólnym wysiłkiem można zrealizować. Będąc w Mejszagole odwiedziliśmy muzeum ks. Józefa Obrembskiego, ponownie oddam głos: „Po wizycie w szkole zaproszono nas do zwiedzenia Muzeum Patrona tej szkoły, ks. Prałata Józefa Obrembskiego, zwanego Patriarchą Wileńszczyzny. Za swą niezłomną posługę i krzewienie polskości był w czasach sowieckich prześladowany, a po zmianach ustrojowych z kolei wielokrotnie odznaczany, dożył sędziwego wieku 105 lat. Zmarł w 2011 roku. O wyjątkowości tego człowieka opowiadała nam Pani przewodnik, oprowadzając po skromnym mieszkaniu Prałata, mieszczącym się w małym drewnianym domku, gdzie wszystko nadal jest tak, jak za Jego życia”.

Ostatnim piątkowym etapem była szkoła w Podbrodziu. Znowu oddaję głos: „Z Mejszagoły przez zimową, przykrytą śniegiem Wileńszczyznę wyjechaliśmy do Podbrodzia, do polsko – rosyjskiej szkoły, ostatniej zaplanowanej na ten dzień. Niestety, kiedy dotarliśmy tam już po południu, nie była to godzina, by móc jeszcze zastać uczniów i szkołę tętniąca życiem. Czekała na nas Pani Dyrektor, wraz z dwiema nauczycielami, w tym nauczycielką języka polskiego. Rozmawialiśmy o podbrodzkich problemach dnia codziennego, o dylematach, jakie nierzadko, a może i coraz częściej stają przed polskimi rodzinami – czy posyłać dziecko do polskiej czy litewskiej szkoły i co sprzyja podejmowaniu tych niełatwych decyzji. Jak w dwóch poprzednich szkołach, tu również zostawiliśmy paczki, wręczyliśmy paniom okolicznościowe szaliki z herbami naszych klubów i nazwą akcji, sfotografowaliśmy się pamiątkowo i grupowo i ruszyliśmy w drogę powrotną do naszej wileńskiej bazy, by zebrać siły przed kolejnym dniem, który zapowiadał się jeszcze bardziej intensywnie”.

Sobota zapowiadała się rzeczywiście intensywnie, ponieważ w planach mieliśmy cztery starostwa rejonu solecznickiego, a mianowicie: Dziewieniszki, Poszki, Kamionki i Turgiele. Pobudka o siódmej rano, mimo wieczornych rozmów, przebiegła bardzo sprawnie i ruszyliśmy w trasę. Pierwszy punkt – Dziewieniszki – najdalej na południe wysunięty punkt naszej wyprawy. Była to już moja druga wizyta w Dziewieniszkach. W czasie pierwszej bytności w pamięci zapadła mi postawa pani starosty, która znała problemy lokalnej społeczności; oprowadzając nas po rodzinach znała wszystkich, w szczególności dzieci z imienia, do której chodzą klasy etc., etc. Tym razem spędziliśmy około godziny na rozmowach o Dziewieniszkach w starostwie. Tym bardziej się cieszę, ponieważ sporo osób z wszystkich uczestników było pierwszy raz na takiej wyprawie. Po przyjemnościach przystąpiliśmy do rozładunku, jeszcze pamiątkowe zdjęcie i dalej w trasę.

Kolejnym punktem były Poszki (Paszki), miejscowość licząca około 160 mieszkańców. Zostawiliśmy tam paczki, zarówno żywność i chemię gospodarczą. Pan starosta prosił przekazać podziękowania dla Rodaków.

Przedostatnim punktem była Kamionka, gdzie zostaliśmy przyjęci bardzo serdecznie, posiłkiem i dobrym słowem. Starosta przedstawił lokalną sytuację, problemy społeczności. Takie spotkania są bardzo ważne, ponieważ poznajemy rzeczywiste potrzeby i problemy naszych Rodaków z Kresów.

Ostatnim punktem były Turgiele, znane z Kościoła pw. Wniebowstąpienia NMP a także z działalności Armii Krajowej na tych terenach w czasie II wojny światowej (tzw. Republika Turgielska).

Po wizycie w starostwie miał nastąpić punkt kulminacyjny, czyli wizyta u Pana Stanisława Wiercińskiego, kombatanta. Niestety ze względu na zdrowie Bohatera nie udaliśmy się do Taboryszek. A zależało mi na tym, aby osoby będące pierwszy raz miały styczność z Bohaterem. Wszystko jednak wynagrodziła wizyta u Pani Władysławy Szyłobryt z zespołu „Turgielanka”.

Panią Władzię znałem z wcześniejszych wizyt, charakterystyczny dom z talerzem TV Trwam blisko kościoła. W czasie rozładunku darów w starostwie parę osób udało się w kierunku domu Pani Władzi z paroma drobiazgami. Jakieś dwadzieścia minut później wszyscy uczestnicy wyprawy siedzieli u Pani Władzi. Pojawiła się kiełbasa, słonina, chleb, ser oraz bimberek na rozgrzewkę. Ot, taka gościna!

Wiele osób uzyskało odpowiedź, jak mieszkają nasi Rodacy, jak traktują gości. Większość z nas stwierdziła, że w wieku osiemdziesięciu lat chciałaby mieć taką energię do życia, jak Pani Władzia.

Gdy opuściliśmy, jakże przyjazne nam miejsce, udaliśmy się na chwilę do ruin tzw. Republiki Pawłowskiej a następnie do naszej bazy wypadowej. Tam zostawiliśmy ostatnie dary dla Gimnazjum im. Jana Pawła II i ruszyliśmy na nocne zwiedzanie Wilna. Polonia Wilno przesyła pozdrowienia dla wielkopolskiej Wiary.

Niedziela to czas powrotów, ranne sprzątanie w szkole, podziękowania dla Pana Dyrektora oraz wizyta pod Ostrą Bramą i na Wzgórzu Trzech Krzyży. Dalej każdy rozjeżdżał się w swoją stronę. W każdym miejscu zostawiliśmy pamiątkowy szalik z herbami Triady oraz hasłem wyprawy. Mam nadzieję, że to nie ostatnie takie wspólne przedsięwzięcie.

Na zakończenie: ogromne podziękowanie dla was Wiara, ze wszystko. Za każdą kostkę mydła, za dobre słowo, za każdy grosz. Naprawdę warto pomagać i pamiętać o Kresach.

Podziękowania także dla: Państwa Liminowiczów z Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, Stowarzyszenia Odra-Niemen Oddział Wielkopolski oraz Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań.

Zdjęcia: United Patriots

tkst: Amalaryk

film od: Rodakom na Kresach