Zbrodnia UPA – 70. rocznica

Zbrodnia UPA – 70. rocznica

Zbrodnia UPA – 70. rocznica – Kibice pamiętają!

Podczas 8. Patriotycznej Pielgrzymki Kibicowskiej na Jasną Górę – odczytano listę problemów, postulatów, z którymi zgromadzeni na Pielgrzymce Kibice zwracają się do Pani Premier Beaty Szydło. Wśród nich jest postulat, w którym zwracamy się o:

Doprowadzenie do uznania na arenie międzynarodowej mordów dokonanych na Polakach przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu, Podolu i w Galicji Wschodniej za ludobójstwo;

70. rocznica

11 stycznia 1946 r. oddział UPA zaatakował podkarpacką miejscowość Cisna i dokonał masakry jej mieszkańców. Oprawcy zamordowali 13 Polaków, w tym dwie rodziny z dziećmi, oraz spalili część zabudowań.

W okresie międzywojennym Cisna była jedną z większych wsi w Bieszczadach i liczyła ok. 6,5 tys. mieszkańców – w równych proporcjach Polaków, Ukraińców i Żydów. Po przejściu frontu w 1944 r. miejscowość stała się miejscem zaciętych walk pomiędzy sotniami UPA a załogą posterunku milicji i oddziałami Wojska Polskiego.

Od początku 1945 r. tereny, na których leżała wieś były kontrolowane przez Ukraińców. W lipcu tego roku wysadzili oni posterunek Milicji Obywatelskiej, w wyniku czego zginęło 6 Polaków. Po tym wydarzeniu wybudowano umocniony punkt oporu, z którego odpierano kolejne ataki.

11 stycznia 1946 r. doszło do kolejnej napaści. Upowcy najpierw podpalili szkołę i urząd gminy, a następnie kilka polskich gospodarstw. Żywcem spłonęła 4-osobowa rodzina, matka z trójką dzieci, inna z rodzin zginęła od wrzuconego do domu granatu.

W trakcie napaści zostali bestialsko zamordowani trzej przedwojenni policjanci. Ich ciała zostały zmasakrowane – obdarte ze skóry, obcięto im języki, uszy i genitalia, a następnie wrzucono w ogień.

Wsi broniło kilku milicjantów oraz kilkunastu członków straży wiejskiej. Po wielogodzinnej walce upowcy odstąpili od oblężenia i uciekli do lasu, zabierając zabitych.

Upowcy zamordowali 13 Polaków, w tym dwie rodziny z dziećmi, wiele zabudowań zostało spalonych.

Od wiosny 1946 r. w Cisnej stacjonowała konna grupa manewrowa Wojsk Ochrony Pogranicza. Po wysiedleniach ludności ukraińskiej w ramach akcji „Wisła” we wsi zostało 30 polskich rodzin.

źródło: prawy.pl / opr. Paweł Brojek

3 komentarze

  • Piotr Peredon

    14 stycznia, 2016 at 3:33 am Odpowiedz

    Witam i donoszę uprzejmie, że twórca w/w. opowieści powinien się dokształcić. Przyczyną takiej sugestii jest to, że półsłowkiem nie informuje o tym gdzie byli w tym czasie sławni chłopcy z tzw. KRASNYCH PARTYZAN (sowieckie niedobitki z rozbitej przez Niemców w 1941 roku Niezwyciężonej Krasnej Armii). Ci niezwyciężeni przebierali się w łachy UPO-wców i dokonywali tego co bardzo często przypisuje się UPA. Przy okazji wspomnę o BOHATERSKICH żołnierzach tzw. ISTREBITIELNYCH OTRIADOW podległych naczalstwu NKWD ubranych podobnie do UPA, powołanych do prowokacyjnych działań na terenie Galicji i bezwzględnie mordujących Ukraińców oraz Polaków.
    Nasi pseudo świadkowie i poszukiwacze PRAWDY O ZBRODNIACH UPA, zapominają o wywiezieniu przez moskiewskich okupantów z polskich wschodnich terenów 1500 000 obywateli polskich w latach 1940-41 na Sybir. Z tej liczby 60 tysiącom udało się wydostać z „raju” jako żołnierze ARMII ANDERSA do Iranu, a 40 000 wróciło do Ojczyzny w szeregach I Dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Reszta (czy reszta?) 1400 000 wróciła z wygnania w ramach REPATRIACJI w latach 50-tych, z tym że ogromna liczba Polaków nigdy z Syberii nie wróciłą. Dziwi to, że nigdy i nikt nie docieka co stało się z ponad milionową liczbą Polaków. Gdzie można znaleźć ich ślady?
    Poza tym często, gęsto nasuwa się pytanie gdzie i od kogo Ukraińcy nauczyli się tych bestialstw, które im się inkryminuje?

    • Piotr Szymanowski

      14 stycznia, 2016 at 8:30 am Odpowiedz

      Zatwierdziłem ten komentarz, choć nie bardzo rozumiem Twój wywód. Zgadzam się jednak co do tego dokształcania bo rzetelnej wiedzy nigdy za mało. Pisząc o sprawach Polski i Ukrainy – jesteśmy zawsze pod wpływem emocji, bo to sprawy świeże i niesłychanie zakłamane. Stąd każdy piszący nawet teksty o zacięciu naukowym jest pełen emocji.
      Trzeba pamiętać o zbrodniach – to chyba oczywiste!
      Trzeba pamiętać o ofiarach, upamiętniać je – to też oczywiste.
      Pozdrawiam
      Piotr

  • Piotr Peredon

    15 stycznia, 2016 at 8:49 pm Odpowiedz

    Witam. Zapytuje się mnie dlaczego „twórcy” niektórych historycznych płodów powinni się uczyć. Więc odpowiadam, historia składa się z niezaprzeczalnych faktów. Uczestnicy jakichkolwiek ekscesów, w żadnym wypadku nie mogą być obiektywnymi. Każdy z nas jest tylko subiektywnym „narzędziem”. Dlatego, żeby przekazywć jakiekolwiek informacje musimy poznać to co na dany temay mają do powiedzenia inni uczestnicy i świadkowie tego co „zapisali” w swojej pamięci.
    Pozwolę sobie przytoczyć przykłady,
    1. Kto wie coś na temat zachowania się żołnierzy Armii wyzwolicielki po wejściu na teren RP (spotkanie z Niemcami w Brześciu / Bugiem w 1939 roku?
    2. To samo pytanie dotyczy również tego samego ale w 1944 roku i w okupowanej przez Niemców Polsce Wschodniej?
    3. Kto i od kogo słyszał: DAWAJ PAKA TIOPŁAJA.
    4. Czy wasze babcie i ciocie chwaliły się tym, że były gwałcone przez Aswaboditielej. Nawet jeżeli były, to i tak nikomu o tym nie mówiły….
    5. Dlaczego nigdy nikt nie pisze o działaniach wojskowych Armii Gen. Własowa i zachowaniu się żołnierzy Własowców w stosunku do cywilnej ludności….
    6. Dlaczego nikt nie ciągnie tematu: Odkopania w Malborku Bratniej mogiły tysięcy ofiar żołnierzy wyzwoleńczej Armii czerwonej, polskiej milicji i….
    Bóg jeden wie jeszcze kto tam mordował, może tam byli i Ukraińcy?
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/280745,1,ekshumacje-pomoga-wyjasnic-tajemnice.read

Post a Comment