Żywy Różaniec Kibiców!

W miesiącu różańca szczególną intencją naszej modlitewnej inicjatywy stają się przygotowania do dziesiątej już Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę, która odbędzie się w styczniu 2018

Rozpoczynający się w przyszłym tygodniu październik w tradycji katolickiej jest poświęcony nabożeństwu różańcowemu. Staje się on dobrą okazją do przypomnienia o naszej inicjatywie Żywego Różańca Kibiców, która została zainaugurowana podczas tegorocznej Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę.

Żywy Różaniec Kibiców!

Ksiądz Jarosław Wąsowicz SDB na łamach niezalezna.pl

Pomysł zrodził się w kontekście jubileuszy objawień maryjnych w Gietrzwałdzie i Fatimie, w których Matka Najświętsza nawoływała do modlitwy różańcowej zdolnej zmienić nasze życie i świat wokół nas. W całym XX w. Bóg wielokrotnie potwierdzał, że obietnica Maryi się spełnia.
W tym miejscu zachęcam do obejrzenia filmu „Teraz i w godzinę śmierci” w reżyserii Mariusza Pilisa i Dariusza Walusiaka, który można już zdobyć na płycie DVD. Pokazuje on naocznych świadków wielu różańcowych cudów. Wierzę głęboko, że Żywy Różaniec Kibiców jest jednym z takich niezwykłych wydarzeń, przynajmniej w moim życiu.

Obśmiany przez media głównego nurtu i nowoczesnych kosmopolitów, z niedowierzaniem i dystansem traktowany także przez wielu fanów piłkarskich, na przekór wielu trudnościom cały czas się rozwija. Może nie jesteśmy najlepsi w promocji, ale jestem przekonany, że Pan Bóg przyprowadził do naszej modlitewnej wspólnoty tych, których chciał.
Przypomnę, że strona internetowa Żywego Różańca znajduje się pod adresem: Rozanieckibicow.pl i jest moderowana przez moich współbraci kleryków z salezjańskiego seminarium w Krakowie. Można na niej się zapisać do naszej wspólnoty modlitwy, wybrać konkretną różę z patronem, wpisać swoją intencję do internetowej księgi próśb.
Funkcjonuje jak na razie dwadzieścia róż, którym patronują nasi rodacy wyniesieni przez Kościół na ołtarze. Charakteryzowali się nie tylko nieugiętą wiarą, ale również głęboką miłością do ojczyzny.

Na stronie sukcesywnie zamieszczamy różnego rodzaju materiały poświęcone modlitwie, katechezie, krótkie filmy ze świadectwami piłkarzy i ludzi sportu. Inicjatywa kibicowskiego Żywego Różańca ma już stronę na Facebooku. Regularnie obserwuje ją ponad 1,5 tys. osób, a niektóre posty trafiają nawet do 15 tys. internautów.

Nikt z tych, którzy chcą zamieścić na stronie informację lub modlitewną intencję, nie jest ignorowany, za co chwała moderatorom poświęcającym jej wiele czasu i serca. Każdego 24. dnia miesiąca, w którym Rodzina Salezjańska wspomina Madonnę ks. Bosko – Wspomożycielkę Wiernych, we wszystkich intencjach członków Żywego Różańca Kibiców odprawiam mszę św. Zapraszam do propagowania naszej inicjatywy.

W miesiącu różańca szczególną intencją naszej modlitewnej inicjatywy stają się przygotowania do dziesiątej już Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę, która odbędzie się w styczniu 2018 r. Chcemy, żeby ten skromny jubileusz wypadł okazale, i mam nadzieję, że Matka Najświętsza nam w tym pomoże!

Powstanie Warszawskie – zrozumieć i czcić!

Zasadniczo różne – poglądy na Powstanie Warszawskie – wynieśliśmy z naszych domów, z relacji Babć i Dziadków, Matek i Ojców. Nikt mnie i mnie podobnych nie przekona do innych poglądów, ja też nie będę nawet próbował z przeciwnikami czci Powstania dyskutować!

Zachęcam Was, Szanowni Czytelnicy, do posłuchania tej debaty. Niewielu jest historyków bardziej uprawnionych do poważnych rozmów o Powstaniu Warszawskim, od Leszka Żebrowskiego i Tadeusza Płużańskiego! Znajdźcie dwie godziny i posłuchajcie, zapraszam🙂

Obowiązuje nas – Polaków – zdobycie jak największej wiedzy o Powstaniu Warszawskim. Wiedzy opartej o dokumenty. Wiedzy konkretnej! Musimy o Powstaniu dowiedzieć się wszystkiego!

Pamięć Powstania niszczono przez wiele, wiele, lat. W Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, dopiero w latach siedemdziesiątych zaczęto wspominać o tym wydarzeniu. W szkołach wszystko zależało od konkretnych nauczycieli, doboru lektur. Pamiętam, kiedy przyniosłem jedną z rekomendowanych książek do domu, jaka była reakcja mojego Ojca… Pamiętam nasze licealne spory. Powstało wiele filmów, ale żaden nie oddawał prawdy.

W okresie od upadku Powstania, po dziś dzień, wytwarzana jest fałszywa propaganda, niszcząca, trująca pamięć! Dawniej produkowali ją komuchy, dziś gazeta wyborcza. Aby nie dać im pola do działania – musimy się ciągle uczyć o naszych Bohaterach!

Dlatego też przedstawiłem ten materiał. Obaj Panowie wiedzą jak trafić do młodzieży. Leszek Żebrowski i Tadeusz Płużański byli gośćmi Patriotycznych Pielgrzymek Kibiców na Jasną Górę. Kibice słuchali ich z zapartym tchem i dziękowali sążnistymi brawami. Byłem, widziałem – pełną salę i zasłuchanych kibiców.

Potrzebujemy tej wiedzy!

Leszek Żebrowski: „Powstanie Warszawskie wybuchło po pięciu latach wojny i okupacji. Przed Powstaniem – Warszawa straciła około 600 tysięcy ludzi, więc… trzy razy więcej, niż w Powstaniu. W związku z tym wszystkie oskarżenia Powstańców, że >doprowadzili do śmierci ludności cywilnej, do zbrodni ludobójstwa, jaką na Warszawie popełniono< – są nie uprawnione, są niemoralne! Zbrodniarzami w Powstaniu byli Niemcy i strona niemiecka za to wszystko odpowiada.”

Słuchajcie Szanowni Państwo uważnie. Dowiecie się między innymi:

Ile osób było w konspiracji, jaki to procent społeczeństwa…

Poważna monografia!

Leszek Żebrowski:

„Mimo, że jest kilkanaście monografii o Powstaniu i setki opracowań cząstkowych – to nie ma jednej monografii Powstania, do której wszyscy moglibyśmy się odnosić. Czytanie cząstkowych publikacji – zajęłoby lata. Historycy niewiele wiedzą o Powstaniu. Obowiązuje nas rzetelna wiedza o Powstaniu, jak doszło, jaka była kadra dowódcza… ”

Tadeusz Płużański:

Profesor Norman Davies zaproponował, żeby Polacy już przestali obchodzić tę rocznicę, bo to niepotrzebny zryw!”

Będziemy zawsze czcili Pamięć Powstania Warszawskiego!

Cześć i Chwała Bohaterom!

Wyrzućmy morderców!

Wyrzućmy tych, który mordowali Polaków z cmentarza na Powązkach!

To jest polska nekropolia narodowa!

Pogrzeb Majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” będzie wydarzeniem wyjątkowym. Wyjątkową manifestacją dla nas – Patriotów! Będzie też ciosem w tych, którzy wierzą w czterech pancernych, psa i kapitana Klossa.

Na temat wagi tego wydarzenia wywiadu dla wpolityce.pl udzielił Leszek Żebrowski. Poniżej wybrane fragmenty, do całości zapraszamy na wpolityce.pl

„Gdyby takich dowódców było więcej, to powstanie antykomunistyczne trwałoby dłużej i zlikwidowano by więcej czerwonych bandziorów!”

Leszek Żebrowski: To jest niewątpliwie satysfakcja i wszyscy na to czekaliśmy. Ale to tylko satysfakcja częściowa. Ona będzie pełna, gdy z Cmentarza Powązkowskiego wyrzucimy tych, którzy Polaków mordowali, którzy mają na rękach krew!

— mówi Leszek Żebrowski w rozmowie z wpolityce.pl przed pogrzebem Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

wpolityce.pl: 24 kwietnia odbędzie się uroczysty pogrzeb major Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Dlaczego ten dzień jest tak ważny?

Leszek Żebrowski, historyk, publicysta: Ten dzień jest symboliczny i nie jest to tylko kwestia pogrzebu majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Tak naprawdę dotyczy to całej tamtej formacji. Odszukując tamtych bohaterów, identyfikując ich, udowadniając, że są to ich szczątki rzeczywiście, mamy świadomość, że jest to bardzo niewielka skala. Komuniści po wojnie zamordowali nawet sto kilkadziesiąt tysięcy ludzi. A nawet tego nie jesteśmy pewni, możemy podawać tylko przybliżone liczby. Dlatego, jeżeli znajdujemy na Powązkach szczątki doczesne, kilka-kilkadziesiąt tamtych ofiar, z czego mała część jest identyfikowana , to mamy świadomość, że reszty możemy nie znaleźć lub nie zidentyfikować. Każdy taki przypadek, osoby tak zasłużonej, tak nieprzeciętnej jak „Łupaszko” jest dla nas szczególnie ważny.

Na czym polegała wyjątkowość „Łupaszki”?

Wyróżniał się wieloma przymiotami. Nie tylko odwagą, nie tylko skalą dowódczą. Był to człowiek, który przewodził oddziałowi partyzanckiemu w skrajnych warunkach i to w kilku miejscach. To Wileńszczyzna, to Białostocczyzna, to Pomorze. Czyli tereny bardzo trudne. Często dawał radę bez żadnego oparcia. Gdyby takich dowódców było więcej, to powstanie antykomunistyczne trwałoby dłużej i zlikwidowano by więcej czerwonych bandziorów. Dlatego „Łupaszko” jest symbolem.

Czy to prawda, że żołnierze majora „Łupaszki” nie przegrali żadnej bitwy?

To prawda. „Łupaszka” był bardzo rozważny. Dobry dowódca to nie taki, który prowadzi swoich żołnierzy w bój na czele szarży. Było bardzo wielu dowódców, którzy zupełnie niepotrzebnie byli „bohaterscy” i tracili życie i ludzi. Bohaterstwo jest wtedy, gdy człowiek kalkuluje, wie jakimi siłami atakować, wie jak zabezpieczyć swoich ludzi, by ograniczyć straty. I takimi kategoriami myślał major Szendzielarz. W partyzantce dowódca zostaje sam i to on decyduje o życiu i śmierci swoich podwładnych. Jeżeli popełni błędy, będzie źle dowodził, to traci ludzi, traci oddział i nie będzie miał żadnych osiągnięć. I właśnie „Łupaszko” był urodzonym dowódcą. Niewielu takich było, ale dzięki temu, że byli, są dzisiaj tak przez nas doceniani. Gdyby powstała taka Rzeczpospolita o jakiej marzyli „Wyklęci”, to Zygmunt Szendzielarz osiągnąłby wysokie stanowisko dowódcze.

Czuje Pan satysfakcję, że po latach wreszcie major „Łupaszko” spocznie na Powązkach?

To jest niewątpliwie satysfakcja i wszyscy na to czekaliśmy. Ale to tylko satysfakcja częściowa. Ona będzie pełna, gdy z Cmentarza Powązkowskiego wyrzucimy tych, którzy Polaków mordowali, którzy mają na rękach krew. Pochowanie tam naszych bohaterów jest jak najbardziej słuszne. Ale musi być zrobiony kolejny krok. Trzeba zrobić wszystko, by ich przeciwnicy, wrogowie, którzy odpowiadali za masowe zbrodnie, zostali stamtąd wyrzuceni. Niech rodziny ich sobie zabierają i robią co chcą. To jest polska nekropolia narodowa.

Rozmawiał Tomasz Karpowicz

Cześć i Chwała Bohaterom! Contra Mundum!

Contra Mundum!

Po prostu posłuchajcie… Pamiętajcie… Cześć i Chwała Bohaterom! Hańba ich mordercom!

Narodowe Centrum Kultury

Narodowe Centrum Kultury zaprasza do obejrzenia multimedialnego koncertu zespołu Contra Mundum, pt. „Cześć i chwała Bohaterom. W wierszu i boju”, który odbył się w związku z obchodami Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.

Wybitna poezja Poetów – Żołnierzy, których los rzucił w wir okupacji, Powstania Warszawskiego w zestawieniu z wierszami zwykłych Żołnierzy – Poetów, tekstami powstałymi gdzieś w leśnych obozowiskach antykomunistycznego podziemia – tym razem w rockowych aranżacjach zespołu Contra Mundum.
„CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM. W WIERSZU I BOJU”:
1. I ZNOWU TUPOT NÓG SOŁDACKICH sł. Władysław Sebyła
2. NA ZNOJNĄ WALKĘ sł. Henryk Rasiewicz ps. Kim / muz. Franciszek Grodzewicz ps. Bosy
3. Z GŁOWĄ NA KARABINIE sł. Krzysztof Kamil Baczyński ps. Jan Bugaj
4. WYMARSZ UDERZENIA sł. Andrzej Trzebiński ps. Stanisław Łomień /
muz. Onufry Bronisław Kopczyński ps. Sławomir Bronicz
5. JUŻ DOPALA SIĘ OGIEŃ BIWAKU sł. autor nieznany
6. MIŁOŚĆ BEZ JUTRA sł. Tadeusz Gajcy ps. Karol Topornicki
7. NIE WIEM. PAMIĘTAĆ NIE CHCĘ… sł. Juliusz Krzyżewski ps. Prus
8. MODLITWA sł. Jan Romocki ps. Bonawentura
9. HYMN 5 BRYGADY WILEŃSKIEJ AK sł. żołnierz 5 BW ps.Fryc
10. BIJ BOLSZEWIKA sł. autor nieznany
utwory 1,9 muzyka: Norbert „Smoła” Smoliński
utwory 3,5,6,7,8,10 muzyka: Norbert „Smoła” Smoliński / Paweł Gawlik / Adam „Malczas” Malczewski
CONTRA MUNDUM w składzie:
Norbert „Smoła” Smoliński – śpiew
Adam „Malczas” Malczewski – gitary
Tomasz Zień – organy Hammonda, pianino, akordeon
Michał Kamiński – gitara basowa
Tomasz Zagórski – perkusja
koncept programu „CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM. W WIERSZU I BOJU” oraz wybór tekstów:
Grzegorz Wąsowski – Fundacja „Pamiętamy” www.fundacjapamietamy.pl
archiwalne zdjęcia podziemia antykomunistycznego (prywatne zbiory): dr Kazimierz Krajewski
archiwalne zdjęcia z Powstania Warszawskiego: Muzeum Powstania Warszawskiego
Kontakt z zespołem Contra Mundum:
management@contramundum.pl
http://www.contramundum.pl/
https://www.facebook.com/ContraMundum

Kołakowscy przed sądem

Na rozprawę przyszło około 100 osób. Byli też przedstawiciele zboczeńców. Ale nikogo nie obrażali tym razem.

Anna Kołakowska i jej mąż przyznali się do zablokowania manifestacji, jednak zdecydowanie podkreślili, że nie czują się winni popełnienia wykroczenia. Oboje odmówili odpowiedzi na pytania sądu, zgodzili się za to udzielać odpowiedzi na pytania swojego obrońcy. Przygotowali też długie, trwające kilkadziesiąt minut wyjaśnienia-przemówienia.

Dlaczego rodzina Kołakowskich zdecydowała się zatrzymać marsz?

„Manifestanci nieśli na banerze hasło „jesteśmy rodziną”. Ale oni nie są rodziną. To my jesteśmy rodziną. Rodzina usiadła na ulicy i zablokowała ich marsz. Broniliśmy zapisu konstytucji, który mówi, że rodzina to związek kobiety i mężczyzny”

– mówiła Anna Kołakowska.

„Chcieliśmy postawić tamę dla tezy, że homoseksualizm jest taką samą normą, jak heteroseksualizm, bo zabrania się nam mówić tego, że homoseksualizm jest perwersją. Jako katolik miałem obowiązek zareagować widząc cudzy grzech, bo pozostając obojętnym, byłbym współwinnym.”

– mówił mąż radnej, Andrzej Kołakowski, na co dzień adiunkt w Instytucie Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego.

źródło: trojmiasto.pl

 

Lech Makowiecki na swoim BLOGU po pierwszej rozprawie Państwa Kołakowskich.

2016-03-31 19:32

Takie miałem wrażenie wychodząc z Sądu Rejonowego w Gdańsku po rozprawie przeciwko Ani i Andrzejowi Kołakowskim. Ww. oskarżani są o to, że 30 maja ub. roku siedli wraz ze swymi dziećmi na trasie parady równości i stawiając bierny opór funkcjonariuszom policji zatrzymali (na chwilę) tęczowy pochód LGBT. Jak zgodnie oświadczają – zrobili to w obronie tradycyjnej, normalnej, heteroseksualnej rodziny.

W sądzie małżonkowie (odznaczeni przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego za działalność opozycyjną w stanie wojennym) przyjęli genialną linię obrony, cytując na swe usprawiedliwienie manifesty i deklaracje ideowe klasyków światowego ruchu gejowskiego. Wyłaniający się z tych cytatów obraz hedonistycznego świata opanowanego przez miłośników kopulacji ze wszystkim, co się rusza – na zmianę to bawił, to przerażał. Przyszłość bez żadnych hamulców moralnych, bez świętości i barier, gdzie nawet pedofilia czy kazirodztwo znajdą swoje usprawiedliwienie – miała być konsekwentnie wywalczana przez ludzi kultury, decydentów medialnych, elity rządzące czy kreowane naprędce „autorytety wolnościowe”… A głównym celem tego ataku miał być odwieczny związek mężczyzny i kobiety, zwany rodziną właśnie…

W gdańskim sądzie logiczne wywody dwojga przyzwoitych i inteligentnych ludzi (Ania uczy historii, Andrzej jest adiunktem na UG) wywarły – tak mi się wydaje – sympatyczne wrażenie na pani sędzinie. Nawet świadkowie-policjanci czuli się jakby nieco zażenowani sytuacją, w której uczestniczą. A 22-letni student Jakub Kardaś, który feralnego dnia przechodził akurat obok i dosiadł się na asfalcie do Kołakowskich – to (mam nadzieję) początek naszego powrotu do normalności.

Uwaga!

24 maja br kolejna rozprawa Kołakowscy contra parada równości. W związku z ogromnym zainteresowaniem opinii publicznej zarezerwowano już większą salę. Do zobaczenia!

Idziemy do sądu!

Idziemy do sądu!

Kto może musi przybyć! Potrzebne jest wyraźne poparcie dla Anny, Andrzeja, Jana i Marysi Kołakowskich! W najbliższy czwartek o godz. 9.00 w sali nr 24, w Sądzie Rejonowym w Gdańsku przy ul. Nowe Ogrody odbędzie się proces. Anna, Andrzej, Jan i Marysia oraz Jakub Kardaś potrzebują naszej obecności! Jesteśmy im to winni, za to co zrobili!

Na blogu księdza Jarosława Wąsowicza czytamy:

Prośba o wsparcie pp. Kołakowskich z Gdańska!

Otrzymaliśmy informację o rozpoczynającym się w czwartek (31 marca br.) procesie sądowym w związku z blokadą parady homoseksualistów w ubiegłym roku w Gdańsku. Przekazujemy prośbę o wsparcie oskarżonych obecnością na sali sądowej.

„W najbliższy czwartek o godz. 9.00 w sali nr 24, w Sądzie Rejonowym w Gdańsku przy ul. Nowe Ogrody odbędzie się nasz proces. Stajemy przed sądem w związku z zablokowaniem parady zboczeńców, która przeszła przez Gdańsk w ubiegłym roku. Na ławie oskarżonych zasiądzie nasza rodzina i Jakub Kardaś, który dołączył do blokady. Nie mamy obrońców ani żadnego wsparcia (zadbaliśmy tylko o adwokata dla Kuby), ale z pewnością naszymi obrońcami będą ludzie, którzy przyjdą wesprzeć nas na procesie. Obecność osób, chcących pokazać swoją solidarność z nami ma wielkie znaczenie moralne i da nam poczucie, że nie jesteśmy sami – tym bardziej, ze wkrótce czeka nas kolejny bój, bo szykuje się następna parada homoseksualistów.”

BARDZO PROSIMY O WPARCIE NAS OBECNOŚCIĄ NA SALI SĄDOWEJ I POZDRAWIAMY

ANNA, ANDRZEJ, JAN I MARYSIA KOŁAKOWSCY

film od: Żołnierz Wyklęty

Mordercy ks. Popiełuszki żyją dziś wśród nas!

Okrągły Stół budowaliśmy na zabójstwach trzech księży. Pogodziliśmy się z tym. To kim my jesteśmy?

Pasjonujący wywiad po projekcji filmu „Ksiądz” dla wpolityce.pl

wpolityce.pl: Rozmawiamy po projekcji Pani filmu pt. „Ksiądz”. Pokazała Pani po raz pierwszy m. in. materiały filmowe z wizji lokalnej i zeznania dot. zamordowania ks. Popiełuszki. Widać również ujęcia z sekcji zwłok. Pani film kończy się wskazaniem, że nie wiemy do dziś wszystkiego o śmierci ks. Popiełuszki. Jak to możliwe, jak to rozumieć?

Maria Dłużewska: To trudno zrozumieć. Jeszcze trudniej z tym żyć. Uważam, że w sytuacji, w której istnieją takie podejrzenia, wątpliwości, nie da się żyć. To bowiem jest jak akceptacja zła i zbrodni. Nie możemy na to pozwolić, to degeneruje całe społeczeństwo i każdego z nas. Jednak to jest wygodne dla pewnych grup. Przecież ujawnienie wszystkich okoliczności zbrodni na ks. Popiełuszce oznaczałaby konieczność rozliczenia sprawców.

Dziś ustalenie prawdy może być łatwiejsze? Jaruzelski i Kiszczak nie żyją…

Oni rzeczywiście wymknęli się ziemskiemu osądowi. Jednak wielu innych wciąż żyje. Może się okazać, że prawda nie jest dla nikogo wygodna. Widać mataczenie, ukrywanie, sfingowanie procesu. Ktoś również z tzw. naszej strony musi być w to umoczony. Jestem tego pewna. Również po „naszej” stronie widać choćby zaniechania.

Pani film ma pobudzać do refleksji o polskim społeczeństwie?

On ma budzić pytania o to, kim jesteśmy, jak żyjemy i jak powinniśmy żyć.

Mówiła Pani po pokazie, że mordercy ks. Popiełuszki żyją dziś wśród nas, zaś w III RP istnieje przyzwolenie na to, by zło żyło wśród normalnych ludzi. Z czego to wynika?

Na pewno u zarania transformacji popełniono grzech. To przekłada się dziś choćby na to, jak postrzegana jest scena polityczna, jak oceniane są zmiany tego, co dzieje się w Polsce. Widać, że z nami wszystkimi stało się coś złego. Trudno powiedzieć, czy to kwestia tresury komunistycznej, w której żyliśmy. Możliwe. Widać, że diabeł ma łatwy dostęp do nas, do człowieka. Lepiej nie myśleć, nie szukać rzeczy przykrych.

Dlaczego?

Wtedy musielibyśmy coś zmienić. Mój film to nie jest obraz polityczny, ale raczej składający do rachunku sumienia. Każdego z nas z osobna.

Ks. Stanisław Małkowski, który jest narratorem w filmie, wspomina o innych zbrodniach na księżach. Ks. Zych, ks. Suchowolec, ks. Niedzielak – również zginęli. To jakoś się wszystko łączy ze sobą?

To trochę jak po tragedii smoleńskiej. Smoleńsk pociągnął za sobą całą serię kolejnych nagłych i niewyjaśnionych śmierci. Zło powoduje następne zło. Film pokazuje, że w sprawie ks. Popiełuszki też tak było. Ks. Stanisław wymienia na filmie tych, którzy zginęli. Oni byli świadkami. Musieli zginąć. Zginęli również członkowie rodziny adwokatów rodziny ks. Jerzego. Pełnomocnicy mówili za dużo, za otwarcie, więc ich uciszono. Matkę mecenasa Piesiewicza zamordowano za pomocą takiej samej pętli, jakiej użyto przy okazji zabójstwa ks. Popiełuszko. To było niczym pieczęć na całej sprawie.

Śmierć tych duchownych wciąż pozostaje niewyjaśniona.

Myśmy Okrągły Stół budowali na zabójstwach trzech księży. Pogodziliśmy się z tym. To kim my jesteśmy? Na jednej zbrodni nigdy się nie kończy. Zawsze są następne. Powinniśmy więc przeciwstawiać się złu.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

Ks. Jarosław Wąsowicz – Kolejne prowokacje policji?

Poniżej przedstawiamy ważny tekst ks. Jarosława Wąsowicza SDB

W tych dniach przeczytałem z uwagą książkę „Uwolnić Maćka”, opowieść o bezprawiu, którego doświadczył Maciek Dobrowolski, kibic Legii Warszawa. Na podstawie zeznań świadka koronnego spędził w więzieniu nie wiedzieć czemu 40 długich miesięcy. Sprawa zaczęła się przed turniejem Euro rozgrywanym w Polsce. Maciek należał do liderów warszawskich kibiców i był m.in. zaangażowany w antyrządowe manifestacje tego środowiska. Wszystko wskazywało na to, że jego aresztowanie miało charakter polityczny. Został zwolniony z więzienia dopiero we wrześniu 2015 roku. W jego sprawie przez długie miesiące manifestowało swój sprzeciw wobec jawnej niesprawiedliwości dziesiątki tysięcy osób w całej Polsce i za granicą. Transparenty z hasłem „Uwolnić Maćka” pojawiły się na piłkarskich meczach w całej Europie. Książka opowiada również i o tej niezwykłej akcji solidarności z człowiekiem, który znalazł się w zupełnie ekstremalnej sytuacji. To historia o przyjaźni, która pozwoliła bohaterowi tej smutnej historii przetrwać najgorsze. Miejmy nadzieję, że czasy politycznej zemsty skierowanej wobec środowiska kibiców, bezpowrotnie minęły.

Piszę o tej książce, także i dlatego, iż dochodzą mnie od jakiegoś czasu smutne sygnały, że w policyjnych szeregach wciąż mają się dobrze metody stosowane za niesławnej pamięci rządów koalicji, której Polacy podziękowali w ostatnich wyborach parlamentarnych. Wygląda to albo na ostatnie podrygi środowisk umocowanych jeszcze w poprzednim układzie, albo na jawną prowokację. Nie mi to rozsądzać, od tego są odpowiednie organa.

Fakty są zaś takie, że w kilku miejscach Polski, w ostatnich miesiącach mają miejsce spektakularne akcje policji wymierzone w kibiców organizujących manifestacje anty imigracyjne i patriotyczne z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W Poznaniu policja nad ranem wpadła do mieszkania chłopaka, który wznosił na meczu Lecha okrzyki anty imigracyjne. Otrzymał zakaz stadionowy. Policja z Gorzowa Wielkopolskiego nachodzi mieszkania uczestników Marszu Żołnierzy Wyklętych. Na komisariacie pokazywane są im nagrania z marszu i wręczane mandaty 500 zł za odpalenie rac. W Gdańsku w związku z manifestacjami anty imigracyjnymi, szereg kibiców zostało w tych dniach wezwanych na policję. Najpierw do wydziału ds. wykroczeń, ponieważ demonstracja stała się w pewnym momencie zbiorowiskiem nielegalnym. Szkoda, że towarzysząca od początku demonstracji policja, nie poinformowała o tym fakcie na miejscu zbiorowiska, a powinna to zrobić. O złośliwości niech świadczy fakt, że niektórzy z kibiców dostali wezwanie do stawienia się na komendę w dniu wigilii Bożego Narodzenia.

Aktualnie kibice są wzywani do wydziału dochodzeniowo-śledczego. Pokazywane są im zdjęcia, policjanci oczekują podania imion i nazwisk osób biorących udział w demonstracjach. Z ironicznym uśmiechem, informują że mają nagrane materiały filmowe, na których wezwani kibice, mają krzyczeć hasła nawołujące do nienawiści na tle wyznaniowym. Na prośbę o pokazanie tego materiału mówią każdemu, że prokurator zdecyduje o zarzutach. Na zadane przez kibiców pytania, czy w takim razie są oskarżeni o cokolwiek, także padają odpowiedzi , że na podstawie materiału zadecyduje o tym prokurator. Tego typu wypowiedzi funkcjonariuszy to jawne zastraszanie.

Mając w pamięci wydarzenia z ostatnich lat, sprawę Maćka, „Starucha”, dziesiątki kolegiów i mandatów dla uczestników kibicowskich manifestacji, prowokacje funkcjonariuszy na Marszach Niepodległości, kary za wywieszanie na stadionach patriotycznych transparentów, kolegia za przerwanie przez kibiców wykładów Baumana, który utwierdzał totalitarny system stalinowski w Polsce i wiele, wiele innych represji, wobec przywołanych faktów trzeba bić na alarm. Policja w państwie prawa, tak działać nie może. Wszystkie przywołane sprawy będziemy monitorować i w razie ewentualnych zarzutów prokuratorskich poinformujemy naszych czytelników.

ks. Jarosław Wąsowicz SDB

Źródło: Tylko orły szybują nad granią… tutaj

Wyklęci! Nadal Wyklęci!

Wyklęci! Nadal Wyklęci!

Żołnierze Wyklęci nadal nie mają należnego im statusu! Nadal są atakowani! Atakowana jest ich pamięć. Choć powstała „swoista moda”, żeby o nich mówić. Wiele osób chce zmienić nazwę z „wyklętych” na niezłomnych. Leszek Żebrowski mówi, co znaczy słowo „Wyklęci”. Jak trzeba je interpretować. Oni nadal są wyklinani przez duże opiniotwórcze środowiska! Kampania przeciw Żołnierzom Wyklętym – jest wznawiana!

Mało tego – pojawiają się osoby „podszywające się” pod Żołnierzy Wyklętych.

„Wszystko to, co nas dzisiaj dotyczy, wynika z ich postawy. My cały czas – dziś – wybieramy! To jest wybór między dobrem, a złem! Między tą stroną, która chciała normalnej Polski, a tą która tę Polskę niszczyła. Jeśli więc oni są dziś atakowani – to MY musimy ich bronić!”

Leszek Żebrowski

Posłuchajcie trzech części pasjonującego wykładu!

film od: Kapitano

„Serce dla Inki”

„Serce dla Inki” to pilska akcja, która ma na celu pamięć o wielkiej bohaterce powstania antykomunistycznego. Strona wydarzenia.

Pilanie! W ramach pilskich dni pamięci Żołnierzy Wyklętych mamy zaszczyt ogłosić akcję ‚”Serce dla Inki”. Chcemy upamiętnić Danutę Siedzikównę ps. Inka w naszym mieście. O zasługach oraz wielkim zaangażowaniu w walkę o niepodległość Polski nie będziemy pisać bo każdy z nas o tym doskonale wie. A więc krótko:

Zbieramy wszelakie srebro… Każdy z nas posiada w domu pojedyncze kolczyki, czy zerwane łańcuszki. Jeśli zalegają Wam w szufladzie i chcecie przyczynić się do symbolicznego serca dla Inki, które wraz z ziemią z Jej grobu będzie wkomponowane w tablicę oddającą Jej cześć to macie doskonałą okazje. Każdy mieszkaniec Piły oraz regionu może mieć swój własny udział w upamiętnieniu tej młodej dziewczyny, która oddała swoje życie dla naszej ojczyzny. Tablica pamiątkowa będzie wisiała na terenie parafii p. w. Świętej Rodziny w Pile. Projekt zawiera srebrne serce, dlatego potrzebujemy różnej wielkości biżuterię. Jest to świetna okazja do włączenia się w akcję wszystkich naszych mieszkańców. Zmieniajmy razem naszą Piłę, naszą Polskę ! Zbieramy do końca lutego. Czasu jest naprawdę mało, więc liczymy na wielkie zaangażowanie! Mobilizacja !!!Niepotrzebną biżuterię z hasłem ”Serce dla Inki” możecie przynosić do:
*Kancelaria parafialna Świętej Rodziny
*Kolejowy Sklep Sportowy przy ul. Buczka
*Pocztą – na adres ks. Jarosław Wąsowicz SDB ul. Św. Jana Bosko 1, 64-920 Piła

Akcja trwa do 29 lutego.
Pilscy Patrioci